W tygodniu mierzę się z pracą, zakupami, korkami, sprzątaniem, praniem i czasami trudno mi się zmobilizować do robienia obiadu. Kończy się wtedy na kanapce lub porcji płatków czekoladowych z zimnym mlekiem 🙂 Ale ostatnio odkryłam szybki i prosty sposób jak w kilka chwil móc cieszyć się wspaniałym obiadem we włoskim stylu. Zdradzę Wam ten sekret, a co! 🙂

Makaron a'la Carbonara

(4 porcje)

  • 1 opakowanie 400 g makaronu (u mnie rurki)
  • 200 g boczku wędzonego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 ząbek czosnku (posiekany)
  • 3 jajka
  • 6 łyżek startego sera grana padano
  • sól, pieprz
  • posiekana zielona pietruszka (opcjonalnie)

Boczek pokroić w kostkę, ser zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, odłożyć ok. 2 łyżki do posypania makaronu na talerzach.

Boczek wrzucić na rozgrzaną patelnię z oliwą i podsmażać do zrumienienia, pod koniec smażenia dodać posiekany ząbek czosnku. W międzyczasie ugotować makaron w osolonej wodzie według wskazań na opakowaniu. W miseczce wymieszać jajka i ser, doprawić pieprzem.

Ugotowany, świeżo odcedzony makaron wymieszać z boczkiem. Do makaronu wlać jajka z serem i energicznie wymieszać (by nie dopuścić do ścięcia jajek), makaron doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą. Po nałożeniu makaronu na talerze posypać startym serem i ewentualnie zieloną pietruszką.

Piątek, piąteczek... Zdecydowanie mój ulubiony dzień. Po ciężkim tygodniu piątkowe popołudnie jest wspaniała nagrodą 🙂 A jakby tak umilić je sobie sernikiem na zimno? Na dodatek sernikiem z ciasteczkami Oreo <3 <3 <3 Bo w życiu liczą się małe przyjemności, prawda? 🙂

Sernik Oreo na zimno

(tortownica ok. 22 cm)

Masa serowa:

  • 400 g naturalnego serka homogenizowanego
  • 500 g serka mascarpone
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 1/3 szklanki wrzącej wody
  • 2 łyżki żelatyny
  • 1 opakowania ciasteczek Oreo (lub Neo) + nadzienie z drugiego opakowania

Spód ciasteczkowy:

  • 1 opakowanie ciasteczek Oreo (lub Neo) - bez nadzienia
  • 50 g stopionego masła

Z 1 opakowania ciastek Oreo za pomocą noża oddzielić białe nadzienie. Ciastka wrzucić do malaksera i zmiksować na piasek ze stopionym masłem. Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia, przełożyć ciastka i łyżką wygładzić masę, by powstał spód sernika.

Serek homogenizowany, mascarpone, cukier puder i nadzienie z 1 opakowania ciastek zmiksować. Ciastka z drugiego opakowania pokruszyć (zostawić kilka do dekoracji). Żelatynę rozpuścić we wrzątku, dodać do masy serowej i ponownie zmiksować. Dodać pokruszone ciastka i wymieszać łyżką. Masę Oreo przełożyć na ciasteczkowy spód, wyrównać, na wierzchu ułożyć całe ciasteczka, lekko wciskając je w masę. Wstawić do lodówki na minimum 3h, by masa stężała.

 

Sałatki to nieodłączny element domówek, imprez, spotkań rodzinnych, czy też innych uroczystości. Dziś przedstawiam przepis na sałatkę, która jest moją ulubioną od lat - w sumie nie wiem, czemu przepis na nią jeszcze się na blogu nie pojawił 🙂

Sałatka z kurczakiem, ananasem i orzechami włoskimi

(ok. 6 porcji)

  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 2 torebki ryżu
  • 1 puszka kukurydzy
  • 1 puszka ananasów
  • garść orzechów włoskich
  • majonez
  • pieprz, sól

Pierś z kurczaka natrzeć odrobiną oliwy, doprawić do smaku solą i pieprzem, zawinąć w folię aluminiową i piec w piekarniku nagrzany do 200°C przez około 25-30 minut. Po upieczeniu wyjąć z folii, ostudzić i pokroić w kostkę. Ryż ugotować według przepisu na opakowaniu, ostudzić. Ananasa i kukurydzę odsączyć z zalewy. Ananasa pokroić w dużą kostkę. Orzechy włoskie drobno posiekać.

Do miski przełożyć ugotowany ryż, kurczaka, kukurydzę, ananasa i orzechy włoskie. Dodać majonez - około 4-5 łyżek - tyle, by pokrył wszystkie składniki, ale żeby nie było go za dużo - najlepiej dodawać go stopniowo. Całość dokładnie wymieszać, doprawiając solą i pieprzem do smaku. Przed podaniem sałatkę należy schłodzić w lodówce, przez około 1-2 h (lub dłużej).

Po całym tygodniu z przyjemnością spędzam sobotni poranek z kubkiem kawy i leniwie delektuję się śniadaniem. Sobotnim rytuałem jest też spacer i wyprawa na zakupy. Jest zimno, więc wkładam ręce głębiej do kieszeni, w słuchawkach gra muzyka. Świeci słońce, w warzywniaku kupuję jabłka. W domu włączam piekarnik i powstaje pyszne ciasto z jabłkami. W sam raz na weekend 🙂 Miłego odpoczynku!

Ciasto z jabłkami

(mała forma 20 cm)

  • 3/4 szklanki mleka
  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 3/4 szklanki cukru
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 4 jabłka
  • sok z cytryny do skropienia jabłek
  • 1 łyżka cukru do posypania

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Jabłka umyć, obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić na ósemki, skropić sokiem z cytryny.

Do miski wbić jajka, dolać olej i mleko. Dodać mąkę, cukier, esencję waniliową i proszek do pieczenia i wymieszać łyżką.

Ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką formy, na wierzchu ułożyć jabłka, lekko wciskając je w masę. Wierzch posypać cukrem.

Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 50 minut (sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone w środku).

 

Już piąty raz z okazji moich urodzin pojawia się wpis na blogu (wcześniejsze: ten, ten i ten i ten) 🙂

W tym roku moje urodziny wypadają w poniedziałek, spędzam je więc przy biurku w pracy, załatwiając miliony spraw. Co jakiś czas odbieram telefony i czytam wspaniałe sms-owe i Facebook'owe życzenia.

Po południu na pewno nie obędzie się bez jakiejś małej przyjemności - stawiam na moje ulubione lody czekoladowe... 🙂

Zapraszam Was na przecudownie kremowy, słodki, czekoladowo-orzechowy sernik urodzinowy - częstujcie się! 🙂

 

Sernik podwójnie czekoladowy z masłem orzechowym i ganache

(okrągła forma 24 cm)

Masa serowa:

  • 1 kg twarogu
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 4 jajka
  • 1 opakowanie budyniu czekoladowego
  • 3 łyżki kakao
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 3 łyżki masła orzechowego
  • 1 opakowanie cukru z wanilią

Spód:

  • 1 opakowanie ciasteczek owsianych w czekoladzie (około 250 g)
  • 50 g masła

Ganache z czekolady mlecznej i gorzkiej:

  •  200 ml śmietanki 30%
  • 150 g czekolady mlecznej
  • 100 g czekolady gorzkiej
  • do ozdoby: czekoladowe cukierki, np. Maltesers

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W rondelku podgrzać śmietankę (prawie do wrzenia). W misce umieścić połamaną na kawałki mleczną czekoladę, zalać ją gorącą śmietanką. Odczekać chwilę , po czym wymieszać czekoladę i śmietankę na gładką masę, którą należy odstawić do ostygnięcia i zgęstnienia w temperaturze pokojowej, od czasu do czasu mieszając.

Masło roztopić w rondelku. Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia (położyć papier na spodzie, nałożyć obręcz formy i zamknąć, a odstający papier odciąć), boki formy wysmarować masłem. Ciasteczka rozdrobnić na piasek (np. w blenderze) i wymieszać z roztopionym masłem. Masą ciasteczkową wyłożyć spód formy, wyrównać.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Jajka zmiksować w misce z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i masłem orzechowym. Dodać twaróg, kakao i proszek budyniowy i ponownie zmiksować (dość krótko, by masa nie stała się zbyt płynna). Na końcu dodać stopioną czekoladę i ponownie krótko zmiksować. Przelać masę serową na spód z ciasteczek.

Sernik piec około 60-70 minut w temperaturze 170ºC. Sernik studzić najpierw w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami (zapobiegnie to opadnięciu sernika), po około godzinie można go wyjąć. Po ostudzeniu polać sernik ostudzonym i gęstym ganache. Przed podaniem ozdobić  czekoladowymi cukierkami Maltesers i wstawić sernik na przynajmniej 2-3 godziny do lodówki.

 

Zimowy brak słońca nie sprzyja blogowaniu - światła do zdjęć brakuje, a sztuczne oświetlenie nie wydobywa tak kolorów potraw, poza tym ostatnio gotuję mniej nowych potraw, powtarzam ulubione smaki, dania, które na blogu mają już swoje miejsce 🙂 Dzisiaj jednak, przy okazji urządzania małej imprezy "przed urodzinowej" udało mi się skorzystać ze słońca i zrobić zdjęcia aż do 3 wpisów 🙂 Kolejny wpis pojawi się na blogu już w poniedziałek!

Przepis na hummus pojawił się już na blogu tutaj. Jednak nie każdy hummus lubi, głównie ze względu na smak pasty tahini. Poniżej znajdziecie przepis na bardzo prostą pastę z ciecierzycy z suszonymi pomidorami i majonezem - doskonała na śniadanie, przekąskę, czy też imprezę. Świetnie smakuje z warzywami, pieczywem lub też jako pasta kanapkowa.

Pasta z ciecierzycy z suszonymi pomidorami

(porcja na 1 średnią miskę)

  • 3/4 szklanki suchych ziaren ciecierzycy*
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej *

* można również użyć już gotowej ciecierzycy z puszki/słoika - wtedy potrzebna jest 1 puszka/słoik i nie używamy sody

  • ok. 3 łyżki majonezu
  • 1/2 słoika suszonych pomidorów
  • papryka ostra, pieprz i sól do smaku

Ciecierzycę namoczyć w zimnej wodzie przez noc. Następnego dnia zalać ziarna ciecierzycy świeżą wodą, dodać łyżeczkę sody oczyszczonej i ugotować na miękko, tak by ziarna można było z łatwością rozgnieść w palcach (trwa to około 40 minut).

Ostudzoną (lub odsączoną z zalewy) ciecierzycę wrzucić do blendera (do miski jeśli używamy blendera ręcznego), dodać majonez, osączone z oleju suszone pomidory, dokładnie zmiksować. Dodać przyprawy do smaku i ponownie zmiksować.

Pastę podawać schłodzoną - z chlebem, selerem naciowym, marchewką pokrojoną w słupki itp.

 

2

Nie bardzo lubię zimę. Niby śnieg skrzypiący pod butami w trakcie spaceru w słoneczny mroźny dzień jest fajny. Niby picie gorącej herbaty pod kocem po takim spacerze jest fajne. Ale codzienne skrobanie szyb i nagrzewanie auta, jeżdżenie po śliskich drogach i samochód cały w soli (a taki zawsze jest czysty!) nie są fajne. I jak wiatr hula za oknem tworząc śniegowe zaspy i nie dając spać - to też nie jest fajne. I jak gubię rękawiczki i śnieg wpada mi za kołnierz i powoduje dreszcze z zimna - to zdecydowanie nie jest fajne.

Dlatego w zimowe popołudnia i wieczory, gdy już uda mi się dotrzeć do domu po kolejnym ciężkim dniu, odpalam piekarnik i rozgrzewam się w kuchni, otoczona wspaniałymi aromatami. Czasami jest to zapiekanka ziemniaczana, lasagne, a czasami ciasto czekoladowe. A czasami są to wilgotne i przepyszne muffiny mandarynkowe z pomarańczowym lukrem. I od razu robi się cieplej na sercu <3

Muffiny mandarynkowe

(ok. 12 sztuk)

  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 3/4 szklanki płynu (mleko z sokiem z 3 mandarynek)*
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 12 łyżeczek konfitury pomarańczowej

* Wycisnąć sok z 3 mandarynek i przelać do szklanki - do soku dolać taką ilość mleka by otrzymać 3/4 szklanki płynu.

W jednej misce wymieszać łyżką suche, a w drugiej mokre składniki . Za pomocą łyżki połączyć zawartość obu misek. Foremki wyłożone papilotkami napełnić masą do połowy, położyć po łyżeczce konfitury pomarańczowej i przykryć pozostałą masą. Muffiny piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 25 minut.

Przed podaniem można polać muffiny lukrem mandarynkowym - 1 łyżkę soku mandarynkowego wymieszać z cukrem pudrem (dosypując po odrobinie cukru, aż do uzyskania pożądanej konsystencji).

 

2

Nowy rok zaczął się dużą zmianą - wyprowadzką brata mego, która zainspirowała mnie do wprowadzeniu zmian w wystroju mieszkania. Pozbyliśmy się także mnóstwa niepotrzebnych rzeczy, podzieliliśmy wszystkie akcesoria kuchenne, więc teraz w mojej kuchni zapanował nowy kolor - czerwień, a także ład i porządek (przynajmniej na razie 🙂 ). W nowej przestrzeni czuję się bardzo dobrze, z miłą chęcią wracam do domu i spędzam czas wśród nowych przedmiotów. Szukam jeszcze kilku dodatków (między innymi klosza do lampy i ociekacza do naczyń - ktoś wie, gdzie można kupić jakiś fajny?), ale jestem dumna, że niewielkim kosztem (dzięki zakupom w Pepco, Jysku i Ikea) i przy dwudniowym przestawianiu, sprzątaniu i układaniu stworzyłam fajną i przytulną przestrzeń 🙂

Aktualnie leżę od trzech dni w łóżku powalona przeziębieniem i do herbaty zajadam pyszne owsiane ciasteczka z pomarańczą i gorzką czekoladą <3 <3 <3 Przepis poniżej - enjoy!

 

Ciasteczka owsiane z pomarańczą i gorzką czekoladą

(18 sztuk)

  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka muesli (można zastąpić płatkami owsianymi)
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 szklanki pełnoziarnistej mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g masła
  • 3 jajka
  • 4 łyżki konfitury pomarańczowej
  • 2 garści orzechów włoskich
  • 50 g gorzkiej czekolady

Suche składniki wymieszać w misce. Orzechy włoskie i czekoladę posiekać. Masło roztopić. Do suchych składników dodać mokre, czekoladę i orzechy i wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Łyżką nabierać porcje ciasta i za pomocą dłoni formować okrągłe ciastka, układać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, pozostawiając między nimi odstęp (urosną w trakcie pieczenia. Ciastka piec w temperaturze 180°C przez około 12-15 min. Po wyjęciu ciastka ostrożnie zdjąć z blachy (są miękkie) i pozostawić do ostygnięcia.

 

W tej jeden dzień w roku, dokładnie 24 grudnia, gdy stół jest już nakryty, większość potraw już na nim stoi, moi bliscy przygotowują się do kolacji wigilijnej, a ja wykładam na talerzyk opłatek, lubię popatrzeć na stół, na te wszystkie nakrycia, w samotności. Myślę wtedy o tym, jak szybko upłynął kolejny rok, a także o tym, co przyniesie mi kolejny.

Dzisiaj, w ten szczególny dzień, życzę Wam jeszcze raz Wesołych Świąt, spędzonych z tymi, których kochacie, bez pośpiechu i niepotrzebnych kłótni 🙂

A poniżej znajdziecie przepis last minute na świąteczne babeczki - wspaniale wilgotne i przepyszne!

Świąteczne babeczki

(ok. 12 sztuk)

  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 100 g czekolady mlecznej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 12 łyżeczek konfitury śliwkowej
  • suszona żurawina, cukier puder i 100 g białej czekolady do ozdoby

Czekoladę stopić w kąpieli wodnej, ostudzić. Do miski przelać mokre składniki, potem dodać suche (oprócz czekolady). Za pomocą łyżki wymieszać składniki, na końcu dodając stopioną czekoladę. Foremki wyłożone papilotkami napełnić masą do połowy, położyć po łyżeczce konfitury śliwkowej i przykryć pozostałą masą czekoladową. Babeczki piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 25 minut.

Po ostudzeniu polać babeczki roztopioną białą czekoladą, poukładać na niej suszoną żurawinę i posypać cukrem pudrem.

Są różne typy ludzi - ci, którzy kupują prezenty już we wrześniu i ci, którzy gorączkowo biegają po centrum handlowym w Wigilię na pół godziny przed jej zamknięciem. Ci, którzy ubierają choinkę już w Mikołajki i Ci, którzy pomiędzy smażeniem karpia a doprawianiem barszczu starają się rozplątać milion lampek i powiesić kilka bombek. Ci, którzy pieką na Święta makowiec i ci, którzy wolą sernik. Ci, którzy w grudniu robią generalne porządki i ci, którym nie umyte okna nie przeszkadzają.

Do której grupy należę ja? Do tej, która na Święta jedzie do rodzinnego domu (Mamo, naprawdę bardzo mi smutno, że wszystko jest na Twojej głowie! :*), ale u siebie dba o atmosferę świąt (choinki w obu pokojach, lampki, tona bombek i ozdób, świąteczne drewniane dekoracje i świece o zapachu Świąt, pomarańczy i cynamonu, pieczenie tony pierniczków dla przyjaciół, itp., itd.).

Szczerze mówiąc padam trochę na twarz od tych wszystkich świątecznych przygotowań i "Wigilii", które już za mną (a 3 jeszcze w perspektywie), ale jestem również bardzo szczęśliwa, że upiekłam i ozdobiłam (!) te wszystkie ciasteczka, zapakowałam tysiące prezentów (w papier do pakowania, więc brawa na pewno mi się należą!), odwiedziłam jarmark świąteczny i dostałam jemiołę, posprzątałam mieszkanie i w międzyczasie starałam się podołać wszelkim obowiązkom zawodowym.

W tym całym przedświątecznym pędzie nie zdążę już pewnie umieścić życzeń na blogu, więc przy okazji przepisu na wieniec świąteczny składam je Wam teraz (na Instagramie i Facebooku na pewno się jeszcze pojawią 🙂 ): dużo spokoju, rodzinnej atmosfery, pyszności na wigilijnym stole, wymarzonych prezentów i chwili na zatrzymanie się w codziennym biegu. Wesołych Świąt!

Piernikowy wieniec świąteczny

(1 sztuka)

  • 500 g mąki
  • 1/2 szklanki miodu
  • 100 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ewentualnie 2 łyżki kakao (jeśli wieniec ma być ciemniejszy)

Do rondelka włożyć masło, miód, cukier, aromat waniliowy i przyprawy- podgrzać aż do rozpuszczenia składników (nie gotować). Masę pozostawić do wystygnięcia. Do ostudzonej masy miodowej dodać mąkę, proszek do pieczenia i jajko. Zagnieść elastyczne ciasto. Ciasto rozwałkować (na grubość około 1/2 cm, położyć na cieście talerz obiadowy i obkroić naokoło. Potem na kółku położyć talerz deserowy i również obkroić by powstał okrąg.  Wieniec piec około 15-17 minut. Resztę ciasta ponownie zagnieść, rozwałkować i wykrawać foremkami gwiazdki (u mnie na wieńcu zmieściło się 12 dużych i 12 małych).  Gwiazdki piec ok. 7-10 min (w zależności od grubości ciasta) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Po całkowitym ostygnięciu gwiazdek ozdobić je lukrem (1 białko jajka zmiksowane z ok. 150 g cukru pudru, ilość zależy od pożądanej konsystencji) i pozostawić do zaschnięcia.

Posmarować wieniec lukrem, poukładać większe gwiazdki, na nie nałożyć odrobinę lukru i poukładać również mniejsze, pozostawić do zastygnięcia.

Gotowy wieniec przewiązać sznurkiem lub wstążką i ostrożnie powiesić.

 

Piekłam już te klasyczne pierniczki, te bez jajek, te bezglutenowe i te czekoladowe, a także te ciasteczka cynamonowo miodowe. W tym roku szukałam nowego przepisu na ciasto pierniczkowe i znalazłam! W książce "Cuda z piernika" (Mima Sinclair, wyd. Buchmann) - są aromatyczne, kruche i przepyszne! <3

Przepis odrobinę zmodyfikowałam - napisałam jakich składników ja użyłam a w nawiasach ilości składników po przeliczeniu - mam nadzieję, że ułatwią Wam życie 🙂

Jasne ciasto piernikowe (s. 8)

(średnia porcja, 1 kg ciasta)

  • 140 g miodu (1/2 szklanki)
  • 200 g cukru (3/4 szklanki)
  • 200 g masła (1 kostka)
  • skórka z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 1 czubata łyżeczka cynamonu
  • 500 g mąki (ok. 3 1/2 szklanki)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 jajko

Do rondelka włożyć miód, cukier, masło, startą skórkę cytrynową i przyprawy. Często mieszając podgrzewać do rozpuszczenia składników.

Doprowadzić mieszaninę do wrzenia, zdjąć rondelek i dodać sodę oczyszczoną (mieszanina zacznie się pienić), wymieszać do połączenia składników i odstawić na 15-20 minut do ostygnięcia.

Mąkę i sól przesiać do miski, dodać wystudzoną mieszaninę, wbić jajko i ugnieść ciasto. Początkowo ciasto będzie się trochę lepić, ale nie należy dodawać więcej mąki. Po chwili zagniatania przełożyć ciasto na płaską powierzchnię lekko oprószoną mąką i zagniatać do uzyskania gładkiej konsystencji. Gotowe ciasto, owinięte folią spożywczą, włożyć do lodówki na około godzinę.

Ciasto rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm i wykrawać pierniczki. Gotowe ciasteczka przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec ok. 6-10 min (w zależności od wielkości) w piekarniku nagrzanym do 180°C.

Po ostudzeniu można pierniczki udekorować wedle uznania (przepis na lukier znajdziecie tu).

Gotowe ciasteczka przechowywać w szczelnym pojemniku aż do Świąt - tylko należy uważać, bo czasami w tajemniczych okolicznościach znikają 🙂

 

gingerbreads2

Często wracam do wpisu Styledigger na temat tzw. guilty pleasures, by czytać nie tylko sam tekst, ale i komentarze zostawione przez czytelników.

Każdy z nas ma jakieś ukryte kulinarne przyjemności, którym się oddaje, nie koniecznie się do nich przyznając. Jedną z moich ulubionych przyjemności jest ciasto czekoladowe. Mocno naładowane czekoladą, z dodatkiem polewy lub Nutelli na wierzchu. Takie, którego mały kawałek wystarczy, by znaleźć się w czekoladowym niebie...

Poniżej dzielę się przepisem - dedykuję go każdemu, kto jak ja, kocha czekoladę <3

A jakie są Wasze kulinarne guilty pleasures?

Proste ciasto czekoladowe z Nutellą

(okrągła forma 20-21 cm)

  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 1/3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 150 g czekolady (gorzkiej i mlecznej, w dowolnej proporcji)
  • 1 czubata łyżka kakao
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 100 g masła
  • kilka łyżek Nutelli (lub innego kremu czekoladowo-orzechowego

Czekoladę, kakao i masło roztopić w rondelku, zdjąć z ognia i wymieszać z mlekiem.

Jajka ubić mikserem z cukrem, dodać esencję waniliową, roztopioną czekoladę z masłem, mąkę i proszek do pieczenia - dokładnie zmiksować.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Masę przelać do formy wysmarowanej masłem i oprószonej mąką. Ciasto piec około 40-45 min (sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone). Po ostudzeniu wierzch ciasta posmarować Nutellą. Przed podaniem najlepiej schłodzić ciasto w lodówce.

dsc_5337a

W czeluściach Internetu znalazłam ostatnio zdanie, które odkryłam w tamtym roku: "Listopad jest zbiorem poniedziałków z całego roku".

W listopadzie każdy dzień skreślam w kalendarzu z wyjątkową satysfakcją, podlewaną hektolitrami gorącej herbaty i ukradkiem podjadanymi słodkościami. Oglądam zdjęcia zrobione latem, tęsknię za pracami ogrodniczymi na działce, słońcem i pomidorami.

W listopadzie wyciągam domowe dżemy i zjadam na śniadanie bułkę z masłem i konfiturą agrestową. I piekę. Piekę dużo, ku uciesze znajomych, ogrzewam się ciepłem piekarnika i napawam zapachem świeżo upieczonych babeczek z gruszkami i gorzką czekoladą...

 

Babeczki gruszkowe z gorzką czekoladą

(12 sztuk)

  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 duża lub 2 małe gruszki
  • 100 g gorzkiej czekolady

Czekoladę posiekać. Gruszki obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na ok. 24 kawałki. Do miski dodać jajka, mleko i olej, wymieszać. Dodać mąkę, cukier i proszek do pieczenia i posiekaną czekoladę, ponownie wymieszać. Foremki do babeczek napełnić masą, do ciasta włożyć kawałki gruszek, lekko wciskając je w ciasto. Babeczki piec w temperaturze 180ºC przez około 25 min.

 

dsc_5156

Listopad rozpoczął się deszczem ze śniegiem i wiatrem. Z szafy wyciągnęłam ciepłe swetry i szaliki, zdążyłam już zgubić parasol. Z utęsknieniem czekam na nadejście grudnia, a na razie wieczory umilam sobie herbatą , przeglądaniem książek kulinarnych i świątecznych inspiracji na Pintereście. I pieczeniem <3

 

Ciasto z gruszkami, czekoladą i migdałami

(blaszka 25 x 35 cm)

  • 5 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 3/4 szklanki oleju
  • 2 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • około 8 małych gruszek
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • garść płatków migdałów

 

Gruszki umyć, obrać i pozbawić gniazd nasiennych.

Jajka (w temperaturze pokojowej) zmiksować z cukrem i esencją waniliową, wlewać powoli olej, cały czas miksując. Dodać mąkę i proszek do pieczenia, ponownie miksować przez kilka minut.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przelać do formy, na górze układając owoce, lekko wciskając je w ciasto.

Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 60 minut – do tzw. „suchego patyczka”.

Po ostygnięciu polać ciasto stopioną czekoladą i posypać płatkami migdałowymi.

 

cakepear

Po pracowitym lecie, spędzonym w większości na działce, w czasie którego gotowanie ograniczyłam do minimum, powoli wracam do kuchni i spędzam tam coraz więcej czasu. Odkrywam na nowo przyjemność łączenia składników, odtwarzania zapamiętanych dań i cieszenia się z idealnych połączeń smaków. Tak było też z makaronem z dynią, szpinakiem, suszonymi pomidorami i pestkami słonecznika. Podobne danie miałam okazję jeść ostatnio w restauracji w pracy i od razu skradło moje serce - moja wersja smakuje równie pysznie 🙂

 

Makaron z dynią, szpinakiem i suszonymi pomidorami

(4-5 porcji)

  • 1 opakowanie makaronu tagliatelle (ok. 400-500 g)
  • 1 kg dyni (przed obraniem i usunięciem pestek)
  • 1 słoik suszonych pomidorów
  • 3 garście świeżego szpinaku
  • 1 garść pestek słonecznika
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej mielonej
  • 200 ml śmietanki 30%
  • pieprz, sól

Szpinak umyć. Dynię obrać, pozbawić pestek, umyć i pokroić w mniejszą kostkę. Słonecznik podprażyć na złoto na suchej patelni. Suszone pomidory odsączyć z oliwy i drobno pokroić.

Makaron ugotować al dente według wskazań na opakowaniu.

Do garnka wlać odrobinę oliwy, wrzucić pokrojoną w kostkę dynię, posolić i dusić kilka minut, dolewając odrobinę wody. Dodać szpinak, po ok. 2 minutach wlać śmietankę i suszone pomidory i gotować kilka minut. Pod koniec gotowania dorzucić przeciśnięty przez praskę czosnek, podprażony słonecznik, słodką paprykę i doprawić solą i pieprzem do smaku.

Gorący makaron wymieszać z sosem, przed podaniem posypać pestkami słonecznika.
dsc_5099

Październik. Liście zaczynają spadać z drzew, zbieram kasztany i siedząc na ławce w parku delektuję się jesiennym słońcem. A wieczorem wracam do swojego ulubionego jesiennego zajęcia - wieczornego pieczenia. Nic tak nie poprawia nastroju jak zapach ciasta drożdżowego, czekolady i masła orzechowego. Jeszcze kubek herbaty, cicha muzyka w tle i jest idealnie... 🙂

Drożdżówka z nadzieniem czekoladowo - orzechowym

(blaszka )

Ciasto:

  • 100 g masła
  • ¾ szklanki mleka
  • 50 g świeżych drożdży
  • 100 g cukru
  • 500 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 1 łyżka cukru z wanilią

Nadzienie:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 3 czubate łyżki masła orzechowego z kawałkami orzechów

Ciasto
Roztopić masło w rondelku na małym ogniu, odstawić do przestygnięcia. Pokruszyć drożdże do miseczki. Dodać odrobinę mąki, cukru i mleka, wymieszać i odstawić na ok. 10 min.

Podrośnięte drożdże wymieszać z jajkiem, resztą mleka, cukrem, cukrem z wanilią i mąką. Ciasto zagniatać kilka minut, do momentu aż będzie gładkie. Przykryć miskę ściereczką i odstawić ciasto na 40 minut w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości.

Nadzienie
Czekoladę i masło orzechowe roztopić w kąpieli wodnej (miska ustawiona na rondelku z wodą i mieszając podgrzewać aż do rozpuszczenia składników.

 

Ciasto rozwałkować na duży prostokąt o grubości ok. 5 mm.Rozprowadzić masę czekoladowo - orzechową równomiernie na cieście. Ciasto zwinąć w rulon wzdłuż dłuższego boku i podzielić na około 10 części. Ułożyć części ciasta na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.
Wyrośniętą drożdżówkę piec ok. 40-45 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.

 

dsc_5068

Połączenie dżemu śliwkowego i kakao to zdecydowanie moje odkrycie tej jesieni 🙂 W tamtym roku piekłam namiętnie czekoladowe ciasto ze śliwkami, w tym zamykam zdrowszą "nutellę" w słoikach. Kupcie więc pyszne polskie węgierki, dobre kakao i do dzieła - nie pożałujecie! Tylko nie zjedzcie wszystkiego od razu 🙂

 

Czekośliwka

(ok. 3 słoiki 500 ml)

  • 2 kg śliwek węgierek
  • 50 g prawdziwego kakao
  • 1  szklanka cukru (lub więcej, do smaku)

Śliwki węgierki umyć, pozbawić pestek, dzieląc owoce na połówki.
Przełożyć do garnka i gotować przez około 2 h, często mieszając, by masa śliwkowa się nie przypaliła. Dodać cukier i gotować dżem przez kolejną 1 h – śliwki powinny się rozgotować. Masę śliwkową zmiksować za pomocą blendera. Do zblendowanej masy dodać kakao i dokładnie wymieszać, dżem gotować do momentu aż kakao się rozpuści (a konsystencja dżemu będzie odpowiednia). Gorący dżem przełożyć do umytych słoików, dokładnie zakręcić i odwrócić do góry dnem by się dobrze zamknęły.

Najlepiej smakuje z chałką, naleśnikami, placuszkami lub sama, wyjadana prosto ze słoika 🙂

czekosliwka2

Gdy w maju po raz pierwszy przeszłam przez furtkę, pomyślałam tylko "Jak tu pięknie!". Była wiosna, kwitła magnolia i tulipany, trawa była zielona a niebieskie drzwi zachęcały by wejść do szklarni (zwanej inspektem). Od początku wiedziałam, że to jest to. Zostałam poddana surowej ocenie w trakcie rozmowy o uprawie kwiatów i warzyw i już po kilkunastu minutach wiedziałam, że tak, że będę miała własną działkę.

Moje pierwsze działkowe chwile spędzałam pod czujnym okiem pana Józefa, od którego kupiłam działkę i który został moim sąsiadem, i który na szczęście docenił moje wysiłki (wzięłam nawet urlop by przygotować warzywnik! 🙂 ) i stwierdził, że nadaję się na działkowca.

Dzisiaj, kilka miesięcy od naszego spotkania, siedzieliśmy na ławce w promieniach wrześniowego słońca, obierając gigantyczną dynię pana Józefa (możecie zobaczyć ją na Instagramie) i wspominając moje działkowe początki. "Wiesz, od razu widać, że bycie działkowcem masz we krwi i że to kochasz - mówię wszystkim sąsiadkom, że jesteś super i że świetnie trafiłem sprzedając działkę właśnie Tobie. I zawsze powtarzam, że jesteś robotna i dbasz o działkę nawet lepiej ode mnie!" 🙂

I chociaż nie zawsze jest łatwo i czasami nie chce mi się wyciągać kolejnego wiadra ze studni by podlać pomidory, to nigdy nie żałowałam, że mam działkę - to mój mały azyl w środku miasta i niezastąpiony sposób na relaks po ciężkim dniu w pracy. No i mam własne pomidory i cukinię by zrobić pyszne pełnoziarniste muffiny na śniadanie 🙂

 

Muffiny śniadaniowe

(10 sztuk)

  • 1 3/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • około 1/2 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 pomidor
  • kawałek cukinii
  • około 100 g sera camembert
  • ok. 50 g sera żółtego

Warzywa umyć, pokroić na kawałki. Ser pleśniowy i żółty pokroić w kostkę. W jednej misce wymieszać suche, a w drugiej mokre składniki. Połączyć w jedną całość. Masę przełożyć do natłuszczonych foremek, wcisnąć w ciasto pomidory, cukinię i sery i piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 25-30 minut. Można do babeczek użyć także zwykłej mąki pszennej.

 

muffins

Sezon na robienie przetworów w pełni - bycie działkowcem ma swoje plusy w postacie własnych warzyw w ilościach hurtowych 🙂 Zimą nie mogę się obyć bez pomidorów pasteryzowanych własnego wyboru, gdyż smakują o niebo lepiej niż te z puszki. Poniższy sposób na pasteryzowane pomidorów jest bardzo prosty i niezbyt czasochłonny, więc serdecznie Wam go polecam!

Pomidory pasteryzowane

(ok. 6 słoików 250 ml)

  • 3-4 kg pomidorów
  • sól, pieprz, bazylia suszona (do smaku)

Skórkę pomidorów ponacinać, sparzyć wrzątkiem i obrać ze skórki. Każdego pomidora przekroić na części (w zależności od wielkości - 4 lub 8), usuwając stwardniałe części. Pokrojone pomidory przełożyć do garnka, dodać sól, pieprz i bazylię do smaku, zagotować. Nie gotować ich długo żeby się całkowicie nie rozpadły - maksymalnie 3-4 minuty. Gorąca masę pomidorową przełożyć do słoików, dokładnie zakręcić, ustawić w garnku i zalać do 3/4 wysokości wodą i pasteryzować przez ok. 10-12 min od momentu zagotowania się wody. Po pasteryzacji ustawić słoiki do góry dnem na ściereczce do momentu aż ostygną.

 

tomatoes

Sierpień mija mi pod znakiem robienia dżemów śliwkowych i ogórków w zalewie 🙂 Śliwki dostaję w prezencie, a urodzaj ogórków mam na działce - popołudnia spędzam więc na zamykaniu owoców i warzyw w słoiki, by cieszyć się nimi zimą. Ogórki w zalewie to pyszny dodatek do obiadów lub kanapek - zalewa jest słodko-pikantna o wyraźnym smaku curry. Polecam!

Ogórki w zalewie curry

(ok. 8 słoików 250 ml)

Zalewa:

  • 3 szklanki wody
  • 1 szklanka octu 10%
  • 2 szklanki cukru
  • 2 łyżki soli
  • 2 łyżki curry

Wszystkie składniki na zalewę wymieszać w garnku i zagotować.

  • ok. 2 kg ogórków
  • 2 czerwone cebule

Ogórki umyć, pokroić w półplasteki (odkroić wcześniej końcówki) , posypać solą, odstawić na 2-3 godziny lub całą noc. Odlać wodę z ogórków. Cebulę obrać i pokroić w półplasterki. Ogórki wymieszać z cebulą, przełożyć do słoików, zalać gorącą zalewą, słoiki dokładnie zakręcić, umieścić w garnku, zalać do 3/4 wysokości wodą i pasteryzować w garnku przez ok. 10-12 min od momentu zagotowania się wody. Po pasteryzacji ustawić słoiki do góry dnem na ściereczce do momentu aż ostygną.

 

cucumbers