Historia pewnego deszczowego „pikniku”

Inne

Jakiś czas temu dziewczyny z trójmiejskiej solniczki rzuciły pomysł zorganizowania pikniku, na którym mogłyby spotkać się trójmiejskie blogerki kulinarne. Nie mogłam przegapić takiego wydarzenia 🙂 Jednak, jak to zwykle bywa w Gdańsku, w sobotę 10 sierpnia spadł deszcz i piknik nie wchodził w grę. Kasia i Asia poradziły sobie jednak z niesprzyjającą aurą i zaprosiły nas na spotkanie w kawiarni Pies i Róża. Zdjęcia robiła nam niezastąpiona Ania (Blog Jak Malowany).

4Asia i Kasia z trójmiejskiej solniczki (od lewej), fot. Ania (Malowane historie)

Skoro było to spotkanie blogerek kulinarnych, nie mogło zabraknąć różnych smakołyków. Ja przygotowałam sernik waniliowy z wiśniami i polewą czekoladową.

3Rzeczony sernik, fot. Ania (Malowane historie)

1Śliwkowska w akcji, fot. Ania (Malowane historie)

A inne wspaniałości wyglądały mniej więcej tak:

2fot. Śliwkowska w kuchni

6fot. Śliwkowska w kuchni, w tle Paulina z bloga From movie to the kitchen

Były również prezenty (sprawdźcie ten sklep, ja się zakochałam) i wspaniały miód lawendowy Ewy z Moje Twory Przetwory:

7fot. Śliwkowska w kuchni

Nie mogło zabraknąć również zdjęcia grupowego:

5 fot. Ania (Malowane historie)

Atmosfera była wspaniała, nie mogłyśmy się nagadać (nie tylko na tematy kulinarne:)) Wszystkie dziewczyny wkładają w prowadzenie swoich blogów dużo serca i są przemiłe, więc po spotkaniu byłam naładowana pozytywną energią. Gdy Asia, posiadaczka tego bloga i połówka trójmiejskiej solniczki, zaproponowała zorganizowanie niedzielnego pikniku, od razu się zgodziłam.

Piknik był już bardziej kameralnym spotkaniem, ale równie wspaniałym jak sobotnie spotkanie. Siedziałyśmy na trawie, zajadałyśmy się smakołykami (tym razem przygotowałam kruche ciasto z morelami, brzoskwiniami, śliwkami i jabłkami), grałyśmy w gry i plotkowałyśmy.

dPo lewej napój miętowo- cytrynowy, fot. Śliwkowska w kuchni

c (2)fot. Śliwkowska w kuchni

aPo lewej sernik Asi, fot. Śliwkowska w kuchni

c (1)Ciasto kruche mojego autorstwa, fot. Śliwkowska w kuchni

Dziewczyny, jeszcze raz dziękuję za spotkanie! Mam nadzieję, że będziemy miały okazję spotkać się jeszcze nie raz 🙂

Tagged , , , ,

0 thoughts on “Historia pewnego deszczowego „pikniku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.