Konkurs z okazji 500 fanów na Facebooku :)

Inne

Pół tysiąca fanów na Facebooku to doskonała okazja do ogłoszenia konkursu 🙂

Nagrodzone zostaną dwie osoby, które w najciekawszy sposób odpowiedzą na pytanie:
„Jakie smaki i zapachy kojarzą Ci się z dzieciństwem?”, a odpowiedź umieszczą w komentarzu do tego wpisu.

Na odpowiedzi czekam do piątku 4 października do 22:00, zwycięzców ogłoszę 6 października 🙂

W odpowiedzi należy podać adres mailowy żebym mogła skontaktować się ze zwycięzcami.

I miejsce:  książka „Kuchnia w stylu wolnym” Anabel Langbein

II miejsce: kubek ze Śliwkowską 🙂

DSC_7510 - Kopia

Tagged , , ,

18 thoughts on “Konkurs z okazji 500 fanów na Facebooku :)

  • Z dzieciństwem najbardziej kojarzy i się zapach żywej choinki zmieszany ze specyficznym zapachem pasty do podłogi i pomarańczy,,,,,święta:) a smaki to robiona przez mamę kawa Inka, jajecznica na rogalu maślanym ,smak tzw, miśków żelowych kupowanych w warzywniaku za resztę drobnych po zakupach 🙂 teraz żelki są w paczkach i na wagę ale tamte to coś innego,picie w woreczku czy smak kiszeniaka jedzonego w kinie na wagarch

  • Jeśli chodzi o smaki związane z dzieciństwem to pierwsze co od razu nasunęło mi się na myśl to gumy do żucia – przede wszystkim „Mamba”, ale także „Donald”, „Turbo” czy tak popularne wtedy „Gumy Kulki”. A jeśli chodzi o zapachy związane z jedzeniem przygotowywanym przez mamę to zdecydowanie zapach niedzielnego rosołu, którym pachniało całe mieszkanie. Dzięki temu zapachowi w powietrzu było czuć rodzinną atmosferę i wspólny, niedzielny obiad.

  • Z dziecinstwem kojarzy mi sie barszcz ukrainski babci (ktory z tym robionym na Ukrainie ma niewiele wspolnego, bo miescil w sobie jedynie mieso, buraki i ziemniaki), zapach grzybow, ktore przynosil z rana dziadek, a babcia byla zla, bo znowu miala przy nich cyt. „dodatkowa robote”. Z dziecinstwem kojarza mi sie ryby..swieze, gotowane, smazone, wedzone, w otcie, smietanie, oleju, mielone…wszystkie, bo tata byl rybakiem, a w latach 90tych jadlo sie to co bylo:) moze i bylo biedniej, ale smacznie tez:) Pozdrawiam wszystkich czytelnikow, a Pania Sliwkowska w szczegolnosci:)

  • Z dzieciństwem najbardziej kojarzą mi się drożdżówki mojej babci. Z jagodami, malinami, makiem… Zarówno jeśli chodzi o smak jak i zapach, który niósł się po całym mieszkaniu kiedy bułeczki były w piekarniku 🙂 ahh.

  • Zdecydowanie z dzieciństwem kojarzy mi sie zapach gazu który czuć było przy odpalaniu zapałkami piekarnika i zapach cynamonu wydobywajacy sie z już nagrzanego piekarnika do którego jak to moja mama mówiła „broń cie panie Boże podchodzić” a w piekarniku był wtedy najpyszniejszy na całym świecie ryż z jabłkami po upieczeniu polany słodką śmietanką z cukrem.

  • Z dzieciństwem kojarzy mi się codzienny, poranny zapach smażonej na masełku jajecznicy. Do tego zawsze zajadałam chlebek z masłem pokrojony w „pociągi”.

  • Kojarzy mi się wiele smaków, tych z kuchni mamy, ale największym sentymentem darzę placki na zakwasie od mojej babci, jej zupy na śniadanie oraz chleb i bułki z pieca opalanego drewnem. Niestety już nie mogę tych przysmaków kosztować, gdyż babcia nie da rady już ich robić, ale te smaki zapamiętam do końca życia. Również dlatego, że babcia mieszka na tyle daleko, że najczęściej bywaliśmy u niej latem.
    pozdrawiam (w razie co to poproszę śliczny kubek, gdzyż książkę już posiadam)
    Ula

  • Droga Śliwkowsko, zacznę od tego, że nie mogę przestać się uśmiechać, kiedy rozmyślam nad odpowiedzią na tę swoistą zagwozdkę. Ponieważ w dzieciństwie miałam okazję dotknąć, zobaczyć, powąchać i posmakować wszystkiego, co do dziś darzę miłością, znane mi wówczas smaki i zapachy nieodłącznie kojarzą mi się z tym, co kocham. „Semantyczna” warstwa pojęcia „kocham” w obrębie moich zwojów wypełniona jest w szczególności wszystkim tym, co związane z Naturą. Dlatego specjalne miejsce zajmuje tam wspomnienie rowerowych wycieczek nad pod-koszalińskie Lubiatowo, podczas których wraz z Tatą już jako 4-letnia dziewczynka, po pas zatopiona w trawie, smakowałam dzikich jeżyn i poziomek. Od zawsze oszałamiał mnie zapach leśnego runa, tak cudownie bogaty i inny o każdej porze roku. Wspaniały smak miała świeżutka kalarepa, wycięta przez Mamusię prosto z przydomowego ogródka, podobnie jak ogórki czy pomidory prosto z własnej szklarni, obrane ze skórki i chrupane z solą. Zielony groszek prosto ze strączka był takim rarytasem, że do dziś przechodzą mnie ciarki na jego wspomnienie, podobnie jak gotowana kukurydza w kolbach. Czereśnie, najpierw podkradane sąsiadowi, później zrywane z drzewa na własnym ogrodzie, były nieodłączną osłodą każdego lata. Mogłabym wymieniać bez końca wszystkie cudne rośliny, do których przywiązanie skutkuje dziś umiłowaniem zdrowej diety… żeby jednak nie wyjść na jakąś hiper-ekolożkę z urodzenia, dodam, że byłam oczywiście standardowym, pulchnym dzieckiem i uwielbiałam słodkości i tłustości! Z tych pierwszych szczególnie miło wspominam mamusine amoniakowe ciacha „przez maszynkę”, których zapachu nie da się pomylić z niczym (i na dłuższą metę też wąchać nie jest do końca łatwo 😉 ), ciacho biszkoptowe z galaretką, sezonowymi owocami i kremem do karpatki, sernik Babci Zosi z taką cudowną brązową kruszonką – no i pierwszy raz w życiu spróbowane prawdziwe masło orzechowe, przywiezione przez Tatę koleżanki aż z Kanady. Co do grzeszków z tej drugiej kategorii, kochałam kiełbaski z ogniska, które na leśnym lodowisku miały morderczo smakowity zapach, kurczak pieczony w „prodiżu”, rosół z naleśnikami pokrojonymi na paski, pierogi z kaszą i kapustą oraz sama kasza gryczana ze skwarkami (mniam! i to znów Babci Zosi). Absolutne hity zarezerwowane były na sezon zimowy: domowa pizza drożdżowa z farszem z kiełbasy, groszku i pieczarek oraz prażucha ze skwarkami – jak to wszystko pachniało „po sankach”! Rozmarzyłam się – dość, bo północ za pasem… 😉

  • Jakie smaki i zapachy kojarzą mi się z dzieciństwem? Odpowiedź na to pytanie jest ciężka… Od małego lubiłam jeść i gotować, albo próbować gotować i do dziś rozbrajające są moje zdjęcia z łyżkami do zupy, garnkami, patelniami… to była moja pasja! Pierwsze lata dzieciństwa spędziłam u rodziców mojej mamy bo wtedy mieszkaliśmy jeszcze z nimi, w bloku. Do dziś nie zapomnę tego, że zawsze jadłam dwa obiady, jeden przygotowany specjalnie dla mnie przez babcię, drugi z dziadkiem kiedy wracał z pracy. I tu moim przysmaczkiem były właśnie odgrzewane na patelni ziemniaczki. Ugniecione. Z odrobiną masełka lub bez. Najlepiej żeby ładnie się zarumieniły… Mięska mogło nie być, ale smaku tych ziemniaczków nie zapomnę do dziś. Moja babcia robi najlepsze ziemniaczki pod słońcem- w każdej postaci, do dziś! Prócz tego uwielbiałam też babciną owsiankę, a także musli, które babcia sama robiła z płatków owsianych, rodzynek, pokruszonych orzechów, a do tego dodawała miód. Do dziś jestem miłośniczką marchwianki, ugotowanych ziemniaczków ugniecionych z marchwią z dodatkiem słoninki. Pyyyycha! I do dziś nie zapomnę też cukierków w papierkach, tak śmiesznie zwiniętych, w różnych smakach ze zdjęciem owoców na wierzchu. Landrynki z odrobiną owocowego musu w środku. I niezastąpione ciasto drożdżowe. Nie wyobrażam sobie świąt bez niego. Nigdy nigdzie lepszego nie jadłam i pewnie nie zjem. Nie da się opisać zapachu w mieszkaniu babci kiedy piecze… Poezja. Kiedy skończyłam 3 lata przeprowadziłam się na wieś. Druga babcia dbała i dalej dba żebym miała wszystko to co pyszne, świeże i naturalne! Pojawiła się tu też prababcia, której dziś już brak, ale smak biszkoptów z niebiesko- granatowo przeźroczystego opakowania oraz podobnych cukierków jak u pierwszej babci czuję do dziś. Nawet pamiętam, w której szafce stały… wracając do drugiej babci. Tu podstawowym smakiem i zapachem między ciągłymi działaniami na łące, w sadzie, w ogrodzie były szybkie kanapki z pasztetem i ogórkiem kiszonym. Do tego szarlotka, z grubym ciastem i ogromną ilością jabłek. Antonówki były najsmaczniejsze… i ten zapach podczas pieczenia. Nie do opisania! Do dziś zostało mi jeszcze zamiłowanie do knedli ze śliwkami. Świeżutkie, cieplutkie polane śmietanką z dodatkiem cukru i cynamonu… mhmm. Rozpływały się w ustach… Zapomniałam jeszcze o plackach ziemniaczanych mojego dziadka. Kiedy dziadek smaży placki czuć je wszędzie. Jak wracałam ze szkoły to już 100- 200 m od domu wiedziałam, że dziadek robi placki. Jest jeszcze mama. Tutaj z dzieciństwa pamiętam pyszne torty. Puszyste, słodziutki i pięknie ozdobione. Jeszcze teraz potrafię naciągnąć ją na zapiekankę makaronowo- jabłkową, którą tylko ona potrafi zrobić najsmaczniejszą na świecie! Szarlotka mamy to również mistrzostwo świata. A tata przywoził nam z Holandii napyszniejsze soczki pomarańczowe w kartonikach i takie fajne wafelki popularnej firmy, których nie produkowano w Polsce. Mam wszystkie te obrazy teraz w głowie, dzięki Tobie i temu pytaniu 😉

    Co jest najzabawniejsze? Że te wszystkie smaki i zapachy każdy z nas zna. To co mi kojarzy się z dzieciństwem jest banalne, nie wyszukane, tanie i proste do zrobienia. Dla mnie to najpiękniejsze wspomnienia bo każdy z tych smaków niesie za sobą jakiś obraz i historię… bieganie po łące, łażenie po drzewach, zbieranie śliwek… obieranie jabłek. Co za tym idzie… mnóstwo zapachów i smaków, ale też siniaków, obitych kolan, zadrapań i mnóstwo miłości i serca, które były wkładane wręcz w każdy smak i zapach, którego teraz ani nigdy nic i nikt nie zastąpi 🙂

    Mój mail: fotografka90@gmail.com

  • Gorące kakao z mlekiem prosto od krowy mojej babci! Zawsze będzie mi się kojarzyć nie tylko z dzieciństwem, ale i z mojąukochaaną babcią 🙂

  • dzieciństwo? Na pewno kwaśny smak rabarbaru z ogrodu mojej babci połączony ze słodkim, chrzęszczącym między zębami cukrem, poranna zupa mleczna z zacierkami, jedzona z najukochańszym dziadkiem i ciasto czekoladowe, które „na surowo” podjadałam z miski, gdy mama nie patrzyła. Z dzieciństwem kojarzy i się zapach świeżo koszonej trawy, która zastępowała każdą przyprawę podczas zabaw „w gotowanie zupy”, oraz aromat..błota, które było tejże właśnie zupy główną bazą.
    Ze wszystkich smaków i aromatów, które teraz niczym rzeka napływają mi do głowy jest wspomnienie o papierówkach, które zawsze jedliśmy z dziadkiem w ogrodzie. Świeże, prosto z drzewa, wytarte z kurzu o rosę, która jeszcze utrzymywała się na trawie, smakowały najlepiej z samego rana, często nawet o wschodzie słońca, podczas doglądania gospodarstwa dziadków, u których się wychowywałam

  • Makaron z jajkiem. Robiła mi go Mama, najpierw chętnie, żebym cokolwiek zjadła, potem mniej, bo już umiałam sama, ale Maminy była zawsze lepszy. A kiedy urodził się mój syn, i jego Babcia robiła mu makaron z jajkiem, tornado smaków i zapachów wróciło :-). Serdelki ze świeżym chlebem – takim okrągłym, wielkim jak patelnia, z masłem, które się kroiło w plasterki, po wyjęciu z lodówki. Kogel mogel – 20 zmarnowanych lat…, wspomnienia wróciły kiedy syn poprosił o nauczenie go kogla – mogla, i był mocno zdziwiony ile to się trzeba namachać 🙂 I zupa wiśniowa z lanymi kluskami jedzona u Babci na tarasie pod śliwką węgierką – symbol wakacji u Babci – beztroski, chodzenia z brudnymi nogami, kładzenia się spać grubo po Dobranocce i wstawania razem z kurami, żeby pójść z Dziadkiem po mleko do Pani Piętowej – do dziś nie wiem jak się ta pani naprawdę nazywała? Pięta?

  • 🙂 Az milo jak się myśli o smakach z dzieciństwa, mi się nie kojarzą żadne zupy ani obiady… chyba, ze znienawidzony smak i wygląd czarnej polewki od sąsiadki 🙂
    Natomiast doskonale pamiętam cudowny smak wafelka Kukuryku 🙂 Gumy Turbo i Vibowitu 🙂
    cudowna była tez oranżada w folii i galaretka w cukrze…i kogel mogel 🙂

  • Co niedziela moja mama piekła ciasto… zapach pieczenia roznoszący się po całym mieszkaniu i jedzenie jeszcze gorącego wypieku mimo kilkukrotnych uwag, że „będzie cię bolał brzuch!, nie jedz”… – tak, to czuje gdy myślę o zapachach dzieciństwa.Ja – „Mamo, zjadłam bym coś słodkiego”, Mama „a może kogel – mogel?” – wtedy moja Mama wyciągała mały kubeczek wrzucała doń żółto i własnoręcznie ucierała je z cukrem. Do dziś wracam do tego smaku, ale niestety – nigdy nie smakuje tak, jak wtedy, kiedy kogel – mogel robiła moja Mama… Zrobiło się nieco nostalgicznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.