Przeskocz do treści

Sernik na zimno, biała czekolada, mus truskawkowy

Ważne jest by mieć w życiu coś, co naprawdę się uwielbia i wkłada się w to serce, coś, co sprawia nam ogromną radość. Dla mnie tym "czymś" już od ponad roku jest prowadzenie bloga kulinarnego. Niestety czasami przychodzi taki moment, gdy pasja staje się obowiązkiem, gdy nie ma się ochoty na gotowanie, robienie zdjęć, wymyślanie nowych dań. W takim momencie trzeba się zatrzymać i zastanowić po co właściwie się to robiło. Czy dla polubień, komentarzy, wyświetleń, czy może przede wszystkim dla siebie? Zastanawiałam się nad porzuceniem bloga. Może nie całkowicie, ale miałam przez moment myśl, by odpuścić. Ktoś mi jednak ostatnio powiedział, że porzucić blogowanie jest o wiele łatwiej, niż później do niego wrócić. Nie będę więc porzucała gotowania, robienia zdjęć i pisania na blogu. Muszę jednak przypomnieć sobie, że blog to przede wszystkim moja książka kucharska, do której zaglądam bardzo często i która jest ważną częścią mojego życia. I mimo kryzysu nadal sprawia mi ogromną radość... 🙂

 

Sernik na zimno z białą czekoladą i musem truskawkowym

(forma ok. 22 cm)

Masa serowa:

  • 800 g serka homogenizowanego
  • 100 g białej czekolady
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki żelatyny
  • 1/3 szklanki wrzącej wody
  • kilkanaście biszkoptów

Mus truskawkowy:

  • 500 g truskawek
  • 1 opakowanie galaretki truskawkowej
  • 1/2 szklanki wrzącej wody

 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Serek homogenizowany zmiksować z cukrem pudrem i esencją waniliową, dodać stopioną i przestudzoną czekoladę, ponownie zmiksować.

Żelatynę wymieszać z wrzątkiem, dodać do masy serowej i dokładnie zmiksować.

Spód okrągłej formy wyłożyć folią aluminiową lub papierem do pieczenia, ułożyć na dnie formy biszkopty i przełożyć na nie masę serową - wyrównać np. stukając delikatnie formą o blat.

Na wierzchu poukładać około 200 g pokrojonych w plasterki truskawek. Wstawić do lodówki na minimum 30 minut by masa nieco stężała.

W tym czasie przygotować mus truskawkowy - galaretkę rozpuścić w 1/2 szklanki wrzątku, odstawić na chwilę, by lekko przestygła. Resztę truskawek (około 300 g) pozbawić szypułek i zmiksować na mus.

Do truskawek wlać galaretkę i ponownie zmiksować. Odstawić jeszcze na chwilę, do momentu aż mus zacznie tężeć.

Tężejący mus wylać na masę serową i truskawki. Sernik wstawić do lodówki na minimum 2-3 godziny, by dobrze stężał.

 

 

0 thoughts on “Sernik na zimno, biała czekolada, mus truskawkowy

  1. Ulka

    Hej, "Śliwkowska" no co Ty. Nie wygłupiaj się! Blog ma być i kropka!!! Tak, dla Siebie go prowadzisz i dla mnie, Ursy z Kapsztadu. Nie zawsze mogę skomentować, jeśli nie ugotuję (pustosłowia nie lubię, jak inni ble, ble...), ale czytam z zapartym tchem co tam u Ciebie się dzieje. To jest pamiętnik kulinarny. Jedyny w swoim rodzaju. Jest TWÓJ !!!! Kurde co mam jeszcze napisać, abyś wytrwała. Ty się zawiodłaś po roku!!!!!!
    Ja tu prowadzę 18 lat totalnie społecznie, czyli za darmo, bibliotekę polonijną (kiedyś była otwarta w każdą niedzielę miesiąca, dopiero od 3 lat tylko w dwie) i odwiedzających, zamieszkałych tu rodaków, przez te wszystkie lata w ciągu każdego miesiąca mam max 5-6 osób. Dawno powinno mnie trafić, bo czasami sprowadzamy nowości i mamy filmy na dvds (od 10 już lat), a "naród" ma to "gdzieś". Ale dla jednej nawet osoby warto, jeśli przychodzi i chce pogadać o tym co przeczytała lub obejrzała. Wtedy wiesz, że twoja praca jest coś warta. No i szkoda mi tych zbiorów zostawić, bo inaczej biblioteka byłaby rozwiązana i szlag ją trafił (sorry za słowo).
    Głowa do góry, nie dla wpadających na sekundę tutaj, rozwijasz swój kunszt kulinarny. Bez praktyki wszystko wypada z głowy. Znam to, bo jak przestałam piec, to potem zaczynałam wszystko od nowa, jak totalny "noworodek".
    Pozdrawiam, Ursa, Kapsztad.

    Odpowiedz
  2. Stolik w kropki

    Nie martw się <3 Kryzysy zdarzają się we wszystkim 🙂 w życiu, w domu, w rodzinie, w pracy, w czytaniu, w pisaniu i w blogowaniu.... Przezwyciężysz to 🙂 jestem z Tobą 🙂

    Odpowiedz
  3. Ursa

    Kurczę, ale mnie wczoraj "wkurzylaś" :-))))))).
    No uśmiechnij się! Co za oknem? Słońce czy chmurzasto? Nieważne, no nie. Za to "pachnie" świat wokół: czy fiołkowo, czy "śmierdząco" (he,he,he,) ale chyba bardzo prawdziwie. Moja mama zawsze mówiła: patrz i ucz się. A ja dodawałam: tak, tak ...bo nauka to potęgi klucz, jak zdobędziesz kluczy parę.......hi, hi.... to zostaniesz klucznikiem. No i jestem (tutaj ryczymy ze śmiechu obie Ty i Ja), bo od tej mojej biblioteki tutaj, to mam aż (właśnie liczę, ooo feralna liczba a dziś piątek) 13 kluczy i kluczyków: 4 od budynku i pomieszczeń, a 9 do szaf i szafek z dvds, z archiwum, itd. Potężny pęk ich wisi na takim jakimś materiałowym pasku z reklamą, której nie ma co wymieniać. Toż tutaj nie miejsce na to, no nie.
    Z tego wszystkiego zapomniałam dopisać, że "jotka w jotkę" robię taki sam mus truskawkowy na sernik. Zawsze wolę tak właśnie na "matowo", niż same truskawy zalane "przezroczystą" galaretą. Efekt "pianki" wokół owoców też mam taki sam. Sernik z tym musem zawsze uparcie robię w czerwcu, kiedy w Polsce! jest na nie sezon. Tu w tym czasie jest zima, więc używam mrożonych, których ogromne ilości zamrażam w grudniu (lato tu jest wtedy), aby mieć na różne różności potem: zupy, z kruszonką, do jogurtu, na krajanki. Zupełnie nie wiem dlaczego tak robię, przecież powinnam używać świeżych. Ale świeże to pożeramy na surowo ze śmietaną lub bez. No i jeszcze w pierogach, bo takie lepiej się pakuje do ciasta, można pociąć na mniejsze niż rozmrożone i cieknące.
    pzdr,Ursa,Kpd.

    Odpowiedz
  4. Pingback: #Grudzień na Instagramie | Śliwkowska w kuchni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *