Placuszki bananowe i niedzielne lenistwo

Bez mięsa, Dania mączne, Desery, Śniadania

Leniwa, pochmurna niedziela z zaledwie kilkoma promieniami słońca. Tradycyjne niedzielne śniadanie z placuszkami i kawą. Bratki w mini ogródku na dachu. Duża ilość pozytywnej energii i inspiracji po przeczytaniu i usłyszeniu wielu miłych słów. Trochę mnie nie było, bo przerwy czasami są potrzebne, ale wracam 🙂

 

Placuszki bananowe

(2-3 porcje)

  • 1 szklanka mąki
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 małe lub 1 duży banan
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka

Banany obrać i rozgnieść widelcem. Do bananów dodać mleko, jajka, cukier, proszek do pieczenia i mąkę. Wszystko dokładnie wymieszać (np. widelcem). Placuszki smażyć na odrobinie oleju z dwóch stron na złoto. Podawać z ulubionymi dodatkami.

 

DSC_1491

Tagged , , , , , ,

0 thoughts on “Placuszki bananowe i niedzielne lenistwo

  • Martynko, oj nie kuś, nie kuś tymi placuszkami. A jakie są u Ciebie ulubine dodatki? Tam obok „cosik” widzę. U nas ostatni tydzień był tak gorący 32-36 st.C. Łaziłam jak „mucha w smole”, a pracy sporo więc i wszystko jakoś dłużej się robi w taki upał. Usmażyłam jabłka na szarlotkę w piątek, bo już mus było je jakoś wykorzystać. I nic nie upiekłam, bo nie miałam ochoty „dopiekać się” dodatkowo w kuchni. Ponieważ jabłka były w plasterkach i nie rozwalone, więc zrobiłam sos czekoladowy i z kulką lodów waniliowych „wcięliśmy” na deser w sobotę. Ja sobie zostawilłam jeszcze taki mały „deserek”, bo jak oglądam film czasami w nocy, bo spać nie mogę, to łasuję w kuchni, więc lepiej takie jabłuszka zjeść. No, kurczę, ok! z sosikiem. Lody córka wcięła…… hihihi…. więc wyrzuty to ona miała, a nie ja.
    pzd.Ursa,Kpd.
    p.s. Martynko odpiszę do Ciebie wkrótce, nie zapomniałam, tylko ten czas leci jak „torpeda”. Coś tam też wyszperam dla Ciebie kulinarnego, bo ja teraz to już „na oko robię” wiele przepisów i zmieniam smaki, ale Tobie chcę podać oryginały. I sama sobie będziesz zmieniać.

    1. Z moich ulubionych dodatków do placuszków – jogurty owocowe lub czekoladowe (na załączonym obrazku:) ) i domowe konfitury:)
      Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę takiej pogody 🙂 W Gdańsku od początku tygodnia zimno – rano około 5 stopni, w dzień około 10 i wieje… Mam tylko nadzieję, że na Wielkanoc nie spadnie śnieg 😉
      Mus jabłkowy pasuje do wszystkiego, uwielbiam go w każdej postaci 🙂
      Na Twoje przepisy mogę czekać (co prawda z niecierpliwością 🙂 ), więc podeślij mi je jak znajdziesz trochę czasu 🙂

      PS. Jak świętujecie Wielkanoc w Kapsztadzie bez dostępu do tradycyjnych polskich wielkanocnych składników? 🙂

  • Na początku jak przyjechałam, to było laboga! Ser w pudełkach jak homogenizowany; taki trochę podobny do naszego twarogu cenę miał, jakby był ze złota, więc sernik z 1 kg, taki po polsku to odpadał; żurku nie mogłam zrobić, bo nawet chleba razowego tu nie było, tylko taki rodzaj „angielskego w kromkach” i wg nas to wata. Na słowo chrzan (horseradish) to rozdziawiali w sklepach „dzioby” i ręce rozkładali. Jak odkryliśmy istnienie sklepu niemieckiego to się kulinarnie i smakowo polepszyło, bo tam była i biała kiełbasa, chrzan importowany, kiełbasa krakowska, szynkowa i stało się już ok. Serniki musiałam robić zupełnie inne. Ale to są opowieści kilometrowe do opowiadania. Teraz Cię totalnie zaskoczę. Już co najmniej od 8 lat nie robię świąt tak bogatych jak robi się w Polsce. Prawdę mówiąc to zaprzestałam się tradycyjnej kuchni. Ot! jedna potrawa tak tylko symbolicznie. Albo coś słodkiego, albo jarzynowa sałatka, albo pieczony schab i tyle, albo aż tyle. Moja mama nie chciała by uwierzyć, że ja już totalnie inaczej gotuję. Jest tyle smaków do wypróbowania, że dni za mało. Ale to właśnie pobyt poza krajem pozwolił mi zrewolucjonizować moje gotowanie. Bo święta dla mnie to czas na KSIĄŻKI, KSIĄŻki, KSIążki, książki……….. 🙂
    pzd, Ursa, Kpd.

    1. Gdy mieszkałam trochę w Rosji miałam podobnie – musiałam od nowa nauczyć się kupowania i gotowania z wykorzystaniem zupełnie innych produktów. To zupełnie zmienia podejście do kuchni, oczywiście w pozytywnym sensie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *