Sobota, kongres, kilka blogów, mnóstwo pyszności

Inne

W sobotę 12 kwietnia miałam okazję brać udział w Kongresie Obywatelskim zorganizowanym na Politechnice Gdańskiej – za zaproszenie bardzo dziękuję Kasi i Asi z Trójmiejskiej solniczki. Pyszności, którymi dzieliłyśmy się na Kongresie przygotowały świetne dziewczyny – Asia (ugotujmy.blogspot.com), Iza (My COOK LAND) i Ewelina (Just cook and celebrate life), no i oczywiście ja :)Dziękuję mojemu bratu za to, że dzielnie robił zdjęcia, gdy ja próbowałam w miarę zgrabnie pokroić sernik 🙂

Na Kongres przygotowałam:

– sernik na zimno z białą czekoladą i musem malinowym,

– mini pizze

– babeczki czekoladowe i waniliowe z konfiturą jeżynową,

– tartę z fetą i cukinią

– naleśnikowe zawijańce z serkiem chrzanowym, selerem naciowym i szynką.

Piątkowa noc była więc bardzo pracowita, ale za to w sobotę było już tylko smakowanie, dzielenie się smakołykami i dobrą energią, mnóstwo miłych słów i inspirujących rozmów i duuużo uśmiechów 🙂 Poniżej kilka obrazków z tego dnia – oby więcej takich inicjatyw 🙂

 

9

 

8

 

7

 

6

 

5

 

4

 

3

Od lewej: Kasia, Ewelina, Asia, ja i Iza 🙂

 

2

 

1
 

 

 

Tagged , , , , , , ,

0 thoughts on “Sobota, kongres, kilka blogów, mnóstwo pyszności

  • Moja Kochana, toż Ty się narobiłaś, jak nie przymierzając…. „dziki wół” ( nie wiem skąd znam takie określenie…hahaha… głupie jak nie wiem co!). Słodkości chwilowo mi się przejadły, więc piszę się na tartę…miam, miam…i te zawijasy naleśnikowe. Pracy było pewnie sporo i ja znam taką „robótkę” też. Ale efekt potem i uśmiech jedzących to dopiero jest To. No nie? Wiele razy tu robiłam te kulinarne „smakołyki” na herbatkę po mszy dla polonii. Zawsze dodawałam jakąś nazwę: a to „niedziela czekoladowa”, albo ” jesienne sałatki” lub „22 lipca- E. Wedeli” i takie tam inne byle jakie powody, aby fajnie było. Polacy pytali się mnie: czy mam firmę „catering’ową” i stowarzyszenie u mnie zamawia, a ja śmiałam się i odpowiadałam, że nie, ale lubię gotować, i że tak „cienko” jakoś te herbatki wyglądają, gdy do filiżanki herbaty/kawy dają jakiegoś „kupionego ” herbatnika. Jaka jest przyjemność posmakować coś dobrego. Trochę ich tym zaskakiwałam, ale co tam, potem szeptali między sobą: weź spróbuj „tego” lub innego, kurcze dobre to. Fajnie wtedy było coś takiego słyszeć. Więc myślę, że podobnie było u Was też. Każda z Was pewnie jset dumna z takiej „promocji” kunsztu kulinarnego. Powodzenia dalszego życzę.
    pzd, Ursa, Kpd.
    p.s. Dziewczyny jesteście SUPER! Dobrze Was jest poznać, choćby tylko na fotce. Przepraszam za słowo, ale „wyżerka” pierwsza klasa. A fotki brata też, bo po to bracia są. Koniec.

    1. Ulu, taka praca to sama przyjemność – nocne pieczenie to jedno z moich ulubionych zajęć 🙂 To prawda, miłe komentarze wynagradzają nawet największy trud i zmęczenie 🙂 Fajnie, że są takie osoby jak Ty, które w obcym kraju dbają o to, by rodacy spotykali się w miłej atmosferze 🙂 No i ta biblioteka – podziwiam Cię, naprawdę 🙂

      M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.