Przeskocz do treści

Zapraszam na kolejny wpis z działkowej serii - ostatnio dużo na działce się działo, udało mi się zrealizować plany na ten sezon, teraz pozostaje regularne podlewanie i wyrywanie chwastów, by plony były jeszcze lepsze, niż w zeszłym roku 🙂

W dwóch poprzednich wpisach (tym i tym) mogliście znaleźć:

  1. moje działkowe początki (razem ze zdjęciami z poprzedniego działkowego sezonu);
  2. wpis poświęcony zakładaniu części działki od nowa (razem ze zdjęciami z tego roku i porównanie stanu działki od razu po pożarze i wiosną)

W poniższym wpisie przedstawiam aktualizację stanu działki na dzień dzisiejszy (razem ze zdjęciami) - trochę się pozmieniało... 🙂

Od ostatniego wpisu (czyli od początku maja) zajmowałam się głównie częścią działki po pożarze - nie udałoby się to bez pomocy trzech wspaniałych panów, dzięki którym powstał domek narzędziowy, idealnie wkomponowany w wolne miejsce przy podniesionych rabatach. Dziękuję! :*

  • stara winorośl zaczęła wypuszczać nowe pędy;

  • drzewo czarnego bzu, które zostało całkowicie spalone, odbija od korzenia i prezentuje się już całkiem ładnie;

  • warzywa i kwiaty posiane na początku maja na podniesionych rabatach rosną i mają się dobrze;

  • rabata kwiatowa wzdłuż ogrodzenia również rośnie - posiałam tam również rządek słoneczników;

  • wierzbowy żywopłot się ukorzenił i przyjął - wypuszcza nowe listki i coraz bardziej się zagęszcza, w najbliższym czasie odrobinę go przytnę;

  • mały domek narzędziowy już stoi - kupiłam model Uran w Castoramie (powierzchnia podłogi 3,2m2). Udało mi się również uporządkować jego wnętrze - skorzystałam ze znalezionego na Pintereście pomysłu wykorzystania drewnianej palety jako stojaka na narzędzia ogrodnicze, użyłam również pomalowanych na pastelowe kolory skrzynek po owocach. Na podłodze ułożyłam dywan ogrodowy, który bardzo łatwo można wyczyścić. W najbliższym czasie dodany zostanie drugi zamek w drzwiach i rynny, przed jesienią planuję jeszcze uszczelnić przerwy między deskami. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć, również z "budowy" 🙂

Domek stoi na wyrównanym podłożu na 16 płytach chodnikowych (ułożonych równo i wypoziomowanych):

Domek składa się z kilku głównych części - podłogi, czterech ścian, dwóch części dachu i dwóch skrzydeł drzwi:

I efekt końcowy, od razu po postawieniu (potem paleta przy wejściu została wkopana w ziemię, by umożliwić swobodne otwieranie drzwi):

Działka nie wygląda w końcu jak po pożarze 🙂

Widok domku od tyłu:

I z przodu:

Wnętrze domku:

Przy domku wsadziłam do doniczek kwiaty:

Jeśli mielibyście jakieś pytania odnośnie budowania takiego domku, dajcie znać 🙂

I jeszcze kilka migawek:

 

1

W poprzednim poście opisałam moje działkowe początki, wrzuciłam też zdjęcia z poprzedniego działkowego sezonu. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie zakładaniu części działki od nowa.

Miałam to nieszczęście, że około 80 m2 działki (z około 260 m2 całości) uległo spaleniu - nie będę wdawała się w szczegóły, ale w sierpniu 2016 roku zostałam z kawałkiem spalonej ziemi, spalonymi prawie całkowicie nasadzeniami wokół altanki ogrodowej, która również spłonęła, a także mnóstwem gruzu i innych odpadów do wywiezienia.

Na początku, po krótkim okresie załamania (w końcu kupiłam działkę w maju i nacieszyłam się nią 4 miesiące), stwierdziłam, że wywiozę śmieci, a resztą (tzn. pozostałościami fundamentów i spaloną ziemią) zajmę się wiosną. Na szczęście znalazł się ktoś, kto przekonał mnie, że najlepszym wyjściem będzie uporządkowanie terenu od razu i polecił mi usługi pana Grzegorza Chmielewskiego z Pracowni Garden (biuro@pracowniagarden.pl, tel.: +48 796 229 064, www.pracowniagarden.pl). Pracownia Garden świadczy usługi z zakresu architektury krajobrazu oraz ogrodnictwa, m.in. projektowania i zakładania ogrodów, pielęgnacji ogrodów oraz utrzymania terenów zielonych.

Wysłałam panu Grzegorzowi zdjęcia spalonego fragmentu działki i umówiliśmy się na wstępne oględziny bezpośrednio na działce. Potem ustaliliśmy termin wykonania usługi i pan Grzegorz razem ze swoim pracownikiem przystąpili do pracy. Na działce zostały wykonane poniższe prace:

  • przycięcie spalonych drzew i pnączy, usunięcie pozostałości po roślinach i nasadzeniach, które uległy zniszczeniu;
  • usunięcie fundamentów altany ogrodowej i wszelkich odpadów (drewna, szkła, metalowych elementów itp., itd., do tego celu pan Grzegorz wynajął kontener, więc odpady zostały usunięte w sposób całkowicie legalny i ekologiczny);
  • postawienie płotu oddzielającego działkę od działki sąsiada, ponieważ poprzednie ogrodzenie również spłonęło (ja dostarczyłam wszystkie potrzebne materiały);
  • nawiezienie i wyrównanie nowej warstwy ziemi.

Poniżej przedstawiam zdjęcia sprzed i po:

 

 

Rozpoczął się kolejny sezon działkowy, do którego przygotowywałam się również zimą - przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu inspiracji (moją ogrodową tablicę na Pintereście możecie znaleźć tutaj).

Część działki, która nie uległa zniszczeniu pozostanie bez zmian - mam tam:

  • trawnik, który wymaga regularnego koszenia (trawę pozostałą po koszeniu wrzucam do kompostownika) i rabaty po prawej i lewej stronie od wejścia na działkę (na poniższych zdjęciach);

  • grządkę warzywną z częścią ziołową (ogródek ziołowy założyłam w zeszłym roku) - jesienią grządka została zasilona obornikiem i przekopana (zdjęcie poniżej);

  • żywopłot (na powyższym zdjęciu, który musi być regularnie przycinany);
  • szklarnię o powierzchni ponad 10 m2, w której w maju (gdy będzie cieplej) posadzę pomidory (zwykłe i malinowe), ogórki szklarniowe i paprykę (fragment szklarni na poniższym zdjęciu);

  • pnące róże i trzy klomby z iglakami i bylinami;
  • krzewy porzeczek (które zostały poddane letniemu cięciu - już po owocowaniu - przycięłam górną część pędów i usunęłam suche gałązki)

Na części działki, która uległa zniszczeniu aktualnie mam kawałek ziemi, którym zajmuję się w tym sezonie (mój plan opiszę poniżej), a także:

  • starą winorośl (nie wiadomo jeszcze jak bardzo ucierpiała i czy w tym roku wypuści nowe pędy);
  • bluszcz (został bardzo mocno przycięty, ale mam nadzieję, że odrośnie);
  • pnącze liściaste (którego nazwy niestety nie znam, również nie wiadomo jak bardzo ucierpiało);
  • krzew forsycji (który został mocno przycięty, ale zakwitł na wiosnę);
  • klomb kwiatowy, który został zniszczony przy gaszeniu pożaru (ale część roślin dosadziłam późnym latem, część odrosło, planuję dosadzić jeszcze kilka w tym roku);
  • obok bluszczu i pnącza dosadziłam jesienią krzaczki trzmieliny, wrzosy i cebulki tulipanów (które zaczęły już kwitnąć).

Na kawałku nie zagospodarowanej ziemi ostatnio pojawiły się:

  • podniesione rabaty - o powierzchni ok. 1 m2 każda - 3 o wysokości 40 cm, jedna o wysokości 60 cm. Deski pod rabaty zostały zaimpregnowanie, na dnie ułożona została warstwa odpadków roślinnych z kompostownika i suchych części roślin, które wycięłam po zimie. Na warstwie materiału roślinnego usypana została warstwa ziemi, teraz pozostaje tylko posianie kwiatów i warzyw. Rabaty ustawione zostały w planie prostokąta - po dwie rabaty obok siebie (bez pozostawienia przerwy), między podwójnymi skrzynkami jest ścieżka wyłożona płytami i wysypana korą, by ułatwić do nich dostęp (np. w celu odchwaszczania);

  • rabatę kwiatową wzdłuż ogrodzenia - w miejscu ścieżki przechodzącej obok starej altany - posadzone tam zostały byliny i kwiaty jednoroczne (wcześniej była tam ziemia, która została użyta przy tworzeniu podniesionych rabat);

  • wierzbowy żywopłot - z pociętych witek wierzbowych o długości około 2 m - w tym roku posieję wzdłuż niego fasolę ozdobną żeby stworzyć ścianę zieleni. Mam nadzieję, że witki się ukorzenią i w przyszłym sezonie żywopłot będzie już rósł i będzie można zacząć formować (niezbędne jest przycinanie wierzchołka żywopłotu, by go zagęścić);

Na działce wkrótce pojawi się też mały domek narzędziowy (ok. 3 m2 powierzchni), w którym będę trzymać narzędzia ogrodnicze, grilla, stolik i krzesła, itp. - będzie się znajdował między żywopłotem wierzbowym a podniesionymi rabatami.

Jeszcze dużo pracy przede mną, ale jestem bardzo zadowolona z efektu kilku dni ciężkiej pracy 🙂 Na blogu na pewno pojawi się kolejny wpis z działkowej serii z kolejną porcją zdjęć, więc już teraz serdecznie Was zapraszam, także do śledzenia Facebooka i Instagrama 🙂

2

Gdy byłam dzieckiem, moi rodzice zajmowali się dwiema działkami. Jedna była działką typowo warzywną, "za szkołą" - kawałkiem ziemi z rządkami buraków, marchewki, selerów, porów i ukochanej przeze mnie fasolki szparagowej. Druga, znajdująca się obok naszego bloku, miała charakter bardziej rekreacyjny - był tam ogromny orzech włoski, stara śliwa, czereśnia "wodna" (miała małe, kwaśne pomarańczowo-różowe owoce) i wiśnia, dzikie maliny rosnące za płotem, ale wdzierające się na działkę przez ogrodzenie, kwiaty i trawa. Były też krzaki czarnych porzeczek, których strasznie nie lubiłam i skrycie marzyłam o tym, że pewnego dnia zmienią się w porzeczki czerwone. Tak się jednak nie działo, więc po kryjomu podkradałam czerwone porzeczki sąsiadowi z działki obok (na swoje usprawiedliwienie napiszę, że gałązki rzeczonej porzeczki znajdowały się na granicy naszych działek, a niektóre rosły już po naszej stronie). Było również miejsce na ognisko, w których piekliśmy kiełbaski.

Gdy skończyłam dwanaście lat, sama zajmowałam się działką pod blokiem (działka za szkołą została oddana) - spędzałam tam bardzo dużo czasu, opiekowałam się wszystkimi roślinami i dostawałam mnóstwo nowych sadzonek od sąsiadek - przede wszystkim od pani Basi i pani Zosi 🙂

Gdy miałam szesnaście lat przeprowadziliśmy się w inne miejsce i byłam zmuszona opuścić moją ukochaną działkę i zostawić wszystkie rośliny, które przez lata pielęgnowałam. Jakoś straciłam serce do działkowania i nie miałam ochoty na grzebanie w ziemi w nowym miejscu. Potem poszłam na studia i na lata zapomniałam o tym, jaką frajdę sprawiało mi zajmowanie się działką.

Na przełomie 2015 i 2016 roku zatęskniłam za działką i w mojej głowie pojawiła się myśl, by poszukać jakieś działki na sprzedaż w Gdańsku, jednak skończyło się jedynie na podzieleniu się moim marzeniem z kilkoma znajomymi.

Pewnego dnia okazało się, że dziadek kolegi postanowił sprzedać swoją działkę - pod koniec kwietnia 2016 po raz pierwszy ją odwiedziłam (o czym pisałam tutaj) i od razu wiedziałam, że to jest to 🙂

fot. Pierwsze zdjęcia działki po odebraniu kluczy (Instagram)

 

Mój własny kawałek ziemi nabyłam w drodze przeniesienia prawa do działki - cytując informacje na stronie www.gdansk.pzd.pl:

W przypadku przeniesienia prawa do działki, podstawą jest umowa  zawierana przez dotychczasowego działkowca z osobą, na którą przenosi prawa do działki. Należy pamiętać, że umowę trzeba podpisać w obecności notariusza, gdyż poświadcza on na tej umowie tożsamość osób podpisujących. Umowa winna być sporządzona w trzech egzemplarzach – jeden dla zarządu ROD i po jednym dla zbywającego i nabywcy.

Nabywający prawo do działki składa do zarządu ROD wniosek o zatwierdzenie umowy przeniesienia prawa  i dołącza do wniosku jeden egzemplarz umowy. Zarząd ROD, jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, zatwierdza umowę. Zatwierdzenie odbywa się w formie uchwały zarządu  którą doręcza się stronom umowy i dołącza do ewidencji działek.

Podane w umowie przeniesienia prawa do działki terminy nie są terminami obowiązkowymi. Strony umowy, a więc zbywca i nabywca mogą dowolnie umawiać się co do terminów, a nawet samej zapłaty, czy nastąpi po podpisaniu umowy, czy na przykład dopiero po zatwierdzeniu tej umowy przez zarząd ROD.

Po zawarciu umowy należy (...) złożyć do stowarzyszenia ogrodowego (zarządu ROD) wniosek o zatwierdzenie przeniesienia praw do działki z załączoną umową, obejmującą wysokość uzgodnionego wynagrodzenia. Od chwili złożenia tego wniosku stowarzyszenie ogrodowe będzie miało 2 miesiące na złożenie oświadczenia w przedmiocie zatwierdzenia (lub odmowy), które powinno przyjąć formę uchwały zarządu ROD. Jeżeli zaś w tym terminie nie zapadnie żadna uchwała, to przeniesienie praw do działki będzie uważane za zatwierdzone. Stowarzyszenie ogrodowe może odmówić zatwierdzenia, ale tylko z ważnych powodów.

Właśność działkowca stanowią wyłacznie nasadzenia, urządzenia i obiekty znajdujące się na działce.

Na początku maja 2016 odebrałam klucz do działki i mogłam rozpocząć zmagania z chwastami, przekopywaniem trawnika pod warzywnik, sianiem warzyw i kwiatow, sadzeniem nowych roślin. Z pomocą brata powstał także nowy dach szklarni, dzięki czemu mogłam spełnić swoje marzenie o uprawie pomidorów.

fot. Altana ukryta między roślinami, nowo stworzony komb kwiatowy (i sadzonki gotowe do wsadzenia), skopany kawałek trawnika gotowy do posiania warzyw, siedziska ze skrzynek ustawione w przedsionku altany (Instagram)

Nieocenioną pomocą okazał się pan Józef, który sprzedał mi działkę - z jego rad korzystam bardzo często, dzięki czemu udaje mi się unikać wielu działkowych wpadek - o panu Józefie pisałam już w tym wpisie 🙂

Moja działka jest działką ponad trzydziestoletnią, z żywopłotem, ogromnym modrzewiem, krzakami czerwonych porzeczek (kolejne marzenie spełnione!), pięknym trawnikiem i dużą ilością kwiatów i innych roślin. Na działce znajdowała się również altana (na zdjęciach powyżej), ale o niej napiszę w kolejnym wpisie.

Nie miałam zbyt dużo czasu na dokładne zaplanowanie nowych nasadzeń i tego, co na działce dobrze by było posiać, więc od razu wzięłam się ostro do pracy i postawiłam na swoje ulubione warzywa i kwiaty. Z perspektywy czasu już wiem jakie błędy popełniłam i mam nadzieję, że w tym sezonie ich nie powtórzę.

fot. Kwiaty piwonii, róży i czarnego bzu, sadzonki pomidorów i sałaty w szklarni, widok na fragment działki ze szkalrnią i żywopłotem, fragment przedsionka altany, dodatkowe drzwi do altany porośniete bluszczem

fot. Pierwsza wyhodowana samodzielnie rzodkiewka, sadzonki ogórków gruntowych, sadzonki w szkalrni, widok na altanę, widok na alejkę w ROD (Instagram)

Poniżej kilka rad dla początkującego działkowca - które z pewnością przydałyby mi się na początku działkowej przygody :

  • Ziemia pod grządki i rabaty powinna zostać przekopana i spulchniona przed posadzeniem na nich roślin, trzeba również dokładnie usunąć z ziemi chwasty (i ich korzenie) - później trudno będzie usuwać chwasty spomiędzy posadzonych roślin.
  • Należy dostosowć wielkość grządek warzywnych do swoich potrzeb - nie ma sensu siać dużej ilości jednego rodzaju, np. fasolki szparagowej, gdyż w sezonie będziemy mieli ilość warzyw, które trudno będzie zjeść/przetworzyć (dotyczy to również np. pomidorów w szklarni).

fot. Własnoręczni pomalowany krasnal ogrodowy z Tigera, zbiory porzeczek czerwonych, coraz większe szklarniowe sadzonki, fragment klombu kwiatowego, grill (Instagram)

fot. Przepyszne ogórki szklarniowe, dalia <3, pierwsze patisony, jeszcze więcej ogórków, patisonów i porzeczek, widok na warzywniak i groszek

 

  • Najlepiej wybrać do uprawy warzywa, które lubimy lub odmiany, które są nietypowe/trudno dostępne w warzywniakach. W pierwszym roku postawiłam na rzodkiewkę, sałatę, fasolkę, dynię, patisony, groszek, ogórki gruntowe, a w szklarni pomidory i ogórki szklarniowe. W tym roku postawię ponownie na fasolkę, dynię, patisony, ogórki szklarniowe i pomidory. Dodatkowo posieję buraki, rukolę, szpinak, sałatę dębolistną, koperek i boćwinę.
  • Przy stosowaniu nawozów, np. do pomidorów należy stosować się do instrukcji na opakowaniu - zbyt duża ilość nawozu spowoduje obumierania roślin.

fot. Kolejne zbiory, widok na klomb kwiatowy, wejście na działkę, widok na warzywniak i szklarnię (Instagram)

 

fot. Późnoletnie zbiory i kwiaty, końcówka sezonu działkowego - pomidory, ogórki, dynie, patisony

  • Należy uważać przy sadzeniu na działce roślin szybko rozrastających się (np. mięty) - najlepiej wybrać dla nich miejsce, w pobliżu którego nie planujemy sadzić innych rodzajów sadzonek.
  • Należy pamietać, że rośliny się rozrastają i zwiększają swoje rozmiary - przy kupowaniu nowych sadzonek dobrze jest zachować umiar i nie kupować mnóstwa roślin na raz, bo może się okazać, że nie ma dla nich miejsca na naszej działce.

W kolejnym wpisie opowiem co stało się z altanką i częścią roślin na działce i kto pomógł mi w przygotowaniu podstawy do zaaranżowania pustej części działki. Pokażę Wam także aktualny stan działki, przed zmianami planowanymi na ten sezon 🙂

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie w komentarzach 🙂

Food & Health Conference 8.04 - 9.04, Gdynia

Na luzie, ale z konkretami o zdrowym stylu życia


Lepsze samopoczucie oraz zdrowie? Jak zmienić nawyki żywieniowe i przekonać się do sportu mówić będą goście i prelegenci Food & Health Conference, wydarzenia, które 8 i 9 kwietnia odbędzie się w Gdyni w PPNT (Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym, w budynku dostosowanym dla osób z niepełnosprawnościami).

Bilety można kupić na stronie wydarzenia.

Podczas konferencji prelegenci pokażą, że dbanie o zdrowie, właściwe odżywianie i ruch wcale nie są trudne, pod warunkiem, że podejdziemy do tego z głową i przez cały czas będziemy pamiętać o celu, który przyświeca zmianom wprowadzanym w naszym stylu życia. A cel to: lepsze samopoczucie i zdrowie.

Uczestnicy konferencji przez 2 dni jej trwania będą mieli okazję wysłuchać wykładów dotyczących profilaktyki zdrowotnej, sportu, zdrowego odżywiania i stylu życia. Prelegentami będą m.in. sportowcy olimpijczycy, sportowcy z niepełnosprawnościami, dietetycy, doktorzy nauk farmaceutycznych. W przerwach między prelekcjami prowadzone będą bezpłatne konsultacje dietetyczne, fizjoterapeutyczne, doradztwo zawodowe dla osób z niepełnosprawnościami oraz inne aktywności związane ze zdrowiem i sportem.

"Na luzie i w przystępny sposób przekażemy mnóstwo przydatnych na co dzień informacji. Będzie dużo wiedzy, konkretów i zdrowych przekąsek, bez typowych podczas takich wydarzeń ciastek z toną cukru i tłuszczu utwardzonego" - zapowiada Anna Makowska, organizatorka Food & Health Conference, autorka popularnego bloga Doktorania.pl.


Food & Health Conference - plan wykładów i warsztatów

SOBOTA (8 kwietnia)

9:15 – 10:00 Nie dajmy się zwariować, czyli czy wolno łączyć ogórka z pomidorem? O zachowaniu równowagi w życiu i żywieniu. / dr n. farm. Jakub Czaja, farmaceuta, sportowiec, olimpijczyk.
10:15 – 11:00 Podstawy kuchni wegańskiej. Zdrowa kuchnia – proste sztuczki i triki dla każdego. / Jola Słoma & Mirek Trymbulak, Atelier Smaku
12:15 – 13:00 Skąd wziąć energię do swojego działania? / Marta Borkowska-Bierć, psycholog.
13:15 – 14:00 Co Twoje ciało mówi Tobie i o Tobie? W jaki sposób ciało może wysyłać do nas komunikaty, jak się w nie wsłuchiwać oraz co taka informacja może dla nas oznaczać. / Bartosz Zadurski, masażysta holistyczny i trener świadomej pracy z ciałem.
15:15 – 16:00 To kim jesteś, to kwestia wyobraźni. Odważne wybory, marzenia i ciężka praca. / Rafał Mikołajczyk, prawnik, sportowiec, reprezentant kadry narodowej w Parakolarstwie.
16:15 – 17:00 Prawda, czy gówno-prawda? Jak weryfikować informacje i własne przekonania, by żyć lepiej, ciekawiej i sensowniej. / Piotr Bucki – trener komunikacji.

 

NIEDZIELA (9 kwietnia)

9:15 – 10:00 Jak się NIE odchudzać? Podstawowe błędy na przykładach. / Aleksandra Czachora, dietetyk.
10:15 – 11:00 Po co w ogóle się ruszać? / Jakub Krzyżak, sportowiec.
12:15 – 13:15 Leki + karmienie piersią? Prawdy i mity. / dr n.farm. Magdalena Stolarczyk, farmaceutka.
13:30 – 14:15 Gluten i Celiakia. / Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.
15:15 – 16:00 Zdrowe, proste i szybkie śniadanie. – dopasuj je do siebie i swojego trybu życia. / Viola Urban, dietetyk.
16:00 – 16:30 Czy stres niszczy Twoją skórę? / Izabela Ryska, biotechnolog leków.

Zapraszamy serdecznie!

Są różne typy ludzi - ci, którzy kupują prezenty już we wrześniu i ci, którzy gorączkowo biegają po centrum handlowym w Wigilię na pół godziny przed jej zamknięciem. Ci, którzy ubierają choinkę już w Mikołajki i Ci, którzy pomiędzy smażeniem karpia a doprawianiem barszczu starają się rozplątać milion lampek i powiesić kilka bombek. Ci, którzy pieką na Święta makowiec i ci, którzy wolą sernik. Ci, którzy w grudniu robią generalne porządki i ci, którym nie umyte okna nie przeszkadzają.

Do której grupy należę ja? Do tej, która na Święta jedzie do rodzinnego domu (Mamo, naprawdę bardzo mi smutno, że wszystko jest na Twojej głowie! :*), ale u siebie dba o atmosferę świąt (choinki w obu pokojach, lampki, tona bombek i ozdób, świąteczne drewniane dekoracje i świece o zapachu Świąt, pomarańczy i cynamonu, pieczenie tony pierniczków dla przyjaciół, itp., itd.).

Szczerze mówiąc padam trochę na twarz od tych wszystkich świątecznych przygotowań i "Wigilii", które już za mną (a 3 jeszcze w perspektywie), ale jestem również bardzo szczęśliwa, że upiekłam i ozdobiłam (!) te wszystkie ciasteczka, zapakowałam tysiące prezentów (w papier do pakowania, więc brawa na pewno mi się należą!), odwiedziłam jarmark świąteczny i dostałam jemiołę, posprzątałam mieszkanie i w międzyczasie starałam się podołać wszelkim obowiązkom zawodowym.

W tym całym przedświątecznym pędzie nie zdążę już pewnie umieścić życzeń na blogu, więc przy okazji przepisu na wieniec świąteczny składam je Wam teraz (na Instagramie i Facebooku na pewno się jeszcze pojawią 🙂 ): dużo spokoju, rodzinnej atmosfery, pyszności na wigilijnym stole, wymarzonych prezentów i chwili na zatrzymanie się w codziennym biegu. Wesołych Świąt!

Piernikowy wieniec świąteczny

(1 sztuka)

  • 500 g mąki
  • 1/2 szklanki miodu
  • 100 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ewentualnie 2 łyżki kakao (jeśli wieniec ma być ciemniejszy)

Do rondelka włożyć masło, miód, cukier, aromat waniliowy i przyprawy- podgrzać aż do rozpuszczenia składników (nie gotować). Masę pozostawić do wystygnięcia. Do ostudzonej masy miodowej dodać mąkę, proszek do pieczenia i jajko. Zagnieść elastyczne ciasto. Ciasto rozwałkować (na grubość około 1/2 cm, położyć na cieście talerz obiadowy i obkroić naokoło. Potem na kółku położyć talerz deserowy i również obkroić by powstał okrąg.  Wieniec piec około 15-17 minut. Resztę ciasta ponownie zagnieść, rozwałkować i wykrawać foremkami gwiazdki (u mnie na wieńcu zmieściło się 12 dużych i 12 małych).  Gwiazdki piec ok. 7-10 min (w zależności od grubości ciasta) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Po całkowitym ostygnięciu gwiazdek ozdobić je lukrem (1 białko jajka zmiksowane z ok. 150 g cukru pudru, ilość zależy od pożądanej konsystencji) i pozostawić do zaschnięcia.

Posmarować wieniec lukrem, poukładać większe gwiazdki, na nie nałożyć odrobinę lukru i poukładać również mniejsze, pozostawić do zastygnięcia.

Gotowy wieniec przewiązać sznurkiem lub wstążką i ostrożnie powiesić.

 

Drugi miesiąc roku minął całkowicie niespodziewanie, może dlatego, że był nieco krótszy niż pozostałe 🙂 Zima postanowiła odpuścić i śniegu w tym miesiącu w Gdańsku pawie nie było, deszczu i wiatru za to nie brakowało. Nie poddawałam się jednak i dzielnie zaklinałam przyjście wiosny. Luty to spacery nad morzem, pyszne jedzenie (głównie śniadania) i kwiaty (zarówno bukiety jak i doniczkowe) - zresztą zobaczcie sami 🙂

 

  1. Tłusty Czwartek 🙂

2

 

2. Bo śniadania są najlepsze <3

5

 

3. W drodze na plażę w Jelitkowie

6

 

4. Sopot

8

 

5. Sopot

10

 

6. Makaron zapiekany z brokułami z tego przepisu

12

 

7. Niedzielne śniadanie

13

 

8. Najbardziej ulubione czerwone pomarańcze <3

14

 

9.  Autoportret 🙂

16

 

10. <3 Gdańsk

17

 

11. Chwila relaksu w Dobrej Kawie 🙂

18

 

12. Pan Neptun

19

 

13. Pieczenie ciasta u mamy 🙂

23

14. Ciasto serduszkowe 🙂

24

 

15. Zabawa w ogrodnika 🙂

28

 

16. Żółty bukiet

32

 

17. Ciasto z tego przepisu <3

33

 

18. Lody z masłem orzechowym i gorzką czekoladą z tego przepisu 🙂

35

 

19. Różowy bukiet 🙂

36

 

20. Nowe cytrusowe drzewko <3

37

 

21. Sobotnie śniadanie 🙂

38

 

22. Popołudniowy relaks i nowa pościel <3

39

 

23. Zupa krem porowo - ziemniaczana z serem z niebieską pleśnią (z tego przepisu)

40

 

24. Niedzielny spacer do Sopotu 🙂

42

 

25. Tiger w Sopocie na nowo otwarty 🙂

45

To był wspaniały początek roku - spisanie postanowień (których nadal się trzymam! 🙂 ), kilka dni pięknej zimy, spacery po Gdańsku, pyszne jedzenie i urodziny pod koniec miesiąca (mnóstwo życzeń, uścisków i pięknych prezentów - naładowałam się pozytywną energią za wszystkie czasy 😀 ).  A poniżej trochę migawek z poprzedniego miesiąca.

 

  1. Ulubione śniadanie - jajecznica i pomidory <3

1

 

2. Cudowna drożdżówka z tego przepisu 🙂

2

 

3. Spacer nad morze - łabędź

3

 

4. Spacer nad morzem - molo

4

 

5. Nowa kolorowanka 🙂

5

 

6. Fotograficzne wspomnienie - Krym

6

7. Fotograficzne wspomnienie - jedno z moich ulubionych zdjęć 🙂

7

 

8. Przepyszne tosty francuskie z tego przepisu <3 <3 <3

8

 

9. Zapiekanki ziemniaczane w Pyra Bar na ul. Garbary w Gdańsku 🙂

9

 

10. Pierwsze oznaki zimy

11

 

11. Fotograficzne wspomnienie - w ogrodzie mamy

12

 

12. Fotograficzne wspomnienie - mewa w Sopocie

13

 

13. Śniadanie w weekend - najlepiej <3

14

 

14. Kulinarny hit - risotto porowe z tego przepisu 🙂

15

 

15. Zakupy z Ikei i TkMaxx <3

16

 

16. Kolejne weekendowe śniadanie 🙂

17

 

17. Popołudnie w Amsterdam Bar na ul. Garbary w Gdańsku

18

 

18. Niedzielny obiad

19

 

19. Gdańsk, Motława

20

 

20. Gdańsk, Motława

21

 

21. Wizyta u mamy <3

22

 

22. Ulubiony "pracowy" kubek 🙂

23

 

23. ul. Powstańców Warszawskich, Gdańsk

24

 

24. Fotograficzne wspomnienie - moje piąte urodziny <3

25

 

25. Tegoroczny tort urodzinowy z tego przepisu <3

26

 

26. Większość cudownych prezentów, które w tym roku dostałam - jeszcze raz baaardzo dziękuję :*

27

12

Gdy wracam myślami do dzieciństwa przypominam sobie tort urodzinowy, który co roku 30 stycznia pojawiał się z okazji moich urodzin i imienin moich i brata Macieja. Puszysty, słodki biszkopt domowej roboty, krem waniliowy, brzoskwinie z puszki i czerwona galaretka. A na wierzchu biała lub mleczna czekolada i posypka z naturalnej kawy - pamiętam, że była to najmniej lubiana przez nas część rzeczonego tortu 🙂 I chociaż od lat mama już nie piecze nam tortów na urodziny (ale, Mamo - następnym razem wpadam na tort z galaretką i brzoskwiniami! :*) to deser ten ma szczególne miejsce na liście moich kulinarnych wspomnień.

Bardzo lubię dawać prezenty, więc z miłą chęcią obdaruję kogoś z Was 🙂

Zasady konkursu są bardzo proste:

  1. W komentarzu pod tym postem należy opisać swój ulubiony deser z dzieciństwa (może być razem z przepisem, choć nie jest to warunek konieczny).
  2. W komentarzu nie zapomnijcie wpisać swoich adresów mailowych żebym mogła skontaktować się z wygranymi.
  3. Jedna osoba może pozostawić jeden komentarz.
  4. Konkurs potrwa do 1 lutego 2016 do 8:00, ogłoszenie wyników nastąpi 1 lutego 2016 o 20:00 na blogu i na profilu Śliwkowskiej na Facebooku.
  5. Wygrywają 2 osoby. Wygranych wybierze komisja ekspertów - ja i brat Maciej 🙂
  6. Nagrody to kubki ze Śliwkowską i książki "Ryby są super" 🙂

Powodzenia! 🙂

EDIT:

Uwaga, uwaga!
Konkurs wygrały: Anna i byłojedzone - sprawdźcie swoje skrzynki mailowe 🙂
Bardzo dziękuję wszystkim za udział, cudownie się czytało o Waszych deserach z dzieciństwa <3 <3 <3

 

DSC_2573

Grudzień minął pod znakiem przygotowań do Świąt, powrotu do częstszego tworzenia wpisów na blogu, 3 urodzinach Śliwkowskiej w kuchni, przeniesieniu strony na sliwkowskawkuchni.pl, czasu spędzonego z bliskimi.

Nadejście końca roku to czas podsumowań, więc mam wielką nadzieję, że w 2016 roku na blogu pojawi się jeszcze więcej smakowitych przepisów, a ja znajdę jeszcze więcej inspiracji do tworzenia nowych dań i wypieków.

Smacznego Nowego Roku! 🙂

A teraz zapraszam na grudniowe migawki:

 

  1. Prezentowe poszukiwania w TK Maxx

 

IMG_20151203_170933

 

2. Śniadaniowa rozpusta

IMG_20151205_103316

3. Śliwkowska we własnej osobie 🙂

IMG_20151205_153341

 

4. Bo śniadania są najlepsze 🙂

IMG_20151206_111140

 

5. Świąteczne dekoracje

IMG_20151206_111558

 

6. Choinka <3

IMG_20151206_191917

 

7. Piękny poranek

IMG_20151211_074511

 

8. Kwiaciarnia na Łąkowej w Gdańsku

IMG_20151211_145423

 

9. U dziadków

IMG_20151212_103230

 

10. Burza śnieżna na autostradzie

IMG_20151213_121648

 

11. 3 urodziny Śliwkowskiej w kuchni 🙂

IMG_20151214_140834

 

12. Domek z piernika (budowa - brat, ozdoby - ja)

IMG_20151215_220741

 

13. Blog na własnej domenie - sliwkowskawkuchni.pl

IMG_20151216_163700

 

14. Pieczenie ciasteczek cynamonowo - miodowych

IMG_20151216_180841

 

15. "Wigilia" w przyjaciółmi <3

IMG_20151220_111159

 

16. Sernik waniliowy z ganache czekoladowym i pralinami Ferrero Roche na podstawie tego przepisu - mój ulubiony!

PicsArt_12-23-01.22.33

 

17. Lepienie uszek przez mamę 🙂

PicsArt_12-23-01.22.51

 

18. Przygotowywanie stroika świątecznego

PicsArt_12-23-02.31.50

 

19. Życzenia narysowane przez małą K. <3 <3 <3

PicsArt_12-23-07.14.32

 

20. Wigilia

PicsArt_12-24-06.40.47

 

21. Z rodzeństwem - Kasią i Maćkiem <3 <3 <3

FB_IMG_1451055413232

 

22. W Świętach najlepszy jest barszcz z uszkami 🙂

PicsArt_12-26-09.51.59

 

23. Sernik pomarańczowo - czekoladowy z tego przepisu

PicsArt_12-26-12.43.42

 

24. Bułeczki cynamonowe z tego przepisu <3

PicsArt_12-31-02.13.55

 

25. #2015bestnine na Instargramie

PicsArt_12-31-02.14.36

 

26. Pozytywny manicure 🙂

PicsArt_12-31-02.15.28

 

27. Śniadanie w Lookier Cafe 🙂

PicsArt_12-31-02.15.59

 

28. Spacer po Gdańsku <3 <3 <3

PicsArt_12-31-02.16.33

1

Listopad to najmniej lubiany przeze mnie miesiąc, który najchętniej spędziłabym pod kocem z ciepłą kawą w ręku. Stąd niezbyt duża ilość zdjęć, głównie z wyjazdu do Pragi 🙂 Jestem pewna, że w grudniu się poprawię 🙂

A tymczasem listopadowe migawki:

 

  1. Kolorowanie - najlepszy sposób na relaks 🙂

1

2. Listopadowe liście

2

3. Impreza u Śliwkowskiej

3

4. Dolny Wrzeszcz i słoneczna niedziela

4

5. Świętowanie 11 listopada

5

6. Jesienny sad

6

7. Pierogi mamy <3

7

8. Jabłka 🙂

8

9. Chlebek bananowy z tego przepisu - najlepszy! <3

9

10. Początek krótkiego urlopu - w stolicy

10

11. Czeskie knedliki

11

12. Praga <3

12

13. Pieczona gęś, knedliki ziemniaczane i modra kapusta

13

14. Most Karola14

15. Katedra Św. Wita, Wacława i Wojciecha

15

16. Koncert Majka Spirita w klubie SaSaZu

16

17. Trdelnik <3

17

18. Czeskie piwo 🙂

18

19. Wizyta w Manufakturze

19

20. Praga nocą

20

21. Ostatnie chwile na lotnisku w Pradze

21

22. Śliwkowska w kuchni ma 900 polubień na Facebooku <3

22

23. Sobotnie śniadanie 🙂

23

 

 

Urlop w listopadzie to był idealny pomysł. Źle znoszę późną jesień, ciemności za oknem i zimno, dopada mnie rutyna i z utęsknieniem czekam na grudzień i świąteczny czas.

Bilety na samolot do Pragi kupiłam już we wrześniu, zarezerwowałam sobie dwa dni urlopu i z niecierpliwością czekałam na koniec listopada 🙂

W Pradze gościła mnie Daniela, z którą poznałam się dzięki pracy i od razu się zaprzyjaźniłyśmy - nikt tak nie oprowadza po Pradze, nie zapewnia takich atrakcji (zorganizowanie biletów na koncert słowackiego hip-hopowca Majka Spirita! <3) i nikt nie robi takich pysznych śniadań 🙂

Zwiedzanie Pragi zamieniło się w prawdziwą "gastroturystykę" - miałam okazję spróbować wielu specjałów czeskiej kuchni 🙂 Z miłą chęcią podzielę się z Wami adresami miejsc, które odwiedziłyśmy i przysmakami, których próbowałam.

  1. Hospůdka na Radnici, Sokolovská 324/14 - pieczeń wieprzowa z knedlikami i sosem

IMG_20151119_172236

2. Kolkovna Celnice, V Celnici 4 -  kulajda (tradycyjna zupa z ziemniakami, jajkiem sadzonym, koperkiem i pieczonym boczkiem) i pieczona gęś z ziemniaczanymi knedlikami i modrą kapustą.

IMG_20151120_171300

IMG_20151120_165911

3. Restaurace Záležitosť, Biskupcova 1791/19 - smażony ser z frytkami - piwo też było 🙂

IMG_5630

IMG_20151121_142752

4. U Zlateho tygra, Husova 228/17 - piwiarnia, która w swoich progach gościła takie postacie jak Bohumil Hrabal, Václav Havel czy Bill Clinton. Piwo piłyśmy na stojąco, gdyż lokal był zapełniony do ostatniego miejsca. Niepowtarzalna atmosfera!

ll

5. Ovocný Světozor, Chlumecká 765/6, Černý Most - pyszne torty i inne desery <3

IMG_20151119_172454

6. Krusta řemeslná pekárna, Karlova 146/23 - trdelník z czekoladą - tradycyjne słodkie ciasto pochodzące ze Słowacji. Wykonany z walcowanego ciasta owijanego wokół kija a następnie grillowanego i obsypywanego cukrem i cynamonem. Podawany z kremem lub czekoladą.

IMG_20151121_141418IMG_20151121_141240

7. Kofola, w sklepach spożywczych i knajpkach - w której zakochałam się będąc na wyjeździe wrześniowym w górach <3 Przypomina nieco coca-colę,jednak ma o wiele ciekawszy smak i ok. 30% niej cukru - smak zawdzięcza 14 ziołowym i owocowym składnikom, uzupełnionym kofeiną, cukrem oraz innymi składnikami.

IMG_20151121_161407

8. Urodzinową kolację Danieli zjadłyśmy w rewelacyjnej restauracji Grosetto Marina, Alšovo nábř., 110 00 z widokiem na Hradczany, która znajduje się na pokładzie dawnej łodzi ładunkowej.

IMG_20151122_001104

Wycieczka do Prai nie mogła się obyć bez zakupu pamiątek i prezentów 🙂 Na zdjęciu poniżej: kubeczek i Krecik po czesku na DVD, absynt, nalewka śliwkowa, kosmetyki z Manufaktury (piwne i śliwkowe). W Manufakturze można znaleźć nie tylko kosmetyki, ale także różne czeskie tradycyjne wyroby - polecam 🙂presents

mm

IMG_20151121_142827

Z powodu deszczu nie robiłam wielu zdjęć w trakcie zwiedzania Pragi, ale poniżej znajdziecie kilka migawek 🙂

Weszłyśmy na wzgórze Petřín - widoki na Pragę piękne! Ogrody i park  na lewym brzegu Wełtawy, w sąsiedztwie Hradczan. Znajdziemy tu taże kolejkę linową, wieżę widokową na wzór wieży Eiffla (Petřínská rozhledna) oraz Labirynt Luster (czes. Zrcadlové bludiště).

IMG_20151120_164330

W trakcie spaceru po Pradze warto odwiedzić między innymi: Rynek Starego Miasta z Ratuszem i Zegarem Astronomicznym - Orloj, Kościół Marii Panny przed Tynem, Most Karola, Plac Wacława, Katedrę Św. Wita, Wacława i Wojciecha, Hradczany, a także Wyszehrad.

Warto też poświęcić trochę czasu na wizytę w różnych knajpkach, pospacerowanie bez celu praskimi uliczkami, by poczuć klimat tego pięknego miasta, poobserwować ludzi i spróbować wybornych czeskich piw.

Do Pragi wrócę na pewno nie raz...

m

t

r

IMG_20151121_141714

y

IMG_20151120_170330

n

a

Zapraszam na kolejny wpis z cyklu na Instagramie 🙂

Złota polska jesień, piękne liście na drzewach, dynie i śliwki na targu, wizyty w rodzinnych stronach i spacery po okolicach domu mamy - październik obfitował w miłe spotkania, chwile na łonie przyrody i smakowanie jesiennych potraw 🙂

 

  1. Na straganie w dzień targowy...

1

 

2. Pyszny obiad - makaron razowy z warzywami i zupa dyniowa <3

 

2

 

3. Chwila relaksu z KUKBUK-iem

3

 

4. Nowa Śliwkowska stworzona przez Madzię ze Stoliczku nakryj się <3

 

4

 

5. Poranek na tarasie w domu mamy

5

 

6. Rodzinne śniadanie

6

 

7.  Jesienny sad

7

 

8. Spacer po jesiennym polu

 

8

 

9. Skarby jesieni

9

 

10. Październikowe maliny <3

 

10

 

11. Słoneczna sobota

11

 

12. Pogodne niebo

12

 

13. Śliwkowska i skakanie po liściach 🙂

 

13

 

14. Spacer nad morzem (molo w Brzeźnie)

 

14

15. Dolny Wrzeszcz

15

16. Owocowa przekąska <3

 

16

 

17. Ciasto czekoladowe z Avocado na Wajdeloty

 

17

 

18. Jesień <3

18

 

19. Chryzantemy <3

 

19

 

20. Babeczki dyniowe z gorzką czekoladą

 

20

 

21. Manekin w Gdańsku

 

21

 

22. Cichy jesienny poranek

22

23. Jesień w ogrodzie mamy

23

 

24. Jesień w ogrodzie mamy

 

24

 

25. Jesień w ogrodzie mamy

 

25

26. Koszalin, Północ

26

 

27. Restauracja Nostalgia, Poganice

27

 

28. Restauracja Nostalgia, Poganice, jesienne dekoracje

 

28

29. Te kolory... <3

29

W połowie października miną 3 lata odkąd zaczęłam swoją przygodę z publikowaniem przepisów w Internecie (na stronie na Facebooku, blog powstał w grudniu). Zaprzyjaźniłam się w tym czasie ze Śliwkowską, która jest niejako moim alter ego 🙂

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam nową odsłonę Śliwkowskiej, autorstwa Magdy z bloga Stoliczku nakryj się. Fanką rysunków Madzi jestem od dawna, dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, że zgodziła się użyczyć swojego talentu i stworzyła nową Śliwkowską 🙂

 

sliwkowska

 

 

Zapraszam na kolejny wpis z cyklu na Instagramie 🙂 Wrzesień minął pod znakiem wizyt w rodzinnych stronach, spacerach po ogrodzie, zbieraniu kwiatów i owoców, na urlopie w Beskidzie Śląskim i na cieszeniu się piękną pogodą 🙂 Gotowałam bardzo mało, mam nadzieję, że nadrobię w październiku 🙂

Poprzednie miesiące można znaleźć tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj 🙂

 

  1. Nowe książki kulinarne i kolorowanka dla dorosłych 🙂

 

1

2. Pomidory z dachowego ogródka

2

3. Lody z cukierni Sowa na Długiej

3

4. Karmelowa kawa i placuszki <3

4

5. Pierwszy samodzielnie zrobiony hummus

5

6. Śliwki <3

6

7. Ogród mamy

7

8. Zbiory jeżyn w ogrodzie mamy

8

9. Ogród mamy

9

10. Bukiet dla mamy <3

10

11. Początek urlopu - Wisła

11

12. Wisła

12

13. Cieszyn

13

14. Panorama czeskiego Cieszyna

14

15. Równica (885 m.n.p.m.)

16

16. Rzeka Wisła

17

17. Śliwkowska łowiąca górskie kadry

18

18. Z bratem <3

19

19. Różowy jeleń???

20

20. Wygłupy rodzeństwa Śliwkowskich 🙂

21

21. W drodze na Trójstyk (granica polsko-czesko-słowacka)

22

22. Kofola - pyyyyycha 🙂

23

23. Hrcava, Czechy

24

24. Samotna wędrówka w okolicach Wisły

25

25. Pyszna barowa pomidorowa <3

26

26. Ciasto agrestowe w cukierni "U Janeczki", Wisła

27

27. Poranek w Bielsku-Białej, Cafe Parasol

28

28. Bielsko Biała, Cafe Parasol

31

 

29. Bielsko-Biała

29

30. Bielsko-Biała

30

31. Bielsko-Biała

32

32. Śliwkowska na relaksie w Bielsko-Białej

33

33. Bielsko-Biała

34

34. Wejście na Skrzyczne (1257 m.n.p.m.)

35

35. Na Skrzycznem

36

36. Na Skrzycznem, z tatą i bratem <3

 

37

37. Na Skrzycznem

38

38. Pierogi górskie z oscypkiem w schronisku na Skrzycznem

39

39. Wejście na Czupel (933 m.n.p.m.)

40

40.Jesień <3

41

41. Żywiec, pałac Habsburgów

42

42. Park Habsburgów, Żywiec

43

43. Powrót z urlopu, autostrada A1

44

44. W sadzie mamy <3

45

 

Zapraszam na kolejny wpis z cyklu na Instagramie 🙂 Sierpień pełen był spotkań ze znajomymi, spacerów po Gdańsku, pięknej pogody i dobrego jedzenia 🙂

Poprzednie miesiące można znaleźć tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj 🙂

 

 

  1. Omlet w Lookier Cafe <3

IMG_20150801_112956

 

2. Śniadanie - płatki, jogurt i dżem morelowy 🙂

IMG_20150802_091859

 

3. Spotkanie z Bacą po dłuuugiej przerwie <3

IMG_20150802_170233

 

4. Poranna kawa zawsze w cenie 🙂

IMG_20150805_074429

 

5. A w dachowym ogródku...

IMG_20150805_195803

 

6. Mała rozpusta - piwo i pieczone ziemniaki z sosem czosnkowym 🙂

IMG_20150807_185901

 

7.  Z serii "Sobotnie śniadanie"

IMG_20150808_074709

 

8. Na targu

IMG_20150808_090127

 

9. Na targu cd.

IMG_20150808_090337

 

10. Targowe zdobycze <3

IMG_20150808_093904

 

11. Niedzielne śniadanie (ulubione) 🙂

IMG_20150809_092031

 

12. Spacer po Ogarnej w Gdańsku

IMG_20150809_131719

 

13. Autoportret Śliwkowskiej 🙂

a

 

14. Przyjazd Danieli (@dan_jell) i pyszna kolacja 🙂

IMG_20150810_173712

 

15. Kafeteria w nowej siedzibie LPP na Łąkowej

IMG_20150811_140446

 

16. Wieczorny spacer nad Motławą <3

IMG_20150811_194338

 

17. Na plaży (Brzeźno)

IMG_20150813_130522

 

18. Impreza u Śliwkowskiej

IMG_20150813_190751

 

19. Gdańsk Eye - odważyłam się! 🙂

IMG_20150814_123459

 

20. Panorama miasta - piękna <3

IMG_20150814_133046

 

21. Spacer po Gdańsku

IMG_20150814_133446

 

22. Spacer po GdańskuIMG_20150814_133742

 

23. Robienie bukietów - moje drugie hobby 🙂

IMG_20150814_181527

24. Red Light, Piwna 28/31 Gdańsk

IMG_20150814_190940

 

25. Sushi <3

IMG_20150816_170735

 

26. Moje miasto to Trójmiasto 🙂

IMG_20150818_111705

 

27. Maliny na śniadanie <3

IMG_20150821_070810

 

28. Szarlotka w Pikawie z Madzią ze Stoliczku nakryj się

 

IMG_20150821_191803

 

29. Wieczór na plaży w Jelitkowie

IMG_20150822_183652

 

30. Niedzielne śniadanie

IMG_20150823_092047

 

31. Torcik czekoladowy <3

IMG_20150823_132012

 

32. Pudding chia z malinami

IMG_20150826_081243

 

33. Sobotnie śniadanie

IMG_20150829_092937

 

34. Ulica Grobla, Gdańsk

IMG_20150829_115855

 

35. Niedzielne śniadanie

IMG_20150830_112059

 

36. Małe przyjemności 🙂

IMG_20150

 

37. Obiad - skrzydełka i pieczone ziemniaki <3

 

IMG_20150830_160609

Ostatnio ktoś na Instagramie zapytał mnie co tak właściwie robię zawodowo skoro gotowanie nie jest moim źródłem utrzymania - otóż pracuję w dużej firmie w dziale inwestycji, więc na co dzień w pracy z gotowaniem nie mam nic wspólnego 🙂 Ale przynoszenie słodkości do pracy to już co innego 🙂 Wielokrotnie na blogu wspominałam o tym, że najczęściej nie zjadam pieczonych przez siebie słodkości, a właśnie dzielę się nimi ze współpracownikami. Zdjęcie do dzisiejszego wpisu powstało na szybko, zostało zrobione pożyczonym aparatem kompaktowym z pomocą mojej koleżanki Uli, której bardzo dziękuję za użyczenie swoich dłoni 🙂

Są to jedne z moich ulubionych babeczek - z dużą ilością delikatnej białej czekolady i malinami (moimi ulubionymi owocami) - jestem pewna, że doskonale wyjdą również poza sezonem, gdy pozostanie nam jedynie użycie mrożonych owoców. Polecam! 🙂

 

Babeczki z malinami i białą czekoladą

(12 sztuk)

  • 1 3/4 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel esencji waniliowej
  • 100 g białej czekolady
  • ok. 200 g malin

Maliny umyć. Białą czekoladę drobno posiekać. W jednej misce wymieszać suche, a w drugiej mokre składniki na masę. Zawartość obu misek połączyć (nie mieszać zbyt długo), na końcu dodając posiekaną biała czekoladę. Napełnić masą foremki wyłożone papilotkami, na wierzchu ułożyć po kilka sztuk malin, lekko wciskając je w masę. Babeczki wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok. 25 minut.

 

raspberries

O moich wspomnieniach związanych z bobem pisałam w tym wpisie prezentując przepisy na makaron z bobem i pastę na kanapki. W tym roku również korzystam z sezonu na bób, zjadam go od razu po ugotowaniu w lekko osolonej wodzie, gdy jednak została mi miseczka bobu, postanowiłam zrobić kolejną pastę na kanapki 🙂

 

Pasta kanapkowa z bobem II

  • ok. 250 g bobu
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego (najlepiej typu greckiego)
  • pieprz, sól
  • ok. 1 czubata łyżka posiekanego szczypiorku
  • 2-3 łyżki podprażonych ziaren słonecznika

Bób ugotować do miękkości z dodatkiem 1/2 łyżki soli. Ostudzić i obrać ze skórki. Nasiona słonecznika podprażyć na suchej patelni, ostudzić.  Szczypiorek posiekać. Bób zmiksować blenderem lub rozgnieść widelcem. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Pasta najlepiej smakuje po schłodzeniu w lodówce.

 

DSC_9769

To już rok odkąd publikuję na blogu podsumowania miesiąca ze zdjęciami 🙂 Zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu „na Instagramie”. Poprzednie miesiące można znaleźć: tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

Lipiec upłynął mi pod znakiem wyjazdów - do Ełku na festiwal hip-hopowy, na urlop do Warszawy i Rzymu, a także w rodzinne strony. Było dużo dobrego jedzenia, kwiatów, ulubionej muzyki i wspaniałych chwil we Włoszech 🙂

 

1. Jezioro Ełckie, zachód słońca

IMG_20150703_205339

2. Cydr, upał, relaks <3

IMG_20150704_122248

3. Pyyyszne placki ziemniaczane

IMG_20150704_145616

4. Relaks i podskoki z radości 🙂IMG_20150704_194611

5. Lody - porzeczkowe, Snickers, ciasteczkowe i Ferrero Roche <3

IMG_20150705_150130

6. Cynie <3

IMG_20150709_111630

7. Letnie kwiaty - groszek pachnący, nagietki i tzw. "suszki" 🙂

IMG_20150710_155948

8. Sernik Bounty i duuuża kawa w Dobrej Kawie 🙂

IMG_20150710_175744

9. Niedzielne śniadanie <3

IMG_20150712_104424

10. Pyszny faszerowany kabaczek z tego przepisu 🙂

IMG_20150712_141134

11. Wyjazd do Warszawy

IMG_20150717_104241

12. Cydr nad Wisłą z przyjaciółmi

IMG_20150717_172338

13. Pizza w Mące i Wodzie

IMG_20150718_134117

14. Coffeetura

IMG_20150718_144724

15. Tivoli, Włochy

IMG_20150719_112544

16. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113211

17. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113445

18. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113646

19. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_114038

20. Tivoli, pizza z rukolą i parmezanem <3

IMG_20150719_125337

21. Tivoli, włoskie pranie

IMG_20150719_133524

22. TivoliIMG_20150719_133747

23. Rzym, Piazza del Popolo

IMG_20150719_190548

24. Piazza Navona

IMG_20150719_191107

25. Włoskie lody - bazyliowo-cytrynowe, miętowe i czekoladowe

IMG_20150719_200037

26. Anzio, Włochy, plaża

IMG_20150720_122535

27. Anzio, Włochy

IMG_20150720_122738

28. Anzio, Włochy

IMG_20150720_123004

29. Anzio, Włochy, Neron

IMG_20150720_123236

30. Anzio, Włochy, fettuccine z owocami morza <3

IMG_20150720_130431

31. Anzio, włoska kawa

IMG_20150720_131431

32. Anzio, Włochy, plaża

IMG_20150720_150105

33. Anzio, Włochy, oleander

IMG_20150720_150339

34. Anzio, Włochy

IMG_20150720_151404

35. Rzym i Vespa

IMG_20150720_231006

36. Rzym, Panteon

IMG_20150720_231215

37. Lody, lody, lody <3

IMG_20150720_231505

38. Rzym, poranna kawa z polskim akcentem 🙂

IMG_20150721_095611

39. Ołtarz Ojczyzny, Rzym

IMG_20150721_101518

40. Lotnisko Ciampino

IMG_20150721_162422

41. Ogródek mojej mamy, groszek pachnący

IMG_20150723_102930

42. Agrest <3

IMG_20150723_103133

43. Ogródek mamy

IMG_20150723_103500

44. Pani Żabka 🙂

IMG_20150723_103754

45. Owoce prosto z krzaczka 🙂

IMG_20150723_104442

46. Lawenda

IMG_20150723_104802

47. Ogródek mamy

IMG_20150724_161642

48. Szklarnia

IMG_20150724_161927

49. Gruszki

IMG_20150724_162216

50. Nagietki

IMG_20150724_162533

51. Lody z siostrą

IMG_20150725_123439

52. Robienie domowych dżemów 🙂

IMG_20150726_154648

53. Cydr o smaku truskawkowym

IMG_20150727_212138

54. Zabawy z lakierami do paznokci 🙂

IMG_20150728_094151

55. Kolacja - miks sałat z ananasem, ogórkiem i ziarnami słonecznika <3

IMG_20150728_205845

56. Prezent od Mamy <3

IMG_20150729_200441

 

57. Ostatnio ulubiony kolor paznokci 🙂

IMG_20150730_184424

 

58. Dolny Wrzeszcz, Wajdeloty 🙂

IMG_20150730_194856

 

59. Prosecco i tarta czekoladowa w Kurhausie 🙂

IMG_20150730_200323

 

60. Wizyta w Ikei

IMG_20150731_161243

 

61. Płatki ryżowe z domową konfiturą truskawkową <3

IMG_20150731_172843

 

62. Nowe nabytki 🙂IMG_20150731_173129

 

 

Planując tegoroczny urlop razem z przyjaciółką postanowiłyśmy powtórzyć wypad do Rzymu (relację z wyjazdu dwa lata temu można znaleźć tutaj). Tym razem postawiłyśmy na zwiedzanie nie tylko Wiecznego Miasta, ale także miejscowości znajdujących się pod Rzymem - Tivoli i Anzio.

Do dyspozycji miałyśmy dwa i pól dnia, więc starannie zaplanowałyśmy każdą chwilę pobytu we Włoszech 🙂

Przyleciałyśmy do Rzymu późnym wieczorem, więc zwiedzanie zaczęło się następnego dnia rano.

Tivoli (dawniej Tibur) to miejscowość położona około 30 km od Rzymu, przez którą przepływa rzeka Aniene. Naszym celem była Villa d'Este, największa atrakcja miasta - piękny pałac i rozległy park z mnóstwem fontann.

W Tivoli nie odmówiłyśmy sobie porannej kawy z czekoladowym rogalikiem i pizzy z kieliszkiem wina <3 Kilka migawek poniżej:

DSC_9253

DSC_9258

DSC_9307

DSC_9326

DSC_9342

DSC_9350

DSC_9396

Po powrocie z Tivoli spacerowałyśmy do późnego wieczora po Rzymie, co było nie lada wyczynem przy temperaturze grubo powyżej 30 stopni 🙂

DSC_9420Piazza del Popolo

DSC_9446Piazza Navona

DSC_9464Trastevere

Następnego dnia wybrałyśmy się nad morze, do Anzio. Jest to znany port rybacki i miejscowość wypoczynkowa, położona około godzinę jazdy pociągiem od Rzymu. Zaliczyłyśmy kilka kąpieli w Morzu Tyrreńskim, spacer po miasteczku i zjadłyśmy przepyszny obiad - ja fettuccine z owocami morza <3 Wypiłyśmy również kawę 🙂 Poniżej kilka zdjęć:

DSC_9518

DSC_9529

DSC_9533

DSC_9537

DSC_9538

Później był oczywiście spacer po Rzymie 🙂

Ostatniego dnia miałyśmy autobus na lotnisko już o 15:00, więc wybrałyśmy się na zakupy upominkowe i spacer po mieście - temperatura 39ºC nie ułatwiała wędrówki po nasłonecznionych ulicach, szukałyśmy więc cienia wszędzie gdzie się tylko dało 🙂 Poranek zaczęłyśmy od czekoladowego rogalika i kawy - gdy kelner dowiedział się, że jesteśmy Polkami postanowił umilić nam dzień 🙂 Zdjęcia poniżej:

DSC_9589

Podobnie dwa lata temu zachwycił mnie targ na Campo di Fiori.

DSC_9598

DSC_9603

DSC_9606

DSC_9610

DSC_9611

W ramach obiadu zjadłyśmy pizzę sprzedawaną na kawałki w każdym supermarkecie 🙂

DSC_9639

Wyjazd był bardzo krótki, ale intensywny i niesamowicie inspirujący 🙂 Piękna pogoda, widoki, przemili i zawsze uśmiechnięci ludzie. Gwar na ulicach Zatybrza wieczorami, pyszne jedzenie i lody (więcej zdjęć znajdziecie na moim Instagramie). Na pewno jeszcze wrócę do Rzymu!

 

 

 

 

 

Zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu „na Instagramie”. Poprzednie miesiące można znaleźć: tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

Czerwiec był dość intensywny stąd solidna porcja zdjęć 🙂 Były wycieczki nad morze, relaks w rodzinnych stronach, dużo dobrego jedzenia, spotkania z fajnymi ludźmi, trochę deszczu i prac domowo - renowacyjnych 🙂

 

1. Uśmiech na Dzień Dziecka - moje pierwsze selfie w życiu 😀

IMG_20150601_174356

2. Nowa płyta Trzeciego Wymiaru - mega!

1433176688729

3. Relaks w sadzie u Mamy <3IMG_20150604_122222

4. Morze w Ustroniu Morskim

IMG_20150604_143728

5. Spacer po polach 🙂

IMG_20150604_172903

6. Spacer po polach cd.

IMG_20150604_173528

7. Spacer po polach cz. 3.

IMG_20150604_175944

8. Kawa z Mamą po dłuuuugich zakupach 🙂

IMG_20150605_135649

9. Ukochana plaza w Pleśnej <3

IMG_20150605_170403

10. Park Oliwski, Gdańsk

IMG_20150607_121007

11. Wycieczka do Parku Oliwskiego

IMG_20150607_121526

12. Truskawki z jogurtem - pyyyycha 🙂

IMG_20150607_195739

13. Zachód słońca w Brzeźnie

IMG_20150609_205422

14. Własnoręcznie wyhodowane krzaczki pomidorów

IMG_20150610_192056

15. Panna cotta w Manekinie <3

IMG_20150612_162204

16. Róże <3

IMG_20150613_140326

17. Plażing w Jelitkowie

IMG_20150613_164631

18. Kolacja na dachu

IMG_20150613_190646

19. Zdobycze z targu

IMG_20150613_191008

20. Leniwe śniadanie

IMG_20150614_092146

21. Brat Maciej przygotowuje się do triathlonu 🙂

IMG_20150614_105759

22. Stopy w piasku 🙂

IMG_20150614_110307

23. Gdańsk <3

mms_20150614_162654

24. Sernik i cydr w Cafe Lamus 🙂

mms_20150614_162642

25. Pieczony łosoś i szparagi (przepis) <3

IMG_20150614_190035

26. Plaża w Brzeźnie

IMG_20150615_185915

27. Otwarcie sezonu gofrowego 🙂

IMG_20150615_194405

28. Rewelacyjny projekt - 13 tekstów Tadeusza Różewicza zinterpretowanych przez raperów Sokoła i Hadesa na bitach Sampler Orchestra. Polecam!

IMG_20150616_182156

29. Chmury <3IMG_20150617_130537

30. Hummus na śniadanie

IMG_20150618_070526

31. Łosoś, młode ziemniaki i fasolka szparagowa 🙂

IMG_20150618_163551

32. Bawię się w malarza 🙂

IMG_20150618_193157

33. Dolny Wrzeszcz, ul. Wajdeloty

IMG_20150620_143013

34. Małe marzenie spełnione - mini radyjko 🙂

IMG_20150620_154720

35. Koktajl truskawkowy <3

IMG_20150620_200125

36. Takie śniadania lubię <3

IMG_20150621_094008

37. Własnoręcznie przerobione krzesła z odzysku - duma milion 🙂

IMG_20150621_180906

38. Wieczór z KUKBUK-iem 🙂

IMG_20150622_202654

39. Nowy parasol i deszczowy spacer (ul. Piwna)

IMG_20150623_152649

40. Chabry 🙂

IMG_20150623_154200

41. Kawa w Pikawie <3

IMG_20150623_171110

42. Przekąska w pracy - borówki 🙂

IMG_20150624_133642

43. Makaron z truskawkami <3

IMG_20150624_170750

44. Pierwsza wyhodowana samodzielnie truskawka w tym roku 🙂

IMG_20150626_194356