Przeskocz do treści

Smak tiramisu nieodmiennie kojarzy mi się z wyjazdem do Rzymu. Do tej pory z uśmiechem wspominam wędrówki z M. krętymi uliczkami Trastevere, targi owocowo - warzywne, piękne słońce, pomidory z mozzarellą na śniadanie, młode domowe wino, uśmiechniętych ludzi, oświetloną ścieżkę spacerową nad Tybrem, Panteon, Koloseum, Kapitol, Palatyn, Forum Romanum, pizzę na cieniutkim cieście z musem z karczochów...

Czasami wracam wspomnieniami do rzymskich wakacji, robiąc różne wersje tiramisu (np. piernikowe, czekoladowe, klasyczne, tort tiramisu). Dzisiaj przedstawiam kolejną wersję tego wspaniałego deseru 🙂

DSC_5797

Rzymskie tiramisu <3 <3 <3

Deser a'la tiramisu

2 porcje

  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g śmietanki 30%
  • 1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka cukru pudru
  • kilka okrągłych biszkoptów
  • ok. 200 ml mocnej kawy
  • 2 łyżki alkoholu, np. likieru Amaretto (u mnie nalewka wiśniowa)

Zaparzyć kawę, ostudzić i dodać alkohol. Śmietankę z cukrem pudrem i cukrem z wanilią ubić na sztywno, ciągle miksując dodawać mascarpone aż powstanie jednolita masa. Maczać biszkopty w kawie i układać warstwy w dużych filiżankach, miseczkach lub szklankach - biszkopty (2-4 na warstwę), połowa kremu, kakao (dwie takie kombinacje, ostatnią warstwą powinien być krem). Deser schłodzić przez jakiś czas w lodówce. Przed podaniem posypać wierzch kakao.

 

DSC_1827 - Kopia

Z okazji Walentynek porcja rozważań 7-letniej małej K. na temat miłości i zakochiwania się:

I.

K: A Ty masz męża?

ja: Nie, jeszcze nie mam.

K: Powinnaś się już zakochać!

ja: Myślisz, że to takie proste?

K: Pewnie! Wystarczy zaprosić jakiegoś kolegę do domu i coś mu ugotować, od razu się zakocha! A Ty przecież jesteś Śliwkowska w kuchni!

II.

K: Jak nie masz męża to może się ożeń z Maćkiem.

ja: Nie mogę, bo to mój brat.

K: Ale przecież mieszkacie w jednym mieszkaniu i mu gotujesz!

III.

K (westchnienie): Fajnie jakbyś sobie znalazła męża... Niedługo będziesz już za stara!

IV.

K: Jak się kogoś kocha to się robi mu śniadanie i budyń czekoladowy. I daje się buzi. I dzieli się ciasteczkami. I rysuje się razem fajne rzeczy. I śpiewa się mu piosenki. I się pyta "Czy masz rękawiczki?".

Tak więc życzę Wam dużo miłości, buziaków no i budyniu czekoladowego 🙂

Deser walentynkowy

(4 mniejsze lub 2 większe porcje)

  • 200 ml śmietanki (min. 30%)
  • 250 g serka mascarpone
  • ok. 2 łyżki cukru pudru
  • kilka kropel esencji waniliowej (opcjonalnie)
  • 100 g czekolady (u mnie gorzka)
  • 1 opakowanie mrożonych malin (około 300 g)

DSC_9965

Maliny rozmrozić na sitku, by pozbyć się nadmiaru soku. Rozgnieść widelcem (niezbyt dokładnie; można ewentualnie dosłodzić cukrem pudrem). Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder, esencję waniliową i serek mascarpone, zmiksować krótko na gładką masę. Masę podzielić na dwie części, jedną zmiksować ze stopioną czekoladą. W kieliszkach lub szklankach układać warstwy - czekoladową, maliny i śmietankową. Przed podaniem schłodzić w lodówce. Wierzch można ozdobić wiórkami czekoladowymi.

DSC_0015