Przeskocz do treści

Zapraszam na kolejny wpis z działkowej serii - ostatnio dużo na działce się działo, udało mi się zrealizować plany na ten sezon, teraz pozostaje regularne podlewanie i wyrywanie chwastów, by plony były jeszcze lepsze, niż w zeszłym roku 🙂

W dwóch poprzednich wpisach (tym i tym) mogliście znaleźć:

  1. moje działkowe początki (razem ze zdjęciami z poprzedniego działkowego sezonu);
  2. wpis poświęcony zakładaniu części działki od nowa (razem ze zdjęciami z tego roku i porównanie stanu działki od razu po pożarze i wiosną)

W poniższym wpisie przedstawiam aktualizację stanu działki na dzień dzisiejszy (razem ze zdjęciami) - trochę się pozmieniało... 🙂

Od ostatniego wpisu (czyli od początku maja) zajmowałam się głównie częścią działki po pożarze - nie udałoby się to bez pomocy trzech wspaniałych panów, dzięki którym powstał domek narzędziowy, idealnie wkomponowany w wolne miejsce przy podniesionych rabatach. Dziękuję! :*

  • stara winorośl zaczęła wypuszczać nowe pędy;

  • drzewo czarnego bzu, które zostało całkowicie spalone, odbija od korzenia i prezentuje się już całkiem ładnie;

  • warzywa i kwiaty posiane na początku maja na podniesionych rabatach rosną i mają się dobrze;

  • rabata kwiatowa wzdłuż ogrodzenia również rośnie - posiałam tam również rządek słoneczników;

  • wierzbowy żywopłot się ukorzenił i przyjął - wypuszcza nowe listki i coraz bardziej się zagęszcza, w najbliższym czasie odrobinę go przytnę;

  • mały domek narzędziowy już stoi - kupiłam model Uran w Castoramie (powierzchnia podłogi 3,2m2). Udało mi się również uporządkować jego wnętrze - skorzystałam ze znalezionego na Pintereście pomysłu wykorzystania drewnianej palety jako stojaka na narzędzia ogrodnicze, użyłam również pomalowanych na pastelowe kolory skrzynek po owocach. Na podłodze ułożyłam dywan ogrodowy, który bardzo łatwo można wyczyścić. W najbliższym czasie dodany zostanie drugi zamek w drzwiach i rynny, przed jesienią planuję jeszcze uszczelnić przerwy między deskami. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć, również z "budowy" 🙂

Domek stoi na wyrównanym podłożu na 16 płytach chodnikowych (ułożonych równo i wypoziomowanych):

Domek składa się z kilku głównych części - podłogi, czterech ścian, dwóch części dachu i dwóch skrzydeł drzwi:

I efekt końcowy, od razu po postawieniu (potem paleta przy wejściu została wkopana w ziemię, by umożliwić swobodne otwieranie drzwi):

Działka nie wygląda w końcu jak po pożarze 🙂

Widok domku od tyłu:

I z przodu:

Wnętrze domku:

Przy domku wsadziłam do doniczek kwiaty:

Jeśli mielibyście jakieś pytania odnośnie budowania takiego domku, dajcie znać 🙂

I jeszcze kilka migawek:

 

1

W poprzednim poście opisałam moje działkowe początki, wrzuciłam też zdjęcia z poprzedniego działkowego sezonu. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie zakładaniu części działki od nowa.

Miałam to nieszczęście, że około 80 m2 działki (z około 260 m2 całości) uległo spaleniu - nie będę wdawała się w szczegóły, ale w sierpniu 2016 roku zostałam z kawałkiem spalonej ziemi, spalonymi prawie całkowicie nasadzeniami wokół altanki ogrodowej, która również spłonęła, a także mnóstwem gruzu i innych odpadów do wywiezienia.

Na początku, po krótkim okresie załamania (w końcu kupiłam działkę w maju i nacieszyłam się nią 4 miesiące), stwierdziłam, że wywiozę śmieci, a resztą (tzn. pozostałościami fundamentów i spaloną ziemią) zajmę się wiosną. Na szczęście znalazł się ktoś, kto przekonał mnie, że najlepszym wyjściem będzie uporządkowanie terenu od razu i polecił mi usługi pana Grzegorza Chmielewskiego z Pracowni Garden (biuro@pracowniagarden.pl, tel.: +48 796 229 064, www.pracowniagarden.pl). Pracownia Garden świadczy usługi z zakresu architektury krajobrazu oraz ogrodnictwa, m.in. projektowania i zakładania ogrodów, pielęgnacji ogrodów oraz utrzymania terenów zielonych.

Wysłałam panu Grzegorzowi zdjęcia spalonego fragmentu działki i umówiliśmy się na wstępne oględziny bezpośrednio na działce. Potem ustaliliśmy termin wykonania usługi i pan Grzegorz razem ze swoim pracownikiem przystąpili do pracy. Na działce zostały wykonane poniższe prace:

  • przycięcie spalonych drzew i pnączy, usunięcie pozostałości po roślinach i nasadzeniach, które uległy zniszczeniu;
  • usunięcie fundamentów altany ogrodowej i wszelkich odpadów (drewna, szkła, metalowych elementów itp., itd., do tego celu pan Grzegorz wynajął kontener, więc odpady zostały usunięte w sposób całkowicie legalny i ekologiczny);
  • postawienie płotu oddzielającego działkę od działki sąsiada, ponieważ poprzednie ogrodzenie również spłonęło (ja dostarczyłam wszystkie potrzebne materiały);
  • nawiezienie i wyrównanie nowej warstwy ziemi.

Poniżej przedstawiam zdjęcia sprzed i po:

 

 

Rozpoczął się kolejny sezon działkowy, do którego przygotowywałam się również zimą - przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu inspiracji (moją ogrodową tablicę na Pintereście możecie znaleźć tutaj).

Część działki, która nie uległa zniszczeniu pozostanie bez zmian - mam tam:

  • trawnik, który wymaga regularnego koszenia (trawę pozostałą po koszeniu wrzucam do kompostownika) i rabaty po prawej i lewej stronie od wejścia na działkę (na poniższych zdjęciach);

  • grządkę warzywną z częścią ziołową (ogródek ziołowy założyłam w zeszłym roku) - jesienią grządka została zasilona obornikiem i przekopana (zdjęcie poniżej);

  • żywopłot (na powyższym zdjęciu, który musi być regularnie przycinany);
  • szklarnię o powierzchni ponad 10 m2, w której w maju (gdy będzie cieplej) posadzę pomidory (zwykłe i malinowe), ogórki szklarniowe i paprykę (fragment szklarni na poniższym zdjęciu);

  • pnące róże i trzy klomby z iglakami i bylinami;
  • krzewy porzeczek (które zostały poddane letniemu cięciu - już po owocowaniu - przycięłam górną część pędów i usunęłam suche gałązki)

Na części działki, która uległa zniszczeniu aktualnie mam kawałek ziemi, którym zajmuję się w tym sezonie (mój plan opiszę poniżej), a także:

  • starą winorośl (nie wiadomo jeszcze jak bardzo ucierpiała i czy w tym roku wypuści nowe pędy);
  • bluszcz (został bardzo mocno przycięty, ale mam nadzieję, że odrośnie);
  • pnącze liściaste (którego nazwy niestety nie znam, również nie wiadomo jak bardzo ucierpiało);
  • krzew forsycji (który został mocno przycięty, ale zakwitł na wiosnę);
  • klomb kwiatowy, który został zniszczony przy gaszeniu pożaru (ale część roślin dosadziłam późnym latem, część odrosło, planuję dosadzić jeszcze kilka w tym roku);
  • obok bluszczu i pnącza dosadziłam jesienią krzaczki trzmieliny, wrzosy i cebulki tulipanów (które zaczęły już kwitnąć).

Na kawałku nie zagospodarowanej ziemi ostatnio pojawiły się:

  • podniesione rabaty - o powierzchni ok. 1 m2 każda - 3 o wysokości 40 cm, jedna o wysokości 60 cm. Deski pod rabaty zostały zaimpregnowanie, na dnie ułożona została warstwa odpadków roślinnych z kompostownika i suchych części roślin, które wycięłam po zimie. Na warstwie materiału roślinnego usypana została warstwa ziemi, teraz pozostaje tylko posianie kwiatów i warzyw. Rabaty ustawione zostały w planie prostokąta - po dwie rabaty obok siebie (bez pozostawienia przerwy), między podwójnymi skrzynkami jest ścieżka wyłożona płytami i wysypana korą, by ułatwić do nich dostęp (np. w celu odchwaszczania);

  • rabatę kwiatową wzdłuż ogrodzenia - w miejscu ścieżki przechodzącej obok starej altany - posadzone tam zostały byliny i kwiaty jednoroczne (wcześniej była tam ziemia, która została użyta przy tworzeniu podniesionych rabat);

  • wierzbowy żywopłot - z pociętych witek wierzbowych o długości około 2 m - w tym roku posieję wzdłuż niego fasolę ozdobną żeby stworzyć ścianę zieleni. Mam nadzieję, że witki się ukorzenią i w przyszłym sezonie żywopłot będzie już rósł i będzie można zacząć formować (niezbędne jest przycinanie wierzchołka żywopłotu, by go zagęścić);

Na działce wkrótce pojawi się też mały domek narzędziowy (ok. 3 m2 powierzchni), w którym będę trzymać narzędzia ogrodnicze, grilla, stolik i krzesła, itp. - będzie się znajdował między żywopłotem wierzbowym a podniesionymi rabatami.

Jeszcze dużo pracy przede mną, ale jestem bardzo zadowolona z efektu kilku dni ciężkiej pracy 🙂 Na blogu na pewno pojawi się kolejny wpis z działkowej serii z kolejną porcją zdjęć, więc już teraz serdecznie Was zapraszam, także do śledzenia Facebooka i Instagrama 🙂

2

Gdy byłam dzieckiem, moi rodzice zajmowali się dwiema działkami. Jedna była działką typowo warzywną, "za szkołą" - kawałkiem ziemi z rządkami buraków, marchewki, selerów, porów i ukochanej przeze mnie fasolki szparagowej. Druga, znajdująca się obok naszego bloku, miała charakter bardziej rekreacyjny - był tam ogromny orzech włoski, stara śliwa, czereśnia "wodna" (miała małe, kwaśne pomarańczowo-różowe owoce) i wiśnia, dzikie maliny rosnące za płotem, ale wdzierające się na działkę przez ogrodzenie, kwiaty i trawa. Były też krzaki czarnych porzeczek, których strasznie nie lubiłam i skrycie marzyłam o tym, że pewnego dnia zmienią się w porzeczki czerwone. Tak się jednak nie działo, więc po kryjomu podkradałam czerwone porzeczki sąsiadowi z działki obok (na swoje usprawiedliwienie napiszę, że gałązki rzeczonej porzeczki znajdowały się na granicy naszych działek, a niektóre rosły już po naszej stronie). Było również miejsce na ognisko, w których piekliśmy kiełbaski.

Gdy skończyłam dwanaście lat, sama zajmowałam się działką pod blokiem (działka za szkołą została oddana) - spędzałam tam bardzo dużo czasu, opiekowałam się wszystkimi roślinami i dostawałam mnóstwo nowych sadzonek od sąsiadek - przede wszystkim od pani Basi i pani Zosi 🙂

Gdy miałam szesnaście lat przeprowadziliśmy się w inne miejsce i byłam zmuszona opuścić moją ukochaną działkę i zostawić wszystkie rośliny, które przez lata pielęgnowałam. Jakoś straciłam serce do działkowania i nie miałam ochoty na grzebanie w ziemi w nowym miejscu. Potem poszłam na studia i na lata zapomniałam o tym, jaką frajdę sprawiało mi zajmowanie się działką.

Na przełomie 2015 i 2016 roku zatęskniłam za działką i w mojej głowie pojawiła się myśl, by poszukać jakieś działki na sprzedaż w Gdańsku, jednak skończyło się jedynie na podzieleniu się moim marzeniem z kilkoma znajomymi.

Pewnego dnia okazało się, że dziadek kolegi postanowił sprzedać swoją działkę - pod koniec kwietnia 2016 po raz pierwszy ją odwiedziłam (o czym pisałam tutaj) i od razu wiedziałam, że to jest to 🙂

fot. Pierwsze zdjęcia działki po odebraniu kluczy (Instagram)

 

Mój własny kawałek ziemi nabyłam w drodze przeniesienia prawa do działki - cytując informacje na stronie www.gdansk.pzd.pl:

W przypadku przeniesienia prawa do działki, podstawą jest umowa  zawierana przez dotychczasowego działkowca z osobą, na którą przenosi prawa do działki. Należy pamiętać, że umowę trzeba podpisać w obecności notariusza, gdyż poświadcza on na tej umowie tożsamość osób podpisujących. Umowa winna być sporządzona w trzech egzemplarzach – jeden dla zarządu ROD i po jednym dla zbywającego i nabywcy.

Nabywający prawo do działki składa do zarządu ROD wniosek o zatwierdzenie umowy przeniesienia prawa  i dołącza do wniosku jeden egzemplarz umowy. Zarząd ROD, jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, zatwierdza umowę. Zatwierdzenie odbywa się w formie uchwały zarządu  którą doręcza się stronom umowy i dołącza do ewidencji działek.

Podane w umowie przeniesienia prawa do działki terminy nie są terminami obowiązkowymi. Strony umowy, a więc zbywca i nabywca mogą dowolnie umawiać się co do terminów, a nawet samej zapłaty, czy nastąpi po podpisaniu umowy, czy na przykład dopiero po zatwierdzeniu tej umowy przez zarząd ROD.

Po zawarciu umowy należy (...) złożyć do stowarzyszenia ogrodowego (zarządu ROD) wniosek o zatwierdzenie przeniesienia praw do działki z załączoną umową, obejmującą wysokość uzgodnionego wynagrodzenia. Od chwili złożenia tego wniosku stowarzyszenie ogrodowe będzie miało 2 miesiące na złożenie oświadczenia w przedmiocie zatwierdzenia (lub odmowy), które powinno przyjąć formę uchwały zarządu ROD. Jeżeli zaś w tym terminie nie zapadnie żadna uchwała, to przeniesienie praw do działki będzie uważane za zatwierdzone. Stowarzyszenie ogrodowe może odmówić zatwierdzenia, ale tylko z ważnych powodów.

Właśność działkowca stanowią wyłacznie nasadzenia, urządzenia i obiekty znajdujące się na działce.

Na początku maja 2016 odebrałam klucz do działki i mogłam rozpocząć zmagania z chwastami, przekopywaniem trawnika pod warzywnik, sianiem warzyw i kwiatow, sadzeniem nowych roślin. Z pomocą brata powstał także nowy dach szklarni, dzięki czemu mogłam spełnić swoje marzenie o uprawie pomidorów.

fot. Altana ukryta między roślinami, nowo stworzony komb kwiatowy (i sadzonki gotowe do wsadzenia), skopany kawałek trawnika gotowy do posiania warzyw, siedziska ze skrzynek ustawione w przedsionku altany (Instagram)

Nieocenioną pomocą okazał się pan Józef, który sprzedał mi działkę - z jego rad korzystam bardzo często, dzięki czemu udaje mi się unikać wielu działkowych wpadek - o panu Józefie pisałam już w tym wpisie 🙂

Moja działka jest działką ponad trzydziestoletnią, z żywopłotem, ogromnym modrzewiem, krzakami czerwonych porzeczek (kolejne marzenie spełnione!), pięknym trawnikiem i dużą ilością kwiatów i innych roślin. Na działce znajdowała się również altana (na zdjęciach powyżej), ale o niej napiszę w kolejnym wpisie.

Nie miałam zbyt dużo czasu na dokładne zaplanowanie nowych nasadzeń i tego, co na działce dobrze by było posiać, więc od razu wzięłam się ostro do pracy i postawiłam na swoje ulubione warzywa i kwiaty. Z perspektywy czasu już wiem jakie błędy popełniłam i mam nadzieję, że w tym sezonie ich nie powtórzę.

fot. Kwiaty piwonii, róży i czarnego bzu, sadzonki pomidorów i sałaty w szklarni, widok na fragment działki ze szkalrnią i żywopłotem, fragment przedsionka altany, dodatkowe drzwi do altany porośniete bluszczem

fot. Pierwsza wyhodowana samodzielnie rzodkiewka, sadzonki ogórków gruntowych, sadzonki w szkalrni, widok na altanę, widok na alejkę w ROD (Instagram)

Poniżej kilka rad dla początkującego działkowca - które z pewnością przydałyby mi się na początku działkowej przygody :

  • Ziemia pod grządki i rabaty powinna zostać przekopana i spulchniona przed posadzeniem na nich roślin, trzeba również dokładnie usunąć z ziemi chwasty (i ich korzenie) - później trudno będzie usuwać chwasty spomiędzy posadzonych roślin.
  • Należy dostosowć wielkość grządek warzywnych do swoich potrzeb - nie ma sensu siać dużej ilości jednego rodzaju, np. fasolki szparagowej, gdyż w sezonie będziemy mieli ilość warzyw, które trudno będzie zjeść/przetworzyć (dotyczy to również np. pomidorów w szklarni).

fot. Własnoręczni pomalowany krasnal ogrodowy z Tigera, zbiory porzeczek czerwonych, coraz większe szklarniowe sadzonki, fragment klombu kwiatowego, grill (Instagram)

fot. Przepyszne ogórki szklarniowe, dalia <3, pierwsze patisony, jeszcze więcej ogórków, patisonów i porzeczek, widok na warzywniak i groszek

 

  • Najlepiej wybrać do uprawy warzywa, które lubimy lub odmiany, które są nietypowe/trudno dostępne w warzywniakach. W pierwszym roku postawiłam na rzodkiewkę, sałatę, fasolkę, dynię, patisony, groszek, ogórki gruntowe, a w szklarni pomidory i ogórki szklarniowe. W tym roku postawię ponownie na fasolkę, dynię, patisony, ogórki szklarniowe i pomidory. Dodatkowo posieję buraki, rukolę, szpinak, sałatę dębolistną, koperek i boćwinę.
  • Przy stosowaniu nawozów, np. do pomidorów należy stosować się do instrukcji na opakowaniu - zbyt duża ilość nawozu spowoduje obumierania roślin.

fot. Kolejne zbiory, widok na klomb kwiatowy, wejście na działkę, widok na warzywniak i szklarnię (Instagram)

 

fot. Późnoletnie zbiory i kwiaty, końcówka sezonu działkowego - pomidory, ogórki, dynie, patisony

  • Należy uważać przy sadzeniu na działce roślin szybko rozrastających się (np. mięty) - najlepiej wybrać dla nich miejsce, w pobliżu którego nie planujemy sadzić innych rodzajów sadzonek.
  • Należy pamietać, że rośliny się rozrastają i zwiększają swoje rozmiary - przy kupowaniu nowych sadzonek dobrze jest zachować umiar i nie kupować mnóstwa roślin na raz, bo może się okazać, że nie ma dla nich miejsca na naszej działce.

W kolejnym wpisie opowiem co stało się z altanką i częścią roślin na działce i kto pomógł mi w przygotowaniu podstawy do zaaranżowania pustej części działki. Pokażę Wam także aktualny stan działki, przed zmianami planowanymi na ten sezon 🙂

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, piszcie w komentarzach 🙂