Przeskocz do treści

Planując tegoroczny urlop razem z przyjaciółką postanowiłyśmy powtórzyć wypad do Rzymu (relację z wyjazdu dwa lata temu można znaleźć tutaj). Tym razem postawiłyśmy na zwiedzanie nie tylko Wiecznego Miasta, ale także miejscowości znajdujących się pod Rzymem - Tivoli i Anzio.

Do dyspozycji miałyśmy dwa i pól dnia, więc starannie zaplanowałyśmy każdą chwilę pobytu we Włoszech 🙂

Przyleciałyśmy do Rzymu późnym wieczorem, więc zwiedzanie zaczęło się następnego dnia rano.

Tivoli (dawniej Tibur) to miejscowość położona około 30 km od Rzymu, przez którą przepływa rzeka Aniene. Naszym celem była Villa d'Este, największa atrakcja miasta - piękny pałac i rozległy park z mnóstwem fontann.

W Tivoli nie odmówiłyśmy sobie porannej kawy z czekoladowym rogalikiem i pizzy z kieliszkiem wina <3 Kilka migawek poniżej:

DSC_9253

DSC_9258

DSC_9307

DSC_9326

DSC_9342

DSC_9350

DSC_9396

Po powrocie z Tivoli spacerowałyśmy do późnego wieczora po Rzymie, co było nie lada wyczynem przy temperaturze grubo powyżej 30 stopni 🙂

DSC_9420Piazza del Popolo

DSC_9446Piazza Navona

DSC_9464Trastevere

Następnego dnia wybrałyśmy się nad morze, do Anzio. Jest to znany port rybacki i miejscowość wypoczynkowa, położona około godzinę jazdy pociągiem od Rzymu. Zaliczyłyśmy kilka kąpieli w Morzu Tyrreńskim, spacer po miasteczku i zjadłyśmy przepyszny obiad - ja fettuccine z owocami morza <3 Wypiłyśmy również kawę 🙂 Poniżej kilka zdjęć:

DSC_9518

DSC_9529

DSC_9533

DSC_9537

DSC_9538

Później był oczywiście spacer po Rzymie 🙂

Ostatniego dnia miałyśmy autobus na lotnisko już o 15:00, więc wybrałyśmy się na zakupy upominkowe i spacer po mieście - temperatura 39ºC nie ułatwiała wędrówki po nasłonecznionych ulicach, szukałyśmy więc cienia wszędzie gdzie się tylko dało 🙂 Poranek zaczęłyśmy od czekoladowego rogalika i kawy - gdy kelner dowiedział się, że jesteśmy Polkami postanowił umilić nam dzień 🙂 Zdjęcia poniżej:

DSC_9589

Podobnie dwa lata temu zachwycił mnie targ na Campo di Fiori.

DSC_9598

DSC_9603

DSC_9606

DSC_9610

DSC_9611

W ramach obiadu zjadłyśmy pizzę sprzedawaną na kawałki w każdym supermarkecie 🙂

DSC_9639

Wyjazd był bardzo krótki, ale intensywny i niesamowicie inspirujący 🙂 Piękna pogoda, widoki, przemili i zawsze uśmiechnięci ludzie. Gwar na ulicach Zatybrza wieczorami, pyszne jedzenie i lody (więcej zdjęć znajdziecie na moim Instagramie). Na pewno jeszcze wrócę do Rzymu!

 

 

 

 

 

Idealne na imprezę, na wieczór z filmem, na kolację, na piknik, na deszczowy dzień i na słońce na plaży. Dodatki można dowolnie zmieniać. Puszyste drożdżowe ciasto świetnie komponuje się z sosem pomidorowym, oliwkami i serem. Mini pizze na pewno będą smakowały wszystkim pizzożercom 🙂

Mini pizze

(około 18 sztuk)

  • około 1 szklanka ciepłej wody
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 kostki drożdży

Drożdże wkruszyć do miseczki, dodać trochę mąki i wody, zamieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 10-15 minut. Gdy drożdże podwoją swoją objętość, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Odstawić na około 40-60 minut do wyrośnięcia. Ciasto można również wykorzystać do zrobienia jednej większej pizzy.

 

Dodatki:

  • 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka wody
  • suszone zioła (np. bazylia i oregano)
  • pieprz, sól
  • 1/2 słoiczka czarnych oliwek
  • około 5 plastrów żółtego sera
  • opcjonalnie szynka (kilka plasterków)

Oliwki (i szynkę) pokroić. Plastry sera podzielić na 4 części. Koncentrat wymieszać z łyżką wody, ziołami, solą i pieprzem.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 18 części. Z każdej części uformować kulkę, lekko spłaszczyć. Na pizze nakładać koncentrat pomidorowy, oliwki (i szynkę), na wierzchu kładąc ser. Odstawić na około 20-30 minut do ponownego wyrośnięcia. Pizze piec w piekarniku nagrzanym do 220ºC przez około 15 minut.

 

DSC_1239

 

6

Dzień bez kupowania numer dwa 🙂

Dzisiaj na obiad była pizza - wykorzystałam ten przepis na ciasto, resztkę świeżych drożdży, kawałek sera, pół słoika oliwek, resztkę koncentratu pomidorowego, jednego pomidora, kiełbasę i cebulę.

Przede mną jeszcze 5 dni - trzymajcie kciuki, by mi się udało 🙂

Link do wpisu o pierwszym dniu tygodnia bez kupowania tutaj.

 

1. Kakao – gorące, słodkie, z nutą wanilii i cynamonu – towarzysz długich deszczowych wieczorów.

 

cocoaźródło: thecrowdgoeswild.tumblr.com

 

2. „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy - świetny, dający do myślenia film.

Filmweb.pl:
„Główny bohater Mateusz cierpi na rozległe porażenie mózgowe. Nie mówi, nie chodzi, nie można się z nim porozumieć. Lekarze wyrokują: Mateusz do końca życia będzie rośliną. Przerażająca diagnoza okazuje się jednak błędna. Chłopiec doskonale rozumie, co się wokół niego dzieje. Z płynącej z offu narracji dowiadujemy się, że ma poczucie humoru (chwilami wyjątkowo sarkastyczne), fascynuje się astronomią i damskimi biustami, ale też wydaje się pogodzony z losem, jaki go spotkał. Tak wyszło i już. Chciałby tylko udowodnić bliskim, że ciało może i ma niesprawne, ale głowa pracuje u niego na pełnych obrotach. Zgodnie z lekcją wpojoną przez ojca Mateusz nigdy się nie poddaje. Dlatego gdy już wszyscy stracą nadzieję na cud, bohater spotka wreszcie kogoś, kto pozwoli mu nawiązać łączność ze światem.”

 

chcesiezycźródło: filmweb.pl

3. Szpinak – jedno z moich ulubionych warzyw, najlepiej smakuje z rybą i sosem beszamelowym z nutą cytryny, w kremowym sosie śmietanowym podawanym z makaronem kokardki, w pierogach z fetą i szpinakiem lub jako dodatek do zwykłego kotleta z ziemniaczkami.

 

spinachźródło: saveur.com

4. Blog Call me cupcake – nieustanna inspiracja, chciałabym kiedyś robić takie zdjęcia.

 

callmecupcake
żródło: call-me-cupcake.blogspot.com

5. Zdjęcia z fotomaton.pl – dzięki nim mam wspaniałe wydruki zdjęć z Instagram, wysyłka jest błyskawiczna, cena przystępna i zdjęcia wysyłane są za pośrednictwem Poczty prosto do skrzynki, nie trzeba stać w kolejkach 🙂

 

fotomatonDSC_8434fot. Śliwkowska w kuchni

 

6. Jamie Oliver – wielbiciel świeżego i ekologicznego jedzenia, które hoduje w swoim ogródku. Gotuje z pasją, walczy o to, by w Wielkiej Brytanii dzieci jadły zdrowo. Taki styl gotowania jest mi najbliższy – z prostych składników, domowe jedzenie, dużo warzyw i owoców, bez zbędnych składników - prosto, szybko, smacznie 🙂

 

Jamieźródło: thedailymeal.com

 

7. Pieczenie – jesienią szczególnie lubię zaszywać się w kuchni i piec. Babeczki, chleby na zakwasie, ciasta czekoladowe. Piekę również warzywa na zupy kremy, tarty z wytrawnym nadzieniem, grzejąc się cieple mojego gazowego piekarnika.

 

ovenźródło: pinterest.com

 

8. Szalik – nieoceniony towarzysz wieczornych spacerów. Nie straszny mi wiatr i deszcz. Poza tym to wspomnienie dzieciństwa – szalików robionych własnoręcznie na drutach przez moją Mamę.

 

szalikźródło: lucylaine.canalblog.com

9.  Pizza – na grubym i cienkim cieście. Z oliwkami, pomidorami, szynką, kurczakiem, kukurydzą, serem, bazylią… Na obiad i wczesną kolację. Pyszna i sycąca.

 

pizzaźródło: pinterest.com

 

10. Jazda samochodem – niedawno stałam się posiadaczką auta i odkrywam uroki jazdy i ilość czasu, którą oszczędzam  Już nie mogę się doczekać wiosennych wycieczek po Kaszubach…

road
źródło: lapirularoja.files.wordpress.com

A jakie są Wasze listopadowe inspiracje? 🙂

Gotowanie jest dla mnie formą relaksu, sposobem na odreagowanie, lekarstwem, gdy mam gorszy dzień. W kuchni zapominam o tym, ile rzeczy mam jeszcze do zrobienia, ilu spraw nie udało mi się załatwić i o tym, że czasami nic nie wychodzi tak jak powinno. Jestem tylko ja i moja kuchnia. I tworzę wtedy nowe połączenia smaków;)

Pizza, krewetki, szparagi, mozzarella i oliwki- czy to nie brzmi pięknie?

Pizza z krewetkami i szparagami

Ciasto:

  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • szczypta cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oliwy
  • 1/2 kostki drożdży

Drożdże wkruszyć do miseczki, dodać cukier, trochę mąki i wody, zamieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 10-15 minut. Gdy drożdże podwoją swoją objętość, dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Odstawić na około 40-60 minut do wyrośnięcia.

DSC_4184

Dodatki:

  • 1/2 pęczka zielonych szparagów
  • 250 g krewetek
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • 150 g sera mozzarella (tartego)
  • czarne oliwki (opcjonalnie, ilość według uznania)

DSC_4194

Szparagi pokroić na dość duże kawałki i ugotować z odrobiną soli (najlepiej na parze), by zmiękły, ale się nie rozgotowały. Krewetki usmażyć na patelni z odrobiną oliwy, dodając do nich przeciśnięty przez praskę czosnek, sól, pieprz i sok z cytryny. Smażyć do momentu, gdy ilość soku z cytryny się zredukuje o mniej więcej połowę. Oliwki przekroić na połówki.

Okrągłą formę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na dnie ciasto, robiąc wyższe brzegi. Na cieście układać oliwki, kawałki szparagów, krewetki i posypać to wszystko startą mozzarellą.

Piec około 25 minut w temperaturze 230ºC, aż ciasto się zarumieni.

DSC_4256

Śliwkowska w kuchni bierze udział w plebiscycie na najlepszy blog Pomorza- do 10 czerwca trwa I etap głosowania, przez Facebooka: http://gdansk.naszemiasto.pl/plebiscyt/karta/190,sliwkowska-w-kuchni,6481,id,t,kid.html

4

Sobota. Nic nie muszę, wszystko mogę. Nie będę się dzisiaj spieszyć, załatwiać miliona spraw i martwić się, że czegoś nie zdążyłam zrobić. Za oknem świeci słońce, więc poszukam dzisiaj pierwszych oznak wiosny, poukładam sobie chaotyczne myśli w głowie. Miłego dnia!

Pizzę robię od lat, często próbując nowych receptur na ciasto, bo to ono jest podstawą. Ten przepis powstał z potrzeby zastąpienia mąki pszennej bardziej zdrową, ale swobodnie można użyć wyłącznie zwykłej mąki.

Ciasto na pizzę

  • 1 szklanka maki pszennej
  • 1 szklanka mąki żytniej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • ok. 3/4 szklanki ciepłej wody
  • ulubione dodatki- u mnie najczęściej pomidory, szynka, oliwki, kukurydza, ser

Ciasto zagnieść (wodę dolewając stopniowo) i odstawić w ciepłe miejsce na około 40-60 minut, by dobrze wyrosło.

1a

Uformować pizzę (ja najczęściej używam formy do pieczenia). Na cieście ułożyć dodatki. Wstawić do nagrzanego do 230ºC piekarnika i piec około 20-30 minut (w zależności od tego jak grube jest ciasto i jaka jest ilość składników).

DSC_9294

Pizzę lubi każdy. No, prawie każdy. Ja należę do grona jej wielbicieli:) Ale, ale... Lubię też kulinarne eksperymenty, więc gdy zobaczyłam ten przepis, musiałam go wypróbować (wprowadziłam swoje modyfikacje).

DSC_6811

Placek z oliwkami lub pomidorkami koktajlowymi

(2 sztuki)

  • 500 g mąki pszennej
  • 200- 250 ml wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 10 g świeżych drożdży (lub 2 łyżeczki suszonych)
DSC_6814
Zrobić zaczyn- drożdże, cukier, odrobinę wody i mąki wymieszać i odstawić do wyrośnięcia na 10-15 minut.
Następnie dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto (może odrobinę kleić się do rąk, więc dobrze jest posmarować je oliwą). Odstawić na ok. 40 min, by wyrosło.
  • 200 g oliwek (najlepiej czarnych)
  • ok. 10 pomidorków koktajlowych
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz do smaku
  • 1 łyżeczka oliwy
Oliwki drobno posiekać. Pomidorki pokroić na ćwiartki, dodać sól, pieprz, oliwę i zmiażdżony ząbek czosnku, wymieszać.
DSC_6818
Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części i uformować dwa spłaszczone placki (okrągłe lub podłużne) i położyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Posypać oliwkami i pomidorkami. Odstawić na 20 min. by jeszcze nieco podrosły.
Piekarnik nagrzać do 230°C i piec placki ok. 20-25 min, aż będą ładnie zrumienione.
DSC_6825