Przeskocz do treści

To już rok odkąd publikuję na blogu podsumowania miesiąca ze zdjęciami 🙂 Zapraszam Was na kolejny wpis z cyklu „na Instagramie”. Poprzednie miesiące można znaleźć: tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.

Lipiec upłynął mi pod znakiem wyjazdów - do Ełku na festiwal hip-hopowy, na urlop do Warszawy i Rzymu, a także w rodzinne strony. Było dużo dobrego jedzenia, kwiatów, ulubionej muzyki i wspaniałych chwil we Włoszech 🙂

 

1. Jezioro Ełckie, zachód słońca

IMG_20150703_205339

2. Cydr, upał, relaks <3

IMG_20150704_122248

3. Pyyyszne placki ziemniaczane

IMG_20150704_145616

4. Relaks i podskoki z radości 🙂IMG_20150704_194611

5. Lody - porzeczkowe, Snickers, ciasteczkowe i Ferrero Roche <3

IMG_20150705_150130

6. Cynie <3

IMG_20150709_111630

7. Letnie kwiaty - groszek pachnący, nagietki i tzw. "suszki" 🙂

IMG_20150710_155948

8. Sernik Bounty i duuuża kawa w Dobrej Kawie 🙂

IMG_20150710_175744

9. Niedzielne śniadanie <3

IMG_20150712_104424

10. Pyszny faszerowany kabaczek z tego przepisu 🙂

IMG_20150712_141134

11. Wyjazd do Warszawy

IMG_20150717_104241

12. Cydr nad Wisłą z przyjaciółmi

IMG_20150717_172338

13. Pizza w Mące i Wodzie

IMG_20150718_134117

14. Coffeetura

IMG_20150718_144724

15. Tivoli, Włochy

IMG_20150719_112544

16. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113211

17. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113445

18. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_113646

19. Tivoli, Villa d’Este

IMG_20150719_114038

20. Tivoli, pizza z rukolą i parmezanem <3

IMG_20150719_125337

21. Tivoli, włoskie pranie

IMG_20150719_133524

22. TivoliIMG_20150719_133747

23. Rzym, Piazza del Popolo

IMG_20150719_190548

24. Piazza Navona

IMG_20150719_191107

25. Włoskie lody - bazyliowo-cytrynowe, miętowe i czekoladowe

IMG_20150719_200037

26. Anzio, Włochy, plaża

IMG_20150720_122535

27. Anzio, Włochy

IMG_20150720_122738

28. Anzio, Włochy

IMG_20150720_123004

29. Anzio, Włochy, Neron

IMG_20150720_123236

30. Anzio, Włochy, fettuccine z owocami morza <3

IMG_20150720_130431

31. Anzio, włoska kawa

IMG_20150720_131431

32. Anzio, Włochy, plaża

IMG_20150720_150105

33. Anzio, Włochy, oleander

IMG_20150720_150339

34. Anzio, Włochy

IMG_20150720_151404

35. Rzym i Vespa

IMG_20150720_231006

36. Rzym, Panteon

IMG_20150720_231215

37. Lody, lody, lody <3

IMG_20150720_231505

38. Rzym, poranna kawa z polskim akcentem 🙂

IMG_20150721_095611

39. Ołtarz Ojczyzny, Rzym

IMG_20150721_101518

40. Lotnisko Ciampino

IMG_20150721_162422

41. Ogródek mojej mamy, groszek pachnący

IMG_20150723_102930

42. Agrest <3

IMG_20150723_103133

43. Ogródek mamy

IMG_20150723_103500

44. Pani Żabka 🙂

IMG_20150723_103754

45. Owoce prosto z krzaczka 🙂

IMG_20150723_104442

46. Lawenda

IMG_20150723_104802

47. Ogródek mamy

IMG_20150724_161642

48. Szklarnia

IMG_20150724_161927

49. Gruszki

IMG_20150724_162216

50. Nagietki

IMG_20150724_162533

51. Lody z siostrą

IMG_20150725_123439

52. Robienie domowych dżemów 🙂

IMG_20150726_154648

53. Cydr o smaku truskawkowym

IMG_20150727_212138

54. Zabawy z lakierami do paznokci 🙂

IMG_20150728_094151

55. Kolacja - miks sałat z ananasem, ogórkiem i ziarnami słonecznika <3

IMG_20150728_205845

56. Prezent od Mamy <3

IMG_20150729_200441

 

57. Ostatnio ulubiony kolor paznokci 🙂

IMG_20150730_184424

 

58. Dolny Wrzeszcz, Wajdeloty 🙂

IMG_20150730_194856

 

59. Prosecco i tarta czekoladowa w Kurhausie 🙂

IMG_20150730_200323

 

60. Wizyta w Ikei

IMG_20150731_161243

 

61. Płatki ryżowe z domową konfiturą truskawkową <3

IMG_20150731_172843

 

62. Nowe nabytki 🙂IMG_20150731_173129

 

 

Planując tegoroczny urlop razem z przyjaciółką postanowiłyśmy powtórzyć wypad do Rzymu (relację z wyjazdu dwa lata temu można znaleźć tutaj). Tym razem postawiłyśmy na zwiedzanie nie tylko Wiecznego Miasta, ale także miejscowości znajdujących się pod Rzymem - Tivoli i Anzio.

Do dyspozycji miałyśmy dwa i pól dnia, więc starannie zaplanowałyśmy każdą chwilę pobytu we Włoszech 🙂

Przyleciałyśmy do Rzymu późnym wieczorem, więc zwiedzanie zaczęło się następnego dnia rano.

Tivoli (dawniej Tibur) to miejscowość położona około 30 km od Rzymu, przez którą przepływa rzeka Aniene. Naszym celem była Villa d'Este, największa atrakcja miasta - piękny pałac i rozległy park z mnóstwem fontann.

W Tivoli nie odmówiłyśmy sobie porannej kawy z czekoladowym rogalikiem i pizzy z kieliszkiem wina <3 Kilka migawek poniżej:

DSC_9253

DSC_9258

DSC_9307

DSC_9326

DSC_9342

DSC_9350

DSC_9396

Po powrocie z Tivoli spacerowałyśmy do późnego wieczora po Rzymie, co było nie lada wyczynem przy temperaturze grubo powyżej 30 stopni 🙂

DSC_9420Piazza del Popolo

DSC_9446Piazza Navona

DSC_9464Trastevere

Następnego dnia wybrałyśmy się nad morze, do Anzio. Jest to znany port rybacki i miejscowość wypoczynkowa, położona około godzinę jazdy pociągiem od Rzymu. Zaliczyłyśmy kilka kąpieli w Morzu Tyrreńskim, spacer po miasteczku i zjadłyśmy przepyszny obiad - ja fettuccine z owocami morza <3 Wypiłyśmy również kawę 🙂 Poniżej kilka zdjęć:

DSC_9518

DSC_9529

DSC_9533

DSC_9537

DSC_9538

Później był oczywiście spacer po Rzymie 🙂

Ostatniego dnia miałyśmy autobus na lotnisko już o 15:00, więc wybrałyśmy się na zakupy upominkowe i spacer po mieście - temperatura 39ºC nie ułatwiała wędrówki po nasłonecznionych ulicach, szukałyśmy więc cienia wszędzie gdzie się tylko dało 🙂 Poranek zaczęłyśmy od czekoladowego rogalika i kawy - gdy kelner dowiedział się, że jesteśmy Polkami postanowił umilić nam dzień 🙂 Zdjęcia poniżej:

DSC_9589

Podobnie dwa lata temu zachwycił mnie targ na Campo di Fiori.

DSC_9598

DSC_9603

DSC_9606

DSC_9610

DSC_9611

W ramach obiadu zjadłyśmy pizzę sprzedawaną na kawałki w każdym supermarkecie 🙂

DSC_9639

Wyjazd był bardzo krótki, ale intensywny i niesamowicie inspirujący 🙂 Piękna pogoda, widoki, przemili i zawsze uśmiechnięci ludzie. Gwar na ulicach Zatybrza wieczorami, pyszne jedzenie i lody (więcej zdjęć znajdziecie na moim Instagramie). Na pewno jeszcze wrócę do Rzymu!

 

 

 

 

 

Deszcz pada, ślizgam się po mokrych liściach, a jakiś "uprzejmy" kierowca oblewa mnie wodą z kałuży. Wiem, jesień, przesilenie i inne takie. Jedyną rzeczą na jaką mam ochotę jest wejście do kuchni i zrobienie czegoś pysznego. To danie kojarzy mi się z moim letnim pobytem w Rzymie. I od razu robi się jakoś lepiej... 🙂

Zawijane piersi z kurczaka

(4 porcje)

  • 4 pojedyncze piersi z kurczaka
  • 8 plasterków szynki prosciutto
  • 1 kulka sera mozzarella
  • 2 puszki pomidorów
  • pieprz, sól
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii

Pomidory z puszki przełożyć do garnka, doprawić solą, bazylią i pieprzem, pogotować kilka minut, rozdrabniając w trakcie pomidory na mniejsze kawałki. Piersi z kurczaka, umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, natrzeć solą i pieprzem. Podsmażyć z obu stron na patelni z odrobiną oliwy. Mozzarellę pokroić na 4 plastry. Formę żaroodporną lub blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia.  Na piersi kłaść plastry mozzarelli i owinąć wszystko plastrem szynki. Ułożyć piersi w naczyniu i zalać sosem pomidorowym. Całość przykryć folią aluminiową, Wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika i piec około 35-40 minut.

DSC_7593

Zagłosujcie na Śliwkowską w konkursie Blog Forum Gdańsk 2013 – tutaj.

Wystarczy kliknąć “Głosuj” i gotowe :)

Głosowanie  trwa do 25 października 2013 godz. 12:00.

4

Walizka już prawie rozpakowana, udało mi się przywieźć do Gdańska trochę słońca, teraz czas na opowieść o rzymskich kulinarnych doznaniach:)

Codziennie rano wspólnie z M. (której bardzo dziękuję za gościnę!) zajadałyśmy się chlebem (który upiekłam i przywiozłam z Polski) z mozzarellą, pomidorem i bazylią. Do tego piłyśmy wspaniałą kawę (moim następnym zakupem będzie z pewnością kawiarka).

Zwiedzanie odbywało się od rana do nocy, więc w międzyczasie zatrzymywałyśmy się w kawiarniach na kawę- ja na cappuccino, a M. na espresso. Kawę pije się we Włoszech głównie na stojąco i do każdej filiżanki espresso podawana jest szklanka wody (najczęściej prosto z kranu- w Rzymie sławne są również źródełka w różnych częściach miasta, w których jest woda pitna).

Kawa

Oprócz zwiedzania zabytków nie mogłyśmy sobie odmówić odwiedzenia targów, na których królowały takie wspaniałości jak Limoncello (włoski likier cytrynowy o żółtej barwie), oliwy z oliwek, piękne pomidory i inne warzywa, zioła, kwiaty, owoce, makarony i wiele, wiele innych przysmaków. Polecam szczególnie targ na Campo de' Fiori- placu położonym koło Piazza Navona.

Targ

Targ4

 

Targ3

 

Targ2

We Włoszech obiad jada się koło południa, jednak prawdziwe biesiadowanie rozpoczyna się wieczorem. To wtedy otwierają się wszystkie restauracje, a uliczki zapełnia tłum ludzi i rozpoczyna się uczta. Polecam restauracje na Trastevere- takiej pizzy i makaronu nie jadłam nigdy w życiu. A do tego obowiązkowo młode wino domowej roboty (lub piwo- Peroni albo Birra Moretti). Jako przystawkę podaje się pieczywo, które macza się w oliwie z oliwek. Po kolacji pozwalałyśmy sobie jeszcze na tiramisu lub prawdziwe lody (moje serce podbiły szczególnie czekoladowe), które były po prostu obłędne!

 

Pizzapo lewej: pizza z musem z karczochów, po prawej pizza rustica

 

DSC_5590po lewej: chleb z oliwą, po prawej: pasta z kremowym sosem pomidorowym, mieloną cielęciną i parmezanem

 

Wino

młode wino domowej roboty- uderza do głowy 🙂

 

DSC_5797tiramisu <3

 

Lodylody: jogurtowe i pistacjowe, czekoladowe i kremowe

Uwielbiam podejście Włochów, dla których wspólne jedzenie w restauracji to cała ceremonia. Uwielbiam też to, że są uśmiechnięci, umieją cieszyć się życiem i nie przejmują się drobiazgami.

Wrzuciłam monetę do Fontanny di Trevi i mam nadzieję, że wrócę kiedyś do Rzymu:)

Do domu przywiozłam mnóstwo włoskich specjałów i książki kucharskie, więc na pewno na blogu pojawią się jakieś przepisy na włoską kuchnię.

Roma, ti amo!