Przeskocz do treści

1

W poprzednim poście opisałam moje działkowe początki, wrzuciłam też zdjęcia z poprzedniego działkowego sezonu. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie zakładaniu części działki od nowa.

Miałam to nieszczęście, że około 80 m2 działki (z około 260 m2 całości) uległo spaleniu - nie będę wdawała się w szczegóły, ale w sierpniu 2016 roku zostałam z kawałkiem spalonej ziemi, spalonymi prawie całkowicie nasadzeniami wokół altanki ogrodowej, która również spłonęła, a także mnóstwem gruzu i innych odpadów do wywiezienia.

Na początku, po krótkim okresie załamania (w końcu kupiłam działkę w maju i nacieszyłam się nią 4 miesiące), stwierdziłam, że wywiozę śmieci, a resztą (tzn. pozostałościami fundamentów i spaloną ziemią) zajmę się wiosną. Na szczęście znalazł się ktoś, kto przekonał mnie, że najlepszym wyjściem będzie uporządkowanie terenu od razu i polecił mi usługi pana Grzegorza Chmielewskiego z Pracowni Garden (biuro@pracowniagarden.pl, tel.: +48 796 229 064, www.pracowniagarden.pl). Pracownia Garden świadczy usługi z zakresu architektury krajobrazu oraz ogrodnictwa, m.in. projektowania i zakładania ogrodów, pielęgnacji ogrodów oraz utrzymania terenów zielonych.

Wysłałam panu Grzegorzowi zdjęcia spalonego fragmentu działki i umówiliśmy się na wstępne oględziny bezpośrednio na działce. Potem ustaliliśmy termin wykonania usługi i pan Grzegorz razem ze swoim pracownikiem przystąpili do pracy. Na działce zostały wykonane poniższe prace:

  • przycięcie spalonych drzew i pnączy, usunięcie pozostałości po roślinach i nasadzeniach, które uległy zniszczeniu;
  • usunięcie fundamentów altany ogrodowej i wszelkich odpadów (drewna, szkła, metalowych elementów itp., itd., do tego celu pan Grzegorz wynajął kontener, więc odpady zostały usunięte w sposób całkowicie legalny i ekologiczny);
  • postawienie płotu oddzielającego działkę od działki sąsiada, ponieważ poprzednie ogrodzenie również spłonęło (ja dostarczyłam wszystkie potrzebne materiały);
  • nawiezienie i wyrównanie nowej warstwy ziemi.

Poniżej przedstawiam zdjęcia sprzed i po:

 

 

Rozpoczął się kolejny sezon działkowy, do którego przygotowywałam się również zimą - przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu inspiracji (moją ogrodową tablicę na Pintereście możecie znaleźć tutaj).

Część działki, która nie uległa zniszczeniu pozostanie bez zmian - mam tam:

  • trawnik, który wymaga regularnego koszenia (trawę pozostałą po koszeniu wrzucam do kompostownika) i rabaty po prawej i lewej stronie od wejścia na działkę (na poniższych zdjęciach);

  • grządkę warzywną z częścią ziołową (ogródek ziołowy założyłam w zeszłym roku) - jesienią grządka została zasilona obornikiem i przekopana (zdjęcie poniżej);

  • żywopłot (na powyższym zdjęciu, który musi być regularnie przycinany);
  • szklarnię o powierzchni ponad 10 m2, w której w maju (gdy będzie cieplej) posadzę pomidory (zwykłe i malinowe), ogórki szklarniowe i paprykę (fragment szklarni na poniższym zdjęciu);

  • pnące róże i trzy klomby z iglakami i bylinami;
  • krzewy porzeczek (które zostały poddane letniemu cięciu - już po owocowaniu - przycięłam górną część pędów i usunęłam suche gałązki)

Na części działki, która uległa zniszczeniu aktualnie mam kawałek ziemi, którym zajmuję się w tym sezonie (mój plan opiszę poniżej), a także:

  • starą winorośl (nie wiadomo jeszcze jak bardzo ucierpiała i czy w tym roku wypuści nowe pędy);
  • bluszcz (został bardzo mocno przycięty, ale mam nadzieję, że odrośnie);
  • pnącze liściaste (którego nazwy niestety nie znam, również nie wiadomo jak bardzo ucierpiało);
  • krzew forsycji (który został mocno przycięty, ale zakwitł na wiosnę);
  • klomb kwiatowy, który został zniszczony przy gaszeniu pożaru (ale część roślin dosadziłam późnym latem, część odrosło, planuję dosadzić jeszcze kilka w tym roku);
  • obok bluszczu i pnącza dosadziłam jesienią krzaczki trzmieliny, wrzosy i cebulki tulipanów (które zaczęły już kwitnąć).

Na kawałku nie zagospodarowanej ziemi ostatnio pojawiły się:

  • podniesione rabaty - o powierzchni ok. 1 m2 każda - 3 o wysokości 40 cm, jedna o wysokości 60 cm. Deski pod rabaty zostały zaimpregnowanie, na dnie ułożona została warstwa odpadków roślinnych z kompostownika i suchych części roślin, które wycięłam po zimie. Na warstwie materiału roślinnego usypana została warstwa ziemi, teraz pozostaje tylko posianie kwiatów i warzyw. Rabaty ustawione zostały w planie prostokąta - po dwie rabaty obok siebie (bez pozostawienia przerwy), między podwójnymi skrzynkami jest ścieżka wyłożona płytami i wysypana korą, by ułatwić do nich dostęp (np. w celu odchwaszczania);

  • rabatę kwiatową wzdłuż ogrodzenia - w miejscu ścieżki przechodzącej obok starej altany - posadzone tam zostały byliny i kwiaty jednoroczne (wcześniej była tam ziemia, która została użyta przy tworzeniu podniesionych rabat);

  • wierzbowy żywopłot - z pociętych witek wierzbowych o długości około 2 m - w tym roku posieję wzdłuż niego fasolę ozdobną żeby stworzyć ścianę zieleni. Mam nadzieję, że witki się ukorzenią i w przyszłym sezonie żywopłot będzie już rósł i będzie można zacząć formować (niezbędne jest przycinanie wierzchołka żywopłotu, by go zagęścić);

Na działce wkrótce pojawi się też mały domek narzędziowy (ok. 3 m2 powierzchni), w którym będę trzymać narzędzia ogrodnicze, grilla, stolik i krzesła, itp. - będzie się znajdował między żywopłotem wierzbowym a podniesionymi rabatami.

Jeszcze dużo pracy przede mną, ale jestem bardzo zadowolona z efektu kilku dni ciężkiej pracy 🙂 Na blogu na pewno pojawi się kolejny wpis z działkowej serii z kolejną porcją zdjęć, więc już teraz serdecznie Was zapraszam, także do śledzenia Facebooka i Instagrama 🙂