Przeskocz do treści

Leniwa sobota ze śniegiem za oknem, wieczór ze stertą książek kulinarnych, kawą waniliową i babką morelową (o niej w innym wpisie). Lenistwo na całego 🙂

Dzisiaj przedostatni dzień tygodnia bez kupowania. W szafkach udało mi się w końcu zaprowadzić ład, w lodówce też mam dużo miejsca 🙂 Na obiad była klasyczna pomidorowa, z odrobiną jogurtu greckiego i pomidorami zawekowanymi jeszcze latem (przepis na pomidorową również w tym wpisie). Do dzisiejszej pomidorowej użyłam tego, co znalazłam w lodówce i w szafkach.

Zupa pomidorowa

  • ok. 500 ml zawekowanych latem pomidorów (można użyć pomidorów w puszce)
  • 1 l bulionu warzywnego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 słoiczka przecieru pomidorowego
  • szczypta ziół, np. bazylia, oregano
  • pieprz, sól
  • ryż do podania zupy
  • 1/3 dużego kubka jogurtu greckiego (ok. 120 g)

Zagotować bulion, dodać do niego pomidory (można je zmiksować, ja jednak zostawiłam pomidory w kawałkach) i koncentrat i przeciśnięty przez praskę czosnek. Pogotować kilka minut. Zupę doprawić ziołami, solą i pieprzem. Jogurt wymieszać w miseczce z odrobiną gorącej zupy (by nie powstały grudki) i wlać do zupy. Zagotować. Podawać z ryżem (lub makaronem).

 

Piąty dzień bez kupowania i kotleciki z soczewicy. Do zakończenia eksperymentu zostały jeszcze tylko dwa dni - mam nadzieję, że uda mi się ugotować jakiś dobry obiad na jutro i pojutrze 🙂

 

Kotleciki z soczewicy

(około 8 sztuk)

  • około 1 szklanka czerwonej soczewicy
  • 6 łyżek otrębów pszennych
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżeczka przyprawy do kurczaka
  • sól, pieprz

Soczewicę zalać około 2 szklankami wody i ugotować do miękkości (w razie potrzeby dolewając wodę). Po ugotowaniu soczewicę wystudzić, co jakiś czas mieszając. Do soczewicy dodać otręby, jajko i przyprawy, dokładnie wymieszać. Z masy uformować kotleciki, obtoczyć je w otrębach i smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron aż się zarumienią. Podawać z kaszą lub ryżem.

 

Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3

Dzień 4

Trzeci dzień bez kupowania zaliczony na plus 🙂 Na obiad kremowy ryż z gruszkami na podstawie tego przepisu.

Muszę kupić mleko do kawy - na szczęście zasady tej akcji to przewidują - w razie potrzeby można dokupić pojedyncze rzeczy, typu nabiał czy warzywa 🙂

Już jutro kolejny dzień wyzwania - na razie jestem bardzo zadowolona, z półek w szafkach znikają resztki produktów, często upchniętych gdzieś w kącie, których miesiącami nie zauważałam.

Oby tak dalej 🙂

 

Pozostałe z tej serii:

Dzień I

Dzień II

6

Dzień bez kupowania numer dwa 🙂

Dzisiaj na obiad była pizza - wykorzystałam ten przepis na ciasto, resztkę świeżych drożdży, kawałek sera, pół słoika oliwek, resztkę koncentratu pomidorowego, jednego pomidora, kiełbasę i cebulę.

Przede mną jeszcze 5 dni - trzymajcie kciuki, by mi się udało 🙂

Link do wpisu o pierwszym dniu tygodnia bez kupowania tutaj.

 

13

W 2009 roku Steven A. Shaw rozpoczął na amerykańskim forum EGoullet akcję Tydzień bez zakupów, gdy zauważył, że kupuje zbyt dużo produktów spożywczych - jakieś dwa lata temu dowiedziałam się o jego inicjatywie z bloga White Plate (link).

* "Na pewno nie jestem osamotniony w posiadaniu zamrażalnika i spiżarni pełnych jedzenia, z których wiele produktów trzeba będzie wyrzucić z powodu upłynięcia terminu przydatności do spożycia w ciągu najbliższych miesięcy i lat. W istocie mieszkam w małym mieszkaniu. Ludzie posiadający domy, zamrażarki w piwnicy i osobne spiżarnie z pewnością mają więcej zalegających wokół rzeczy niż ja. Na pewno nie jestem osamotniony w nabyciu zbyt dużej ilości produktów w supermarkecie w zeszłym tygodniu. Na pewno nie jestem jedynym, który po powrocie z supermarketu do domu nie może upchnąć nowej żywności w w lodówce, ponieważ jest w niej ogromna ilość starych rzeczy. Na pewno nie jestem jedynym, który jest w stanie odpuścić kupowanie na tydzień i wciąż jeść dobrze."

Steven. A Shaw (cytat stąd, tłumaczenie moje)

Postanowiłam spróbować i przez tydzień przygotowywać posiłki tylko i wyłącznie z produktów, które mam w domu. Jestem ciekawa, czy mi się uda 🙂

Pierwszego dnia wyzwania przygotowałam cannelloni ze szpinakiem i fetą w sosie pomidorowym opierając się na tym przepisie. Miałam w lodówce 3/4 kostki sera feta, 6 rurek makaronu cannelloni, kilka płatów makaronu lasagne, słoik pomidorów zawekowanych latem, kilka ząbków czosnku, kilka plastrów sera żółtego i paczkę mrożonego szpinaku. Zobaczymy jak mi pójdzie jutro 🙂