Przeskocz do treści

Zima to, czy jesień? Już sama się gubię. Patrzę w kalendarz - 8 stycznia, jak byk. A tu śniegu brak, ledwo jakiś przymrozek rano, kilka zamarzniętych kałuż i tyle. Słońca jak na lekarstwo, spod koca nie wychodziłabym nigdy. Ale wychodzić trzeba, bo praca wzywa. I tęsknota za morzem w weekend. I wyprzedaże też. Więc wychodzę, dłuugim szalem się opatulam, sweter ubieram, rękawiczki (czapki nigdy! czapka to złooo). Ale jak wracam do domu to zimno jak nic, więc na takie chwile jest zupa. A jak jest lekko pikantna i z dużą ilością warzyw i mięsa to już w ogóle fajnie. Polecam więc i Wam! 🙂

Rozgrzewająca zupa a'la gulaszowa

(ok. 6 porcji)

  • 2 średnie ziemniaki
  • 1 marchewka
  • 1 papryka czerwona
  • 2 cebule szalotki (lub 1 zwykła)
  • 250 g piersi z indyka
  • 1 puszka groszku konserwowego
  • ok. 1 1/2 - 2 l bulionu warzywnego
  • 1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
  • pieprz, sól
  • 1 łyżeczka czosnku suszonego
  • 1 łyżeczka mielonej papryki wędzonej
  • szczypta suszonej bazylii i oregano
  • szczypta suszonej papryczki chilli
  • 1 łyżeczka mąki do zagęszczenia zupy

Ziemniaki, marchewkę i cebule obrać, umyć. Paprykę umyć i pozbawić gniazda nasiennego. Warzywa pokroić w kostkę. Mięso umyć, pokroić w większą kostkę. W garnku podsmażyć warzywa i mięso na odrobinie oleju.
Do garnka wlać bulion warzywny (by przykrył warzywa i mięso), gotować do miękkości około 20 minut. Dodać odsączony z zalewy groszek. Dodać koncentrat pomidorowy i przyprawy, podgotować. Mąkę wymieszać z odrobiną wody, by miała płynną konsystencję i, mieszając zupę wlać ją do garnka przez sitko (by zapobiec powstaniu grudek). Doprowadzić zupę do zagotowania. Zupa smakuje najlepiej następnego dnia po ugotowaniu. Smacznego!

 

Połowa września, jesienne poranki i letnie popołudnia. Soczyste i słodkie śliwki, krwistoczerwone maliny, pachnące pomidory, pomarańczowa dynia. Suche liście szeleszczące pod stopami, ostatnie mirabelki, z których nikt nie zrobi dżemu, leżące pod drzewem. Spacery po Dolnym Wrzeszczu, babie lato wplątujące się we włosy, snucie planów na najbliższe miesiące. Taką jesień lubię...

 

Krem dyniowo - paprykowy

(4 porcje)

  • 1 kg dyni
  • 2 papryki żółte, pomarańczowe lub czerwone (lub kilka małych, jak na zdjęciu)
  • 1 duży pomidor (u mnie malinowy)
  • 2 małe cebule lub 1 duża
  • pieprz, sól
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • ewentualnie 1 łyżeczka curry
  • starty ser Grana Padano do podania

 

DSC_4947

 

Warzywa obrać, usunąć gniazda nasienne, umyć i pokroić na większe kawałki (jak na zdjęciu poniżej). Ułożyć w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym odrobiną oliwy z oliwek, dodać soli i pieprzu. Warzywa przykryć pokrywką lub folią aluminiową i wstawić do nagrzanego do 190ºC piekarnika na około 60-90 minut (aż zmiękną).

Warzywa, razem z wodą, która powstała w trakcie pieczenia przełożyć do garnka i zmiksować na gładki krem (jeśli krem będzie zbyt gęsty można dodać wody - ja dodałam około 1/2 szklanki). Zupę zagotować, doprawić solą, pieprzem i papryką słodką (a także curry, jeśli używamy). Przed podaniem krem należy posypać startym drobno serem Grana Padano. Można również, zamiast sera, podawać krem z gęstą kwaśną śmietaną.

 

DSC_4955

DSC_4975

 

DSC_4990

Kalafior. Gruszka. Aksamitny krem. Delikatna słodycz. Czosnkowa nuta.

DSC_6242

 

Krem kalafiorowo – gruszkowy

(4 porcje)

  • 1/2 kalafiora

  • 2 gruszki

  • 1 – 1 1/2 l bulionu warzywnego

  • pieprz

  • sól

  • 1 ząbek czosnku

  • 1 mały kubeczek jogurtu naturalnego

 

Gruszki umyć, obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na kawałki. Kalafior umyć i podzielić na różyczki. Kalafior i gruszki zalać bulionem i ugotować do miękkości. Zupę zmiksować na gładki krem. Doprawić solą, pieprzem, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i jogurt (wcześniej wymieszany z odrobiną zupy), dokładnie wymieszać, podgrzewać jeszcze chwilę.

 

Krem kalafiorowo - gruszkowy

Niepostrzeżenie nadeszła połowa listopada, klony koło bloku straciły wszystkie liście, wiatr wieczorami świszcze za oknem, w warzywniaku króluje kiszona kapusta, jabłka, selery i pory. Tęsknię za latem, za ciepłymi promieniami słońca na twarzy, za truskawkami, wiśniami, fasolką szparagową. Tylko zioła w doniczce, przyniesione z balkonu, gdy rozetrze się je między palcami i przymknie oczy, przywołują letnie wspomnienia. W dni takie jak ten, zimne i pochmurne, gorąca, intensywnie pomarańczowa zupa rozgrzewa i rozwesela.

 

Zupa z pieczonej dyni i pomidorów

(ok. 4 porcje)

  • ok. 1 kg dyni
  • 4 pomidory (mogą być również z puszki, wtedy ich nie pieczemy)
  • 1 1/2 l bulionu warzywnego (w wersji bezglutenowej nie z kostki)
  • kilka gałązek rozmarynu
  • pieprz, sól
  • oliwa z oliwek
  • suszony lub świeży imbir (opcjonalnie)

DSC_8245

Dynię pokroić na kilka części, usunąć nasiona. Pomidory przekroić na pół, usunąć zielone części. Warzywa ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, pokropić oliwą, oprószyć solą. Na wierzchu ułożyć gałązki rozmarynu. Piec w piekarniku nagrzanym do 190°C przez około 40 minut, aż dynia zmięknie.

Zagotować bulion, wrzucić do niego pomidory i miąższ z dyni (bez skóry), chwilę pogotować. Zmiksować zupę na gładki krem, doprawić do smaku solą i pieprzem (można ewentualnie dodać odrobinę imbiru).

Zupę podawać gorącą, najlepiej smakuje  z kleksem kwaśnej śmietany.

 

DSC_8281

Są pewne smaki, które kojarzą mi się szczególnie dobrze. Chłodnik wiśniowy jadłam po raz pierwszy u przyjaciół mojego Taty gdy byłam małą dziewczynką i od tamtej pory jestem w nim zakochana. Problemem była, niestety, niechęć mojej Mamy do zupy z owocami i makaronem, więc chłodnik wiśniowy jadałam poza domem. Nadszedł ten czas, gdy jestem już "duża" i sama mogę sobie gotować. Więc gdy tylko pani z warzywniaka przywiozła piękne, błyszczące i soczyste wiśnie, kupiłam je bez wahania i oto jest. Wspaniały chłodnik na letnie upały.

 

Chłodnik wiśniowy

(3-4 porcje)

  • 500 g wiśni
  • 800 ml wody
  • 2 czubate łyżki kisielu (proszku) - lub 1 opakowanie kisielu typu Słodka Chwila
  • 3 łyżki cukru (można dać mniej lub więcej)
  • 250 g makaronu (kokardki, rurki, świderki itp.)

Makaron ugotować według wskazań na opakowaniu. Wiśnie umyć i pozbawić pestek. Do garnka wrzucić wydrylowane wiśnie, wlać 700 ml wody, dodać cukier i gotować kilka minut. Kisiel rozmieszać ze 100 ml wody i wlać do gotującej się zupy. Ostudzony chłodnik wstawić do lodówki. Przed podaniem dodać do niego makaron, lub, jeśli chcemy żeby makaron nabrał różowego koloru, wrzucamy go od razu do gorącej zupy.

Niektórzy dodają do chłodnika wiśniowego śmietanę, ja wolę jednak gdy jest on lekko kwaskowy i ma piękną ciemnoczerwoną barwę.

 

DSC_6330

"Dla współczesnych Rosjan solianka przede wszystkim jest zupą mięsną, dawniej bardziej znane były jej grzybowe i rybne odmiany. Danie to uważane jest za najostrzejszą i kaloryczną rosyjską potrawę." (Kuchnia Rosyjska, wyd. REA)

Niezależnie od tego, czy gotujemy solankę mięsną, grzybową, czy rybną, zupa powinna mieć słono-kwaśny smak, uzyskiwany dzięki dodatkom. Do solianki dodaje się także śmietanę i dużo przypraw, zwłaszcza pieprzu, pietruszki i kopru, można dodać również kapustę.W  soliance mięsnej stosuje się kilka gatunków mięs (obsmażonych, gotowanych, wędzonych) i wędlin (przeważnie parówki) oraz słoninę. W soliance rybnej znajdziemy jednocześnie gotowaną, soloną i wędzoną rybę. Grzybową soliankę gotuje się z kilku rodzajów grzybów w różnym stanie (kiszonych, suszonych, a także marynowanych).

Swoją pierwszą soliankę miałam okazję zjeść w Moskwie- było to dla mnie odkrycie i zupa ta od razu podbiła moje serce. Gdy mieszkałam kilka miesięcy w Kaliningradzie często chodziłam na soliankę do mojej ulubionej restauracyjki, gdzie podawali także pyszne drianiki, czyli placki ziemniaczane.

Postanowiłam zmierzyć się z moim wyobrażeniem o smaku idealnej mięsnej solianki i ugotować swoją wersję tej zupy (nieco mniej kaloryczną niż w oryginalnym przepisie, którym się posiłkowałam- z powyżej cytowanej książki).

Solianka mięsna

  • 1,5 l bulionu (u mnie warzywny)
  • 1 pierś z kurczaka
  • 300 g wołowiny lub schabu
  • 100 g parówek
  • 200 g szynki
  • 2 cebule
  • 50 g kaparów
  • 100 g czarnych oliwek
  • 3 większe ogórki kiszone
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki masła
  • 1 pęczek koperku
  • pieprz, sól
  • olej do smażenia mięsa
  • śmietana 18%
  • cytryna

Pierś z kurczaka i wołowinę (schab) pokroić, podsmażać na niewielkiej ilości oleju. Pokroić parówki i szynkę, gdy mięso będzie usmażone dodać do niego wędliny i smażyć jeszcze chwilę. Cebulę pokroić w drobną kostkę i smażyć chwilę na maśle, dodać koncentrat pomidorowy (ewentualnie odrobinę wody) i dusić cebulę do miękkości. Ogórki pokroić w kostkę, oliwki pokroić na plasterki, koperek drobno posiekać. Zagotować bulion, wrzucić mięso, cebulę z koncentratem i ogórki, gotować około 15-20 minut. Na koniec wrzucić kapary, oliwki i koperek. Zdjąć zupę z ognia.

Soliankę podaje się ze śmietaną i cząstką cytryny, można posypać dodatkową porcją koperku.

DSC_4390

Ostatnio stawiam na dania proste i szybkie. Sezon na szparagi powoli się kończy, więc przyszedł czas na wypróbowanie zupy z zielonych szparagów. Jest prosta w przygotowaniu, delikatna i pyszna. Polecam!

Zupa krem ze szparagów

  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 1 średni por
  • 1 pietruszka
  • ok. 1,5 l bulionu
  • pieprz, sól
  • 1/2 szklanki śmietany 18%

Warzywa umyć, pietruszkę obrać, z pora i szparagów odciąć końcówki. Odciąć delikatne główki szparagów i ugotować je na parze. Pietruszkę, pora i pozostałe szparagi pokroić na kawałki i ugotować w bulionie do miękkości. Zmiksować blenderem na gładki krem, doprawić solą i pieprzem. Dodać śmietanę i zagotować. Na koniec wrzucić główki szparagów.

DSC_4271

Śliwkowska w kuchni bierze udział w plebiscycie na najlepszy blog Pomorza- do 10 czerwca trwa I etap głosowania, przez Facebooka: http://gdansk.naszemiasto.pl/plebiscyt/karta/190,sliwkowska-w-kuchni,6481,id,t,kid.html

Już połowa maja. Na drzewach zupełnie zielono, bzy oszałamiają mnie swoim zapachem, gdy wracam wieczorem do domu. Na ulubionym targu zielono i soczyście. Szparagi, truskawki, rabarbar, młoda marchew, botwinka, koperek, szczypiorek, rzodkiewki i szczaw. Od mamy dostałam w prezencie ogródkowy szczaw, więc nadszedł czas na mój debiut w kwestii zupy szczawiowej. Podobno udany:)

Zupa szczawiowa

  • ok. 2 pęczki szczawiu (ok. 250-300 g)
  • 3 średnie marchewki
  • 3 ziemniaki
  • 1 pietruszka
  • 1/2 pora
  • ok. 1, 5 l bulionu
  • 1 szklanka śmietany 18%
  • pieprz, sól
  • 1 łyżka masła
  • jajka (po jednym na porcję, ok. 4-6)

 

Jajka ugotować na twardo. Warzywa (oprócz szczawiu) obrać, umyć i pokroić w kostkę. Ugotować do miękkości w bulionie. W czasie gdy warzywa będą się gotowały umyć szczaw, urwać ogonki i posiekać go nożem. Poddusić na patelni z łyżką masła by zmiękł (zmniejszy swoją objętość i zmieni kolor). Gdy warzywa będą już miękkie, wrzucić szczaw (nie wcześniej, bo warzywa się nie ugotują), dodać sól i pieprz i chwilę pogotować. Na koniec dodać śmietanę (najpierw wymieszać ją z niewielką ilością zupy). Zupę podawać z jajkiem przekrojonym na pół (można posypać ją szczypiorkiem).

 

DSC_2666

Słońce ogrzewające moją twarz, gdy siedziałam na ławce w centrum miasta i starałam się być tu i teraz. Feeria barw, gwar głosów, bukiety tulipanów, rzodkiewka i szczypiorek, pokrzykiwania sprzedawców, rozmowa dwóch starszych pań ("Teraz to już musi być wiosna, moja droga!") na targu. Widok mojego miasta z wieży, na którą prowadziło chyba tysiąc schodów. Rozmowa szeptem podczas oglądaniu filmu w kawiarni. Nocne pieczenie i jeden utwór słuchany w nieskończoność. Wspaniałe dwa dni...

I

 

Zupa dyniowo- marchewkowa z pomarańczową nutą

  • 4 duże marchewki
  • ok. 400 g dyni
  • sok z 1 pomarańczy
  • 2 liście laurowe
  • 1,5 l bulionu
  • sól, pieprz do smaku

DSC_9811

Warzywa pokroić na kawałki. Wrzucić razem z liśćmi laurowymi do bulionu i ugotować do miękkości. Po ugotowaniu wyjąć liście laurowe, dodać sok wyciśnięty z pomarańczy. Zmiksować blenderem na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem. Podawać ze śmietaną i uprażonymi pestkami dyni.

DSC_9947

Niedługo uda mi się stworzyć serię zdjęć "Dachy Dolnego Wrzeszcza zimą", gdyż zupełnie nie mam ochoty wychodzić na zewnątrz, a jakieś zdjęcia robić muszę. Ale nie o dachu dziś będzie:) Mój numer jeden wśród zimowych zup to właśnie ta zupa- kremowa, sycąca i pyszna.

Zupa porowa z mięsem mielonym

(4 porcje)

  • 2 pory (głównie białe części)
  • 500 g mięsa mielonego
  • ok. 1,5-2 l bulionu
  • 2 serki topione śmietankowe (ok. 200 g)
  • pieprz i sól do smaku

Mięso mielone podsmażyć na małej ilości oleju, rozdrabniając większe kawałki. Pory dokładnie umyć i posiekać, wrzucić do bulionu i gotować do miękkości. Serki topione zalać w misce ok. szklanką bulionu z porami i zmiksować blenderem lub wymieszać, by nie zostały grudki (bulion z ugotowanymi porami również można zmiksować, chyba, że chcemy by zostały kawałki warzyw).  Wlewamy masę serową do zupy, dodajemy mięso mielone, pieprz, sól i gotujemy jeszcze kilka minut. Smacznego!

 

Soczewica jest moją ulubioną rośliną strączkową. Można z niej stworzyć wiele pysznych rzeczy- na przykład pastę na kanapki, czy nawet pasztet. Dzisiaj będzie o zupie. Sycącej, gęstej, rozgrzewającej w zimowe dni.

Zupa z soczewicy

  • 1,5 l bulionu warzywnego (w wersji bezglutenowej nie z kostki)
  • 2 marchewki
  • 1 por
  • 1 pietruszka
  • 1/2 selera
  • 1 szklanka ziaren czerwonej soczewicy
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka curry, papryki słodkiej (lub innych aromatycznych przypraw)
  • 1 mały słoik koncentratu pomidorowego

Warzywa obieramy, kroimy w kostkę. Soczewicę zalewamy na ok. 30 min gorącą wodą, odsączamy. Warzywa i soczewicę zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy i koncentrat pomidorowy. Gotujemy jeszcze chwilę. Zupę podajemy bardzo gorącą.

ZupaZSoczewicy