Uprawa pomidorów

Od czterech lat uprawiam pomidory w swojej szklarni na działce. Muszę przyznać, że było to jedno z największych ogrodniczych wyzwań, z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Na początku krzaczki pomidorów zostały spalone zbyt dużą ilością nawozu, więdły, owoce pękały, skórka pomidorów była gruba, a miąższ niezbyt soczysty. Początkowe niepowodzenia trochę mnie zniechęciły, ale na szczęścia miałam możliwość skonsultowania się z działkowcami z ponad 30-letnim doświadczeniem i teraz moje krzaki pomidorowe rosną dobrze, są zdrowe, owoce są soczyste i pyszne. Czas się podzielić swoim doświadczeniem, być może uchroni Was to przed popełnieniem błędów, które ja popełniłam 🙂

PS. Tutaj znajdziecie moje działkowe wpisy 🙂

Pomidory można uprawiać w gruncie, w szklarni lub w foliach. Do uprawy pomidora w gruncie powinniśmy wybrać odmiany gruntowe i wybrać dla nich miejsca osłonięte i dobrze nasłonecznione. W dzisiejszym wpisie skupię się na pomidorach uprawianych pod osłonami, gdyż taka uprawa ma miejsce na mojej działce.

Wysiew nasion/rozsada

Przyznam się bez bicia, że nie wysiewam nasion pomidorów, nie robię samodzielnie rozsady, tylko kupuję gotowe sadzonki na targu. Jeśli jednak chcemy samodzielnie uzyskać sadzonki, możemy kupić nasiona w każdym sklepie ogrodniczym i wybrać nasz ulubione odmiany.

Najłatwiej do wysiewu pomidorów użyć doniczek torfowych, które można wsadzać bezpośrednio do ziemi. Bardzo istotny jest fakt, że nasiona pomidora do kiełkowania potrzebują minimum około 20°C – 25°C, więc rozsadę należy przygotować w warunkach domowych. Nasiona najlepiej siać pod koniec lutego i w marcu, po 2-3 nasiona do doniczki wypełnionej w 3/4 ziemią, na wierzchu posypując je cienką warstwą ziemi. Podłoże trzeba delikatnie ugnieść i podlać niewielką ilością wody. Pojemniki można przykryć folią dla utrzymania temperatury, którą po tym jak rośliny wzejdą, należy zdjąć. Po wykiełkowaniu pozostawia się silniejszą roślinę, słabszą usuwa. Bardzo ważne podczas kiełkowania jest utrzymanie odpowiedniej wilgotności podłoża – należy podlewać rozsadę tak, aby nie zmoczyć roślin, gdyż pomidory nie lubią moczenia liści.

Sadzenie pomidorów w szklarni/folii

Pomidory sadzi się w miejscu docelowym (szklarni, folii) mniej więcej w pierwszym lub drugim tygodniu maja – ja staram się robić to już po ostatnich przymrozkach, po tzw. „zimnych ogrodnikach” i po „zimnej Zośce” (okres od 12 do 15 maja). W tym roku pomidory wsadziłam wcześniej, bo przymrozki nie były zapowiadane i pomidory sobie dobrze poradziły.

Co roku staram się wybierać różne odmiany pomidorów – jak pisałam wyżej, wybieram się na targ (na ul. Elbląskiej w Gdańsku), gdzie można kupić piękne i zdrowe sadzonki po kilka złotych. Wybieram zazwyczaj pomidory malinowe, bawole serca, pomidory czarne lub pomarańczowe, no i oczywiście klasyczne pomidory czerwone. Pomidorki koktajlowe polecam raczej do uprawy balkonowej, ich uprawa w szklarni/ folii jest nieco kłopotliwa, bo są to w większości odmiany krzaczaste, nie wysokorosnące.

Pomidory sadzę w rozstawie około 50 cm, jak na poniższym zdjęciu. Do sadzenia pomidorów używam dużych doniczek plastikowych (mogą być też większe wiaderka, np. po kapuście kiszonej), wycinając całkowicie ich dna. Sposób ten pozwala na efektywniejsze podlewanie roślin, a także pozwala na używanie co roku świeżego podłoża, co ogranicza występowanie chorób pomidorów (np. grzybowych). Dodatkowo od dwóch lat wkopuję w doniczkę plastikowe butelki (1,75 l) z uciętym dnem, które również pomagają w podlewaniu (o tym w dalszej części).

Sadzenie pomidorów wygląda mniej więcej tak:

  • po zimie usuwam ze szklarniowego podłoża ewentualne chwasty;
  • wykopuję dołki, w których umieszczam doniczki z wyciętym dnem (wkopane na około 3/4 ich wysokości);
  • do dołka wlewam wodę i wsypuję odrobinę granulowanego nawozu do pomidorów – około pół garści;
  • Nawóz zasypuję warstwą świeżego podłoża (mieszam ziemię ogrodniczą z ziemią z kompostownika);
  • umieszczam sadzonkę dość głęboko – dobre kilka cm głębiej niż rosła w doniczce (sprzyja to dobremu ukorzenieniu rośliny), bliżej krawędzi doniczki, przy drugiej krawędzi umieszczając butelkę plastikową z odciętym dnem (1,75 l);
  • wsypuję ziemię, by znajdowała się na poziomie ok. 3/4 doniczki, lekko ugniatam – ziemi nie należy wsypywać do środka butelki;
  • podlewam roślinę, uważając, by nie zmoczyć liści;
  • usuwam wszystkie ewentualne kwiaty (za pomocą nożyczek, lub po prosty uszczykuję je palcami);
  • po posadzeniu podlewam pomidory co 3-4 dni.

Podwiązywanie pomidorów/ usuwanie pędów bocznych

Około 2 tygodnie po wsadzeniu pomidorów przychodzi czas na ich podwiązanie, gdyż pomidory odmian wysokorosnących wymagają podparcia. W mojej szklarni znajdują się druty poprowadzone przez cała jej długość, które umożliwiają zastosowanie sznurka jako podpory – w przypadku ich braku można użyć palików (i dowiązywać do nich pomidory za pomocą sznurka).

Przed podwiązaniem usuwamy dolne liście pomidorów (które mogły już zżółknąć) i tzw. „wilki”, czyli boczne małe pędy, które wyrastają nad liśćmi. „Wilki” musimy usuwać przez cały sezon, gdyż dzięki temu pomidory zaczną szybciej owocować, a ich owoce będą bardziej dorodne. Zazwyczaj na roślinie zostawia się wyłącznie pęd główny, ale pomidory prowadzę też czasem na 2 pędy (pozostawiam pęd główny oraz jeden pęd wyrastający pod pierwszym gronem owoców).

Przy podwiązywaniu pomidorów sznurek (może być zwykły jutowy) przycinam na odpowiednią długość, wiążę luźną pętelkę w dolnej części rośliny, przy ziemi i przywiązuję sznurek do druta biegnącego przez szerokość szklarni, uważając, by nie był zbyt napięty (żeby nie uszkodzić rośliny), ani zbyt luźny (wtedy pomidor będzie miał słabą podporę).

Wraz ze wzrostem rośliny należy ja delikatnie okręcać wokół sznurka, robiąc to z wielką ostrożnością, by nie uszkodzić delikatnych pędów, by pomidory były odpowiednio podparte przez cały sezon i by pędy nie uległy złamaniu pod wpływem ciężaru owoców.

Podlewanie pomidorów/ wietrzenie szklarni

Pomidory w okresie letnim należy regularnie podlewać. Duże znaczenie ma również wietrzenie szklarni. W pierwszym sezonie, nawet w największe upały, zostawiałam drzwi szklarni zamknięte, co powodowało błyskawiczne więdnięcie roślin, a także pękanie owoców – poprzez zmiany poziomu nawodnienia. Gdy robi się ciepło, zazwyczaj w połowie czerwca, pozostawiam szklarnię otwartą cały czas. Mój sąsiad, dla ochrony przez zwierzętami, np. kotami, wstawia w wejściu do szklarni siatkę na ramie.

Pomidory podlewa się bezpośrednio do ziemi, bez zraszania liści/owoców. Stosując metodę z donicami wlewamy dużą ilość wody bezpośrednio do donicy, w trakcie upałów wlewając wodę również do wkopanych w donice butelek. Dzięki temu można wydłużyć okres między podlewaniami roślin – szczególnie przydatne jest to w trakcie wyjazdów. Generalnie podlewam pomidory co 5 dni w maju i co 3-4 dni w okresie letnim, w zależności od tego jaka temperatura jest na zewnątrz. W trakcie upałów może być konieczne podlewanie pomidorów nawet co 2 dni. Należy jednak pamiętać o nie laniu wody na całej powierzchni szklarni, by nie podwyższać wilgotności w szklarni – sprzyja to rozwojowi chorób grzybowych.

Nawożenie pomidorów

Oprócz wsypania nawozu na dno donicy w trakcie sadzenia pomidorów i umieszczenia ich w mieszance ziemi ogrodniczej i kompostu, należy rośliny nawozić regularnie. Do takiego nawożenia używam nawozu płynnego, który rozpuszcza się w wodzie. Zapobiegnie to przenawożeniu pomidorów – jak pisałam wyżej, kiedyś poprzez użycie zbyt dużej ilości nawozu granulowanego spaliłam połowę sadzonek pomidorów…

Pomidory mają wysokie wymagania pokarmowe, a najbardziej potrzebują zasilenia w składniki odżywcze w czasie wzrostu i zawiązywania owoców, co przypada na lipiec – sierpień. Ale sadzonki nawożę od początku – pierwsze nawożenie wypada około 3 tygodnie po ich posadzeniu, a potem regularnie co 2 tygodnie (ilość nawozu zgodnie ze wskazaniami na butelce). Nawożenie pomidorów kończę zazwyczaj na około 3-4 tygodnie przed planowanym zakończeniem uprawy.

Alternatywą dla nawozów sklepowych jest tzw. gnojówka z pokrzywy lub skrzypu. Ścięte rośliny umieszcza się w wiadrze i zalewa wodą. Przefermentowaną gnojówkę należy odcedzić i przed podlewaniem pomidorów rozcieńczyć w wodzie w proporcji 1: 10. Gnojówką można podlewać pomidory co 3-4 dni.

Choroby pomidorów

Od razu zaznaczę, że w mojej szklarni na razie miałam jedynie problemy z suchą/ czarną zgnilizną owoców pomidora (zasychające czarne plamy na spodzie owoców). Chorobę tę spowodował niedobór wapnia i stres suszy – podlewałam rośliny za rzadko. Choroba na szczęście nie rozprzestrzeniła się na wszystkie sadzonki (porażone rośliny usunęłam ze szklarni), więc nie stosowałam chemicznych oprysków. Jednak w przypadku pojawienia się niepokojących objawów polecam jak najszybsze zastosowanie odpowiednich środków chemicznych w celu zahamowania rozwoju chorób pomidorów.

Zaraza ziemniaka to chyba najgroźniejsza choroba pomidorów, szczególnie groźna w chłodne i deszczowe lata. Na liściach zainfekowanych pomidorów pojawiają się szare plamy, a pędy czernieją i zamierają. Podobne plamy pojawiają się także na owocach, a przy dużej wilgotności na plamach pojawia się biały nalot.

Kolejną chorobą jest mączniak prawdziwy pomidora – choroba ta objawia się w postaci białego nalotu, który najpierw wygląda jak białe plamki, a potem pokrywa cały liść, ogonki liściowe i pędy.

Niestety częstą chorobą atakującą pomidory jest także szara pleśń. Na łodygach pomidorów tworzą się szare, zwiększające swoją objętość plamy, pokryte są charakterystycznym białym nalotem. Zawiązki owoców i same owoce gniją od spodu. Tej chorobie pomidorów sprzyjają długotrwałe opady i duża wilgotność w szklarni.

Ogławiane pomidorów

W uprawie pomidora nie można zapomnieć o zabiegu zwanym ogławianiem pomidorów (przeprowadza się je mniej więcej na początku drugiej połowy sierpnia). Zabieg ten polega na usunięciu wierzchołka pędu głównego (lub 2 pędów w przypadku uprawy na dwa pędy), pozostawiając 2-3 liście nad najwyższym kwitnącym gronem. Dzięki temu pomidory będą dojrzewały szybciej i zapobiegnie to zawiązywaniu nowych owoców, które nie zdążą dojrzeć przed jesienią.

Zbiory pomidorów

Przy zastosowanych przeze mnie metodach uprawy zbiór owoców pomidora trwa u mnie od przełomu lipca i sierpnia, aż do pierwszych przymrozków. Jeśli na krzakach jesienią pozostają jeszcze zielone owoce, a temperatura jest już dość niska, należy zielone pomidory zebrać – można umieścić je w kartonowym pudełku lub owinąć gazetami, by dojrzały lub wykorzystać zielone pomidory do zrobienia chutney’a lub dżemu.

Po zbiorach

Po zbiorach usuwam wszystkie sadzonki ze szklarni i wyrzucam – nie umieszczam ich w kompostowniku. Zapobiega to powstawaniu chorób pomidorów w kolejnym sezonie.

Przetwory pomidorowe

Oprócz jedzenia pomidorów na surowo, co roku robię pomidorowe przetwory, dzięki czemu mogę cieszyć się smakiem pomidorów także zimą i wiosną.

Poniżej moje ulubione przepisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.